Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję. Mój kanał na YouTube: https://www.youtube.com/@GrzegorzSwiderski
155 obserwujących
1936 notek
2442k odsłony
  437   9

Imperium Zła

Pojęcie "Imperium Zła" rozpropagował amerykański prezydent Ronald Reagan nazywając tak Związek Sowiecki. Posłużył się takim hasłem, bo sam był przywódcą imperium, więc musiał jakoś odróżnić jedno imperium od drugiego. Nam się to dobrze kojarzy, bo dzięki temu Polska wyrwała się spod wpływów sowietów.

       Każde imperium ze swojego punktu widzenia jest dobre, a złe są wszystkie pozostałe imperia, bo one wszystkie walczą o tę samą planetę, więc z natury są sobie wrogie. Ale "Imperium Zła" to pleonazm, czyli masło maślane. Imperium już samo w sobie jest złe. Czy istniało kiedykolwiek w dziejach ludzkości jakieś dobre imperium? To pytanie retoryczne. Nie istniało.

       Co do tego, że Imperium Mongolskie było złe, nikt nie ma wątpliwości, nawet Rosjanie. Źli byli też Aztekowie czy Majowie, zły był Egipt, złe było Imperium Macedońskie. Złe są Chiny. Ale nawet Imperium Rzymskie, po którym dziedziczymy, było niemoralne, bo niewolnictwo i wojny napastnicze były jego nierozłącznym elementem.

       W istocie imperium jest złe, bo to bardzo duże państwo, a już samo państwo jest złe. Więc imperium to ogrom zła. Żyjemy w świecie opanowanym przez państwa, a więc przez wszechogarniające zło.

Imperium

       Istotą tego zła, które immanentnie tkwi w imperium i państwie, jest to, że jest to organizacja inicjująca akty przemocy by istnieć i się rozwijać. Imperium monopolizuje przemoc terytorialnie - w sposób nieuchronny dąży do ekspansji - gdy tylko ma na kogo napadać, kogo grabić i zniewalać. To się skończy tylko wtedy, gdy jakieś imperium opanuje cały glob. Albo gdy nie będzie w ogóle żadnych imperiów, czyli większych państw.

       Wszelkie podziały wewnątrz imperium mają też swe źródło w istocie imperializmu jaką jest inicjowanie przemocy. Stronnictwa wewnętrzne dążą do tego przy przejąć imperialny aparat przemocy i się nim posługiwać. Wszelkie podziały silnie polaryzujące społeczności są zawsze wynikiem rozgrywek politycznych. To jest zawsze wojna na śmierć i życie.

       Nigdy tego nie zlikwidujemy, jeśli nie rozpoznamy istoty zła. Zniszczymy jakieś jedno konkretne imperium, bo uznamy, że tylko ono jest złe, to na jego miejsce wejdą inne imperia i będą tak samo bombardować, mordować i grabić. Będą dążyć do ekspansji.

       Istotą tego zła jest istnieje bardzo dużej organizacji mającej terytorialny monopol na inicjowanie przemocy. Trzeba dążyć do likwidacji wszelkich takich organizacji.

Przemoc

       Przemocy nie zlikwidujemy, bo zawsze trzeba będzie ją stosować w obronie przed inną przemocą. Organizacji stosujących przemoc nie zlikwidujemy, bo one zawsze muszą być, by się bronić przed innymi organizacjami stosującymi przemoc. Ale już terytorialny monopol na przemoc zlikwidować się da. Wielkość takich organizacji zlikwidować się da. Inicjowanie przemocy można bardzo ograniczyć.

Rozbić imperium

       Teraz najgorsze imperium, które nam zagraża najbardziej, to Federacja Rosyjska. To nie jest imperium zła - to imperium największego zła. Inne imperia są tylko relatywnie lepsze, ale też są złe. Zmiana władz czy ustroju Rosji nic nie da, póki to jest imperium. By to zlikwidować, trzeba tę organizację rozbić na wiele mniejszych. A potem tak samo trzeba porozbijać wszystkie inne imperia.

       Możemy to zacząć od siebie - nie sprzyjać i nie budować żadnego imperium (na przykład Unii Europejskiej). Możemy dążyć do decentralizacji na każdym szczeblu, do prawa do secesji na dowolnym poziomie, do wspierania dążenia do niepodległości przez wszelkie, nawet najmniejsze grupy ludzi, którzy chcą się sami rządzić.

       Jeśli w jakiejś społeczności nastąpi silna polaryzacja, to powinno się podzielić na dwa osobne państwa. Albo na tyle, ile jest partii. Nie ma żadnych powodów, by system emerytalny, edukacyjny czy służba zdrowia to był jeden wielki monopol. Każda partia powinna móc sobie stworzyć prywatnie wszystkie takie systemy, tak by każdy jej wyborca miał dokładnie to co proponują, a nie jakieś kompromisy czy średnie zmieniane co cztery lata.

Utopia

       To może i utopia, ale taka sama jak dobro jako takie, które też jest utopią. By ta utopia się zrealizowała, wystarczy przestać wierzyć w zabobony głoszące, że secesja to zło, że decentralizacja osłabia, że wolność to anarchia, że monopole terytorialne są dobre, że totalizm jest niezbędny, że państwo może posiadać tylko i wyłącznie naród i że naród musi mieć jedno państwo.

       W istocie jest tak, że naród może śmiało mieć wiele państw i będzie się wielokroć lepiej rozwijał. Niemcy najwyższy poziom cywilizacyjny czy kulturowy osiągnęły, gdy były podzielone na liczne księstewka. Gdy się zjednoczyły, wywołały dwie najbardziej zbrodnicze wojny w dziejach ludzkości.

       Kiedyś powszechnie występowało niewolnictwo w postaci handlu ludźmi. Większość ludzi to akceptowała, uznawała za dobre, bo było powszechne. Tak samo jak powszechność była fałszywym uzasadnieniem niewolnictwa prywatnego, tak i fałszywym uzasadnieniem konieczności i niezbędności dużego aparatu przemocy, który ma terytorialny monopol, jest jego obecna powszechność. Udało się zlikwidować niewolnictwo prywatne, choć było powszechne, a abolicjonizm był utopią, to i te państwowe niewolnictwo zlikwidujemy.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale