zx
8 obserwujących
392 notki
100k odsłon
  270   0

Przychodzi baba do leka... upsss :))

Jest sobie pewna Pani. Pani ta pracuje w jednej z firm. Pracuje całe lata.

Miesiąc-dwa temu szef tej firmy wymyślił sobie testowanie nieszczepów (zakład płaci).
Pani więc, jak i pozostałe nieszczepy, co trzy dni chodzi na testy. Do takiej specjalnej stacji testującej.
Za każdym razem test wychodzi negatywny.
W firmie ma takiego ... , który się zaszczepił zaraz na początku, a potem - jak tylko mógł - to i trzecią dawką.. Po czym zaczął najpierw zwracać uwagę innym, że trzeba się szczepić, następnie naciskać na innych aby się zaszczepili, a na koniec zaczął robić wręcz awantury nieszczepom.

Dwa tygodnie temu rozchorował się na ... covidozę. Ciężko. Trafił pod intensywną opiekę w szpitalu.

Zachorował tylko on.
Firma zrobiła testy pracownikom (jak zwykle) i u Pani był (również jak zwykle) wynik negatywny.

Testy robione są na zlecenie firmy. Pani zawsze idzie robić testy do tej samej stacji. Zna się już z testującym dość dobrze (jak przysłowiowy właściciel Alfy-romeo ze swym mechanikiem).

Wczoraj odezwała się u Pani pewna przypadłość, z którą już nauczyła się żyć, ale co jakiś czas musi odwiedzić lekarza.
Poszła do lekarza.
Lekarz warunkuje wizytę (nie teleporadę) wykonaniem tuż przed wizytą testu. Dostała skierowanie od lekarza.
Poszła z tym skierowaniem, jak zwykle, do "swojej" stacji testowej.
Zrobiono test. Wyszedł pozytywny.
Pani zdziwiona. Pan testujący również , jednak trochę mniej. Pani spytała: skąd wynik? Przecież ostatni i poprzednie wyszły ok.
Zawsze podczas testu jest w stacji (kontenerowa) tylko poddający się testowi i testujący.

No więc byli tylko we dwoje.

Pan testujący odparł: bo proszę Pani zależy kto kieruje na test.

Pani jest na dwutygodniowej kwarantannie i śmieje się, że ma spokój z testami na pół roku, bo będzie po kwarantannie.

Tak że tego...



Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale