7 obserwujących
155 notek
73k odsłony
802 odsłony

Walka o tytuł: "Hipokryta 2019" ruszyła pełną parą

Wykop Skomentuj15

Jestem zdeklarowanym, żarliwym przeciwnikiem aborcji. Moja wiara nakazuje mi  podchodzić do tego zagadnienia tak, jak katolik podchodzić powinien: Stąpając twardo po ziemi, nie zaś bujając w obłokach. A ów realizm w rozeznaniu sytuacji, nakazuje uznać, iż wyeliminowanie zjawiska aborcji tu (w społeczeństwie polskim) i teraz (u zarania XXI wieku), nie jest możliwe w drodze przymusu. Wręcz przeciwnie, taka droga spowodowałaby gigantyczny opór i zaprzepaszczenie dotychczasowych osiągnięć na polu walki o odnowę moralną. Przyzwolenie na aborcję, można w świadomości społeczeństwa, wyeliminować jedynie poprzez stopniowe, inteligentne i delikatne kształtowanie tej właśnie świadomości. A to wymaga czasu. Ofiary więc są nieuniknione. To boli!
   

Z powyższych powodów, nigdy nie zgadzałem się z polityką antyaborcyjną Kaji Godek. To ona była żarliwą zwolenniczką karania kobiet, przewidzianego w projekcie obywatelskim z roku 2016 „Stop Aborcji”. A przecież, jako żarliwa katoliczka powinna co najmniej przemyśleć słowa Jana Pawła II, który w tej kwestii głosił: „"Tam, gdzie panuje nienawiść i pogarda dla życia i godności człowieka, tam potrzeba miłosierdzia".
   

Jednak postawa tej obrończyni życia nienarodzonych, jej radykalizm i bezkompromisowość, zawsze wywoływała u mnie dreszcz pewnych wątpliwości, co do słuszności mojego stanowiska. Chrystus, bądź co bądź, też był radykalny i bezkompromisowy.
   

Dzisiaj jednak, w obliczu tego, co wyprawia Trzaskowski, Rabiej i kilku innych prezydentów dużych miast, w obliczu tego co zapowiada Biedroń, zyskuję pewność, że mam rację. Zaostrzenie obowiązującego prawa w kwestiach aborcji, czego żąda m.in. Kaja Godek, z pewnością pozbawiłoby władzy Zjednoczoną Prawicę na rzecz Platformy Obywatelskiej i jej podobnych. A wtedy nic już nie powstrzyma piekła. Nie tylko aborcyjnego.


Ja dzisiaj dostrzegam to, co wtedy stałoby się oczywiste: Kaja Godek, to taki typ, który w imię obrony życia nienarodzonych, gotowy jest doprowadzić do aborcji na życzenie! To takie: „Po nas choćby potop!”
   

W ostatnich dniach, dwie postaci życia publicznego w kraju, swymi zdeklarowanymi postawami katolickimi, zwróciły moją uwagę. Władysław Kosiniak-Kamysz, szef PSL – partii o korzeniach przecież konserwatywno-katolickich, zadecydował o przystąpieniu partii do Koalicji Europejskiej (wszyscy wiemy, co zacz). Wspomniana zaś Kaja Godek wystartuje w wyborach do euro parlamentu z list Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy.
   

W obu tych przypadkach, podjęte decyzje polityczne, budzą zdziwienie ze względu na towarzystwo polityków, z którymi weszli w sojusz wyborczy, pan Władysław i pani Kaja. Wyraźnie trąci to hipokryzją.
   

O ile jednak pan Władysław, wijąc się pod ciężarem tego oskarżenia, próbuje usprawiedliwiać Trzaskowskiego (także więc i siebie), że to co zrobił prezydent stolicy, to jedynie wypełnienie  obietnic wyborczych, dla których dostał gigantyczne przecież poparcie społeczne, o tyle pani Kaja, absolutnie się nie wije, jeno na zarzuty o gorszące przecież, w świetle jej poglądów moralnych, wypowiedzi aktualnych sojuszników politycznych, „ni z gruchy, ni z pietruchy”, atakuje (w dodatku bezpodstawnie) prezesa Jarosława Kaczyńskiego i PiS. Bo jak potraktować słowa, że „- Język komunikacji to jest jedna rzecz, a druga to są postulaty polityczne. Bardzo elegancko mówi Prawo i Sprawiedliwość. Jarosław Kaczyński jest bardzo szarmanckim człowiekiem, niezwykle kulturalnym, starszym panem. Prawda jest taka, że to on blokuje ochronę życia w Polsce (…) - Jarosław Kaczyński używa wszystkich swoich sił do blokowania ochrony życia. Ulega lobby aborcyjnemu, ulega lobby LGBT” (sic!). I są to słowa, które padają w odpowiedzi na pytanie, czy pani Kaja zgadza się z jej obecnym koalicjantem politycznym – panem Winnickim, „który chwalił młodzieńców maszerujących w Białymstoku i krzyczących "A na drzewach zamiast liści będą wisieć syjoniści"”.
   

Na zadane zaś pytanie, co sądzi o słowach jej innego koalicjanta (Liroya), który zaproponował nakręcenie filmu porno z porządną fabułą i scenografią, ta prawicowa działaczka, deklarująca katolickie poglądy, zdobywa się na niezwykle merytoryczną odpowiedź: - „Rozumiem, że jak przyjdą moi koledzy z Konfederacji tutaj na rozmowę, to będzie pan już przepytywał o cytaty ze mnie”.

Wypada tylko zacytować w tym momencie Sławomira Mantzena- jednego z liderów partii pani Kaji, który komentując jej pojedynek z red. Mazurkiem na antenie radia RMF FM, powiedział był: - „Chylę (…) czoła przed Kają Godek i jej dzisiejszą nieprawdopodobnie dzielną postawą u red. Mazurka”.  
   

Przychylam się do tych wyrazów uznania dla pani Kaji i nie mogę wyzbyć się wrażenia, że w walce o tytuł: „Hipokryta 2019”, pan Władysław Kosiniak-Kamysz, wyraźnie pozostaje w tyle.


                                                                                                                                                                                                                                           hilary2
 

Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka