14 obserwujących
128 notek
103k odsłony
  418   0

Wojskowy zamach stanu w Gwinei. Czy Polacy wyszkolili puczystów?

Według agencji Reutera oraz francuskiej AFP w Gwinei, afrykańskim państwie leżącym u wybrzeży Oceanu Atlantyckiego, doszło wczoraj do wojskowego zamachu stanu. W jego wyniku zawieszono funkcjonowanie rządu, zamknięto granice oraz odsunięto od władzy i aresztowano prezydenta tego kraju. Zarządzono także godzinę policyjną.

Według doniesień mediów trudno jest jednak potwierdzić jakiekolwiek informacje co do sytuacji w tym kraju. Zamach stanu mieli według zachodnich agencji prasowych przeprowadzić oficerowie wojsk specjalnych. Dowódcą puczu jest wyszkolony w Izraelu oraz w Wielkiej Brytanii pułkownik Mamady Doumbouya.

Sekretarz Generalny ONZ wezwał do natychmiastowego uwolnienia prezydenta oraz zdecydowanie potępił przejmowanie władzy siłą.

Gwinea to jedno z najbiedniejszych państw świata, które od dłuższego czasu znajduje się w stanie kryzysu, pogłębionego w dodatku sytuacją związaną z tzw. koronawirusem. W październiku ubiegłego roku wybory po raz trzeci z rzędu wygrał tam Alpha Conde. Jego kontrkandydaci zarzucili mu oszustwa wyborcze.

Warto w tym miejscu dodać, że prezydent Conde tuż po zwycięstwie w trzecich z rzędu wyborach prezydenckich w tym kraju, postanowił zakupić od Rosji 2 mln dawek szczepionki Sputnik V. Oprócz rosyjskiej wersji szczepionki, kupił także wersję chińską, czym bardzo ostentacyjnie zaznaczył przywiązanie swojej władzy do sojuszu z tymi właśnie krajami. Sam Conde oraz jego urzędnicy zaszczepili się szczepionką rosyjską.

Czy więc przyczyną obalenia jego władzy mogło być właśnie oparcie się na "sojuszu medycznym" z krajami negującymi obecny porządek międzynarodowy?

Wojska specjalne Gwinei są oddziałami jednego z krajów, które w lutym 2020 roku przeszły szkolenie pod okiem amerykańskich sił zbrojnych.

6 lutego 2020 roku, zanim jeszcze tzw. pandemia koronawirusa rozszalała się na dobre, Siły Specjalne Gwinei udały się do stolicy Mauretanii - Nawakszutu - aby przejść tam szkolenie pod okiem Amerykanów. Ich instruktorami były także polskie oddziały specjalne (film poniżej).


W ćwiczeniach o nazwie Flintlock wzięły udział w sumie oddziały z 20 innych krajów afrykańskich. Wśród nich były siły specjalne państwa Mali.

Przypomnijmy, że w sierpniu 2020 roku w Mali doszło do wojskowego zamachu stanu, na czele którego stanął pułkownik Assimi Goita. Wojskowy ten, podobnie jak siły specjalne Gwinei, brał udział w szkoleniach Flintlock. Ponadto przechodził szkolenie na terytorium Stanów Zjednoczonych i był uznawany na ważnego sojusznika USA w tamtej części Afryki. W wyniku wojskowego puczu w Mali obalono demokratycznie wybranego prezydenta Ibrahima Boubacara Keitę, wspieranego przez Chińską Republikę Ludową a w jego miejsce zainstalowano proamerykańskie władze złożone z wojskowych: prezydentem został pułkownik Bah Ndaw natomiast wiceprezydentem Goita. Ndaw to oficer armii Mali wyszkolony we francuskiej l'Ecole Militaire w Paryżu.

Władza Ndawa nie trwała jednak zbyt długo (czyżby Amerykanie nie mieli zamiaru dzielić się władzą w tym kraju z Francuzami?). W maju 2021 roku dochodzi tam do kolejnego zamachu stanu w wyniku którego prezydentem zostaje sam Goita.

Warto w tym miejscu dodać, że obalony przez puczystów Keita, podobnie jak Gwinejczyk Conde, to Chiny uważał za swojego najważniejszego partnera. Tuż po zamachu stanu w Mali Chińczycy stwierdzili, że zagraża on ich strategicznym inwestycjom w tym regionie i stanowi przeszkodę dla rozszerzenie inicjatywy Nowego Jedwabnego Szlaku właśnie o ten kraj.

Jeżeli chodzi o kooperację chińsko-gwinejską pod rządami Conde, najlepiej oddają ją słowa byłego już gwinejskiego prezydenta, które ten wypowiedział w wywiadzie dla chińskich telewizji:

Wiecie, że Chiny i Gwinea mają długą historię współpracy. Gwinea jest pierwszym krajem na Saharze, który nawiązał stosunki dyplomatyczne z Chinami. Jesteśmy bardzo zadowoleni z relacji. Nasza współpraca z Chinami nie ogranicza się tylko do współpracy między rządami, ale także pomiędzy ludźmi. Dwa lata temu podpisaliśmy 20-letnią umowę o współpracy z Chinami o wartości 20 miliardów dolarów. Chiny udzielają nam pożyczek, a my eksportujemy do Chin minerały. Mamy nadzieję, że teraz wzmocnimy współpracę lokalną. Na niektórych terenach założyliśmy parki przemysłowe. Mamy również nadzieję zachęcić więcej chińskich firm do inwestowania w Gwinei, czy to w rolnictwo, przemysł czy budownictwo. Jeśli chodzi o szkolenia z zarządzania, Chiny zapewniły nam wiele stypendiów. Mamy teraz dużą liczbę urzędników szkolących się w dziedzinie wojska lub nauki i technologii w Chinach. Chiny pomagają nam rozwijać ważne obszary, takie jak sektory zdrowia, edukacji i zaawansowanych technologii. Mamy nadzieję, że w przyszłości Afryka może osiągnąć sprzedaż gotowych produktów przemysłowych zamiast surowców”.

Warto w tym miejscu dodać, że prezydent Gwinei Conde, oprócz współpracy gwinejsko-chińskiej na tle gospodarczym, zachwalał także kooperację na polu medycznym. W wywiadzie dla państwowej chińskiej telewizji CGTN powiedział:

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale