Mors malis, vita bonis!
Jarosław Iwaszkiewicz, "Kościół w Skaryszewie", fragment: "- Ksiądz by chciał, aby wszyscy ludzie do kościoła chodzili. Nie każdy zły, co do kościoła nie chodzi. Nie każdy dobry, co przed ołtarzem klęczy".
5 obserwujących
87 notek
21k odsłon
145 odsłon

Czy religia to opium ludu i powinna być zabroniona jak inne szkodliwe używki?

Wykop Skomentuj7

Czy religia to opium ludu i powinna być zabroniona jak inne szkodliwe używki? - to prowokacyjny tytuł mojej notki. Pomyślałem sobie, że takie mocne wejście smoka spowoduje zainteresowanie się niżej przedstawionym zagadnieniem i może sporo tym sprowokowanych osób przeczyta. 

Oczywiście, że religia nie jest opium ludu. Taki pomysł sprowokowania czytelników podsunęła mi dziś rano  żona sołtysa Andrzeja Magierckiego. Ona jest z zawodu katechetką i po wielu latach pracy doszła do wniosku, że ucznie w szkole dogmatów i zasad katechizmu nie wyzwala  czegokolwiek pozytywnego.  Twierdzi,  że nauczanie religia powinno sprowadzać się do  zasad czynienia miłosierdzia i uczyć miłosierdzia, a nie wiedzy o dogmatach i kulcie religijnym.Ludzie współcześnie zapominają, czym jest miłosierdzie, dlatego na oczach świata ginie co 6 sekund człowiek z głodu. 

Pani Magiercka zainteresowała się też wczoraj dostarczoną przez pocztę książką pt. "Pułapka ateizmu". 
Przeczytała nam przy śniadaniu oto taki  fragment tej publikacji:

"Współczesny ateizm najczęściej związany jest z postawą scjentyzmu, uznająca, że nauki przyrodnicze, zwłaszcza biologia ewolucyjna, wyjaśniają tajemnicę świata i wykluczają istnienie Boga. Ateiści lubią wykazywać niedostateczność tradycyjnych dowodów istnienia Boga i rzeczywiście, jeśli przyjmie inne dowody niż typu matematycznego albo nauki empirycznej, to nie ma wystarczającego dowodu, lecz pewne dowody wymagają metafizycznego rozważenia, kiedy prowadzi ono aż poza dialektyczny dowód, aż do samej istoty dowodu" (zob.: Zofia J. Zdybicka, "Pułapka ateizmu, Lublin 2012, s. 298).

A co na to sołtys Magiercki? 

- Wszelkie próby dowodzenia nieistnienia Boga lub Jego istnienia są ironią i kpiną. Wiedza człowieka i nauka, chociaż wydaje się być na wysokim poziomie, jest niczym wobec nieskończoności wszechświata, której to człowiek nie jest w stanie pojąć ani umysłem, ani przy użyciu metod naukowych. To  jak zatem  może on pojąć niekończonego Boga, nawet jako ideę i określić Jego istotę  jakąkolwiek definicją? Jeśli będzie tak czynić, to popadnie w sprzeczności - oto paradoks filozofa szukającego Boga, ale też jest to dramat ateisty.  Lepiej jest podejść do idei Boga w sposób praktyczny i czynić miłosierdzie i okazywać współczucie, niż mędrkować na temat  "de non existentia Dei", a świat byłby wtedy lepszy i to na pewno  - powiedział sołtys Magiercki i wstał od stołu. Podszedł do lodówki i wziął z niej trochę żywności. Zapakował to i powiedział, że zaniesie jako śniadanie swojemu ubogiemu sąsiadowi.

Pozdrawiam!
Jan Czasowski



image

"Święty Hieronim w pracowni", obraz Antonella da Messiny,  ok. 1460-1475 (domena publiczna)





Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale