Polska nie przedłuży kontraktu na gaz z rosyjskim Gazpromem

Moskwa, stolica Rosji, siedziba Gazpromu. Fot. PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV
Moskwa, stolica Rosji, siedziba Gazpromu. Fot. PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV
Wszystko wskazuje na to, że 1 października w przyszłym roku do Polski będzie przesyłany gaz gazociągiem Baltic Pipe - powiedział w poniedziałek pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. Nie będziemy przedłużali kontraktu z rosyjskim Gazpromem - dodał.

Naimski: Nie przedłużymy kontraktu z Gazpromem

Naimski na antenie Poranka Rozgłośni Katolickich Siódma9, przyznał, że odchodząc od węgla Polska będzie musiała ten węgiel „czymś” zastąpić.

Polecamy:

W 2022 prąd będzie więcej kosztować. Naimski: Rosną ceny emisji dwutlenku węgla

To już koniec. Budowa Nord Stream 2 została sfinalizowana

– Będziemy częściowo zastępować gazem, ilość gazu, który będziemy zużywali w Polsce będzie rosła - nie o 100 proc., ale o 50 proc. do roku 2030, czy pierwszych lat 30- tych – powiedział Naimski.

Zapewnił, że „z pewnością nie uzależnimy się od rosyjskich dostaw”. – Kontrakt rosyjski wygasa w przyszłym roku (z Gazpromem – red.) i nie będziemy go przedłużali oczywiście – oświadczył.

Kontrakt PGNiG z Gazpromem kończy się 31 grudnia 2022 roku.

Gaz przez Baltic Pipe - od 2020 roku

Zdaniem Naimskiego to, co buduje Gaz-System, czyli wejścia do polskiego systemu gazowego, „pozwolą na sprowadzenie koniecznej dla polskiej gospodarki, wszystkich odbiorców ilości gazu z innych, niż rosyjskie źródła”.

Odnosząc się do gazociągu Baltic Pipe, Naimski powiedział, że „wszystko wskazuje dzisiaj na to, że 1 października w przyszłym roku gaz Baltic Pipem do Polski będzie przesłany”.

Tłumaczył, że opóźnienia, o których było głośno, związane z kwestiami środowiskowymi, ochroną niektórych gatunków zwierząt, zostały przez naszych duńskich partnerów rozwiązane.

– Także trzeba w tej chwili być dobrej myśli. Wydaje się, że możemy powiedzieć po 5 latach realizacji tej inwestycji, że już w przyszłym roku ona będzie ukończona i to w dodatku w terminie – powiedział. Jak dodał, „to oznacza, że panujemy nad tą sytuacją”.

Ostatni etap dywersyfikacji

Zdaniem Naimskiego, mając możliwości techniczne przesyłu z Zachodu, będziemy mieli dostępne źródło w postaci europejskiego rynku na giełdzie towarowej, czy giełdach towarowych europejskich.

– Będziemy mogli ten gaz w razie potrzeby kupić – wskazał.

Jak tłumaczył, w Europie na poziomie rynkowym miesza się gaz np. z Norwegii, czy Rosji, ale - jak podkreślił Naimski - „to już nie ma znaczenia w kontekście bezpieczeństwa”.

– Jesteśmy na ostatnim etapie realizacji strategii dywersyfikacji różnicowania kierunków i źródeł dostaw gazu do Polski – powiedział Naimski. Jak dodał, „to jest celem naszego działania i jestem przekonany, że w przyszłym roku będziemy mogli powiedzieć, że cel został osiągnięty”.

Baltic Pipe to strategiczny projekt, który ma utworzyć nową drogę dostaw gazu ziemnego z Norwegii na rynki duński i polski oraz do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich. Gazociąg będzie mógł przesyłać 10 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie do Polski oraz 3 mld m sześc. z Polski do Danii. Inwestorami są operatorzy przesyłowi: duński Energinet i polski Gaz-System.

KW

Czytaj dalej:

Elektromobilność w Krajowym Planie Odbudowy. Polska czeka na decyzję Komisji Europejskiej

Andrzej Duda podpisał specustawę. Zyskają inwestycje energetyczne

Fuzja PKN ORLEN i Lotosu coraz bliżej. Obajtek o dotrzymaniu terminu i negocjacjach

Nord Stream 2 zostanie objęty prawem europejskim

Prezes PKN ORLEN: Będziemy starać się o następne koncesje offshore

Lubię to! Skomentuj83 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka