617 obserwujących
369 notek
3435k odsłon
  238   0

Co się stało 30 lipca 2009?

 

We wpisie "Na 90 procent Rysiu, że załatwimy" zwracałam uwagę, w maju 2009 roku ustawa o grach była już uzgodniona i gotowa do notyfikacji. A jednak w czerwcu i lipcu wpłynęły jeszcze dwa pisma dotyczące jej najważniejszych zapisów.

30 czerwca - pismo Ministra Sportu Mirosława Drzewieckiego postulujące wycofanie dopłat,

2 lipca - pismo Wiceministra Gospodarki Adama Szejnfelda podtrzymujące jego wcześniejsze uwagi, w tym postulat wycofania dopłat.

Wczorajsze wystąpienie Michała Boniego rzuca nowe światło na losy ustawy i komplikuje wszystko do reszty.

Michał Boni: Co jeszcze w międzyczasie się działo? 30 lipca 2009 r. odbyło się spotkanie poświęcone pracom nad budżetem na rok 2010, w którym to spotkaniu wzięli udział pan premier Donald Tusk, pani wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska oraz minister szef komitetu stałego Michał Boni. Dyskusja dotyczyła konkretnych prac nad budżetem, ale również wniosku, jaki zgłosił pan premier Donald Tusk, aby w trybie pilnym wobec przedłużającej się pracy nad  ustawą o grach i zakładach wzajemnych podjąć działania, by przygotować szybko nową ustawę kierującą się dwoma celami: (...) po drugie, o bardzo radykalne potraktowanie tego sektora gospodarczego, rozwijającego się niewątpliwie, jeśli chodzi o możliwości pozyskania w trybie podatkowym, czy w trybie obciążeń różnego innego rodzaju środków wspomagających budżet (...) W wyniku tego spotkania z 30 lipca 2009 r. na początku sierpnia przez ministra Kapicę, mnie, w połowie sierpnia także przez pana ministra Cichockiego ze względu na potrzebę zapewnienia swoistej tarczy antykorupcyjnej dla całego procesu przygotowywania tych rozwiązań prace zostały rozpoczęte. Mamy gotowe założenia do ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych. Ten dokument będzie w najbliższym czasie opracowywany przez Rządowe Centrum Legislacji - założenia liczą 25 stron - i przedstawiony w trybie pilnym do procedowania. (...) Chcielibyśmy bardzo szybko wszystkie te rozwiązania, które na spotkaniu 30 lipca pan premier Donald Tusk postulował, wprowadzić w życie.

Po skompilowaniu wersji Cichockiego, Boniego i Kapicy, oraz dodaniu tego co wynika z oficjalnej dokumentacji, mamy takie oto kalendarium prac nad ustawą, wg. Rady Ministrów.

Maj 2009 - Ustawa jest uzgodniona

30 czerwca 2009 - Mirosław Drzewiecki proponuje usunięcie dopłat

2 lipca 2009 - Adam Szejnfeld proponuje usunięcie dopłat i podtrzymuje inne swoje wcześniejsze zastrzeżenia

(Uwaga. Michał Boni pominął pismo Szejnfelda w swojej prezentacji dla Sejmu)

30 lipca 2009 - Donald Tusk każe pisać nowe założenia do ustawy, bo prace nad starą się za bardzo ślimaczą, przedstawia swoje propozycje rozwiązań. W spotkaniu uczestniczą Michał Boni i Jacek Cichocki.

(Uwaga. Jacek Cichocki pominął to spotkanie w przedstawionym opinii publicznej kalendarium prac Tuska nad ustawą)

Pierwsza połowa sierpnia 2009 - Kapica i Boni piszą nowe założenia do ustawy uwzględniające postulaty Tuska.

(Uwaga. Jacek Kapica pominął ten fakt w przygotowanym przez siebie kalendarium prac nad ustawą)

14 sierpnia 2009 - Mariusz Kamiński ostrzega Donalda Tuska przed nielegalnym lobbingiem i prosi o nadzór nad procesem legislacyjnym. Tusk obiecuje, że "niezwłocznie obejmie osobistym nadzorem prace nad zmianami ustawy".

(Uwaga. Ani Cichocki, ani Kamiński nie wspominają w swoich kalendariach o tym, że w czasie spotkania była mowa o nowych założeniach do ustawy, czyli pisaniu ustawy od nowa. Na podstawie notatek Cichockiego i Kamińskiego można odnieść wrażenie, że Tusk nie poinformował Kamińskiego, że szykowana jest nowa ustawa)

26 sierpnia 2009 - Tusk spotyka się z Kapicą. Według Kapicy i Cichockiego, Tusk wypytywał Kapicę o ustawę, cel dopłat, proces legislacyjny, lobbing wokół niej, a po spotkaniu (według kalendarium Cichockiego, bo Kapica w swojej notatce ze spotkania nic o tym nie wspomina) poprosił Kapicę o "przygotowanie projektu nowych założeń do ustawy". Jest to o tyle dziwne, że według kalendarium przedstawionego wczoraj przez Boniego, Kapica na polecenie Tuska już od blisko miesiąca pisał nowe założenia do ustawy.

***

Nawet nie próbuję zrozumieć o co tu chodzi, faktem jest, że wersje się "trochę" nie składają. Każda z nich została starannie przygotowana, a autorzy mieli świadomość, że będzie wnikliwie analizowana, nie ma zatem mowy o tym, że ktoś czegoś zapomniał. Jeśli czegoś w którejś wersji nie ma to, albo to nie miało miejsca, albo zostało świadomie zatajone. Trzeba sobie zatem zadać pytanie dllaczego zostało dopisane, lub dlaczego zostało przemilczane. Zestawienie tak różniących się między sob wersji zdarzeń, prowokuje kilka istotnych pytań.

Co naprawdę się stało 30 lipca? Czy premier faktycznie polecił tego dnia pisanie nowych założeń do ustawy, argumentując, że starej trwa za długo? Byłoby to o tyle dziwne, że pisanie ustawy od podstaw z pewnością zajmuje dużo więcej czasu niż odpisanie Szejnfeldowi, że się nie uwzględnia jego zgłoszonych w ostatniej chwili uwag do ustawy pisanej od ponad roku. Bo 30 lipca 2009 jedyną przeszkodą dla ustawy był już tylko Szejnfeld. Jeszcze dziwniejsze byłoby ukrywanie faktu lipcowego spotkania i jego ustaleń przed Kapicą (nie ma wzmianki w jego notatce), Kamińskim  (też żadnej) i opinią publiczną (ani słowa w kalendarium Cichockiego). Jeśli spotkanie 30 lipca faktycznie miało miejsce, to dlaczego dopiero wczoraj się o tym dowiedzieliśmy? A jeśli nie miało miejsca, to czemu służy wrzucenie go?

Co naprawdę się stało 14 sierpnia?Czy premier poinformował Kamińskiego o nowej ustawie? Jeśli nie, to dlaczego? A jeśli 30 lipca decyzją Tuska faktycznie rozpoczęły się prace nad nową ustawą i pisanie nowych założeń, czy jest o tym wzmianka w materiale CBA z 12 sierpnia? A może to właśnie "nowe otwarcie" wzbudziło podejrzenia CBA i skłoniło Kamińskiego do osobistej interwencji u premiera? Gdyby się okazało, że w materiale z 12 sierpnia lub w rozmowie z 14 sierpnia Kamiński odnosił się do nowych prac, tych prowadzonych już pod dyktando Tuska, byłaby to ciekawa informacja. Czy 14 sierpnia Kamiński mógł nie wiedzieć, że od dwóch tygodni pisana jest tuskowa wersja ustawy? 

Co naprawdę się stało 26 sierpnia?Jeśli notatka Kapicy wiernie oddaje przebieg rozmowy, w spotkaniu Tusk-Kapica-Rostowski nie było mowy o nowej ustawie, polecenie pisania jej padło (według Cichockiego) po spotkaniu. Czy był przy tym Rostowski?

Tu naprawdę nic się nie trzyma kupy. Za mało danych na stawianie hipotez ale pytania można. Skąd te rozbieżności w przedstawianych do tej pory kalendariach? Mam wrażenie, że 30 lipca 2009 to ważna data, choć jeszcze nie mam pomysłu dlaczego. Ale z jakiegoś powodu została dorzucona do kalendarza po takim czasie, a przecież data wydania polecenia przez Tuska jest faktyczną datą zgonu niewygodnej dla hazardziarzy wersji ustawy. To czy miał on miejsce przed czy po interwencji Kamińskiego, a także to co było jej bezpośrednią przyczyną i kto był inspiratorem (bo przecież Tusk sam z siebie  rozwiązań nie zaproponował, a Boni mówi o tym jak o autorskim pomyśle Tuska), będzie w swoim czasie miało ogromne znaczenie.

PS. Czy rząd mógłby w swoim gronie ustalić wreszcie jak to jest z tą branżą hazardową? Dogorywa i każde dodatkowe obciążenie ją wykończy, jak usiłuje nas przekonać Adam Szejnfeld czy ma się świetnie, rozwija prężnie, więc może być dla budżetu sporym źródłem dodatkowych dochodów, jak mówił wczoraj Michał Boni? Obaj chyba nie mogą mieć racji, a zważywszy na działania Szejnfelda w sprawie ustawy, dobrze byłoby wiedzieć czy blokując w ostatniej chwili uzgodnioną już ustawę opierał się na faktach, żeby obronić przed upadkiem jedną jedną z branż gospodarki, czy zmyślał, żeby kosztem budżetu państwa  przysporzyć jej zysków.

 

Lubię to! Skomentuj87 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale