The Blue Light of Rigel
Prawda i Służba Innym
5 obserwujących
95 notek
17k odsłon
  72   1

Praktyczna Praca nad Sobą: Cassiopaeans - (1) / Nawiązanie do Św. Pawła i Ukrzyżowania

"Q: (L) Well, choosing makes me think of what the Apostle Paul was saying when he talked about making... I mean, basically what it amounted to was making your choices based on the unseen world or on unseen realities. In a funny sort of way, today I had like a little realization because I was trying to understand why for Paul, the death of his Christ or the crucifixion was THE most important thing. For him it was the death, not the resurrection. It finally occurred to me that the reason it was so important was because - and this is according to Paul - his Christ went to his death with absolute faith even in the face of everything being wrong and against him. The way it's depicted in the Gospel of Mark, not only did the disciples not understand, not only is he abused, tortured, and rejected by literally everybody... I mean, everybody flees from him in the Gospel of Mark, which is the first gospel. Everybody. There are no women at the cross. There are no supporters. There's nobody. He did that willingly - the way it's depicted, and it's an allegory - because his faith in the unseen necessity and the other world and what would happen after the death was so strong he could and would do it. It was a matter of this faith that what was unseen was more real and lasting that the seen reality. Am I right? Seeing the unseen is the key?

A: Yes

Q: (L) So Paul was concerned with restoring humanity to the Edenic state. He uses the symbol as one man, the First Adam, and death came to all. And then by one man life came to all. It struck me that the possibility... Well, what the C's have said is that when the Fall happened, it happened to everyone. It wasn't just like one person. It happened to everyone. So it seems to me that this primal man that is Adam is a representation of all. It's not just one man that caused everybody to go kaflooey. And they've said that it was the female energy consorted with the STS reality. Is that what we're looking at here, only the reversal of the process? In other words, a group of people that have that kind of faith that in the face of everything being literally awful as it is in our world today, that they still have faith in the other reality, they still have faith in doing good, doing right, being loving, that they do not buy into the whole Darwinian materialistic thing, and basically they don’t believe those lies and by those means they are able to, at a certain point in time that Paul called the culmination of the ages, be restored to this Edenic state... in other words a 4D STO reality. Am I interpreting that correctly?

A: Oh that was beautiful!! We are impressed!"

Źródło: https://cassiopaea.org/forum/threads/session-22-february-2020.48349/#post-838137

Uznałem, że przywołam ten fragment, ponieważ może on stać się punktem zaczepienia do mojego wywodu.

Co prawda oczekiwanie czegoś po śmierci jest też pewnym rodzajem antycypowania, a więc Służbą Sobie, to sama zdolność do poświęcenia siebie na rzecz czegoś co wykracza poza materialną rzeczywistość i nasze fizyczne życie, wymaga już sporej siły w wyegzekwowaniu tego ponosząc przy tym cierpienie. Te (krok po kroku) ponoszenie cierpienia może przyjść w wyniku motywacji Służenia Innym i faktycznie nią być.

Więc nie ma potrzeby podważać zasadności tego przesłania, którego pierwowzorem jest Św. Paweł. Niemniej warto pamiętać, że ostatecznym krokiem jest po prostu nie oczekiwać niczego, a zrobić coś dlatego, że jest to fajne... że tak po prostu byłoby fajnie to coś zrobić. Bez oczekiwania czegoś w zamian lub oczekiwania, że nastąpią określone zmiany, zbawienie czy cokolwiek...

Oprócz tego. Myślę, że dwie istotne rzeczy możemy wynieść z tego fragmentu sesji, który w zasadzie jest głównie słowami Laury, to tak btw. Przede wszystkim jest to też pewną sugestią, że ktoś kto faktycznie ma predyspozycje do osiągnięcia 4D STO (powrotu do Edenu) musi się liczyć z tym, że poprzeczka może być bardzo wysoko ustawiona (te wszystkie cierpienie i wyzwania, w wyniku "bycia ukrzyżowanym").

W ostateczności trzeba się liczyć z tym, że "zostaniemy sami" i "nikt nam nie pomoże": "There are no supporters. There's nobody." - pod krzyżem. My sami musimy mieć tę siłę w sobie i sami sobie być autorytetem do tego, żeby postawić na pewne rzeczy, zrobić pewne rzeczy, uznać pewne rzeczy za prawdziwe. Musi to wyjść z wewnątrz nas, bez żadnego oparcia wokół, ponieważ wtedy w pełni jesteśmy w stanie zamanifestować naszą indywidualną wolę i ją rozwinąć.

Jeśli wszystkie Lekcje dla tego poziomu mają być nauczone, to powinniśmy się liczyć z tym, że musimy przejść przez całą serię, cały miszmasz, różnych zagrywek i ataków ze strony naszych bliźnich (z każdej możliwej strony, od tych najbliższych też, w szczególności tych których kochamy, bo ci co chcą nam zaszkodzić wiedzą, że te ataki przez ludzi, których kochamy będą najskuteczniejsze), aby poddać się testom i uodpornić się na to wszystko, co nas poniża, upadla lub po prostu podcina nas, zachowując przy tym miłość i wyrozumiałość, wychodząc z różnych sytuacji na prostą, z pozytywnym wpływem na siebie i innych.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale