Blog
kataryna
kataryna
kataryna pozytywka@gmail.com
625 obserwujących 369 notek 3406238 odsłon
kataryna, 11 listopada 2011 r.

Mój problem z Wandą Nowicką

Choć nie zgadzam się ani z poglądami Wandy Nowickiej, ani ze stylem w jakim je głosi, to są to poglądy uprawnione i sam fakt ich posiadania nie powinien być powodem odmawiania jej publicznych stanowisk. Jeśli faktycznie jest taki zwyczaj - a jak rozumiem jest - że każdy klub ma prawo do wicemarszałka i może go sam wyznaczać, to nie widzę powodu dla którego sam fakt posiadania przez Nowicką poglądów niepopieranych przez sejmową większość miał wystarczać do odrzucenia jej kandydatury. Kara śmierci jest tak samo zakazana jak aborcja, i tak samo jak aborcja jest zabijaniem, a przecież nie chcielibyśmy aby zwolennicy kary śmierci mieli "z urzędu" zakaz piastowania funkcji publicznych. Nie podobało mi się odmówienie prawa do stanowiska Rocco Butoglioniemu tylko "za karę" za niepoprawne poglądy i (chyba) nie podoba mi się próba izolowania z podobnego powodu Wandy Nowickiej. Powtarzam, nie zgadzam się z nią ale muszę uznać jej prawo do posiadania i głoszenia takich poglądów, tak jak uznaję prawo do posiadania i głoszenia odmiennych od moich poglądów na karę śmierci. Nie sądzę też aby Wanda Nowicka jakoś drastycznie zaniżała poziom prezydium Sejmu, ten Sejm przez całą kadencję miał za wicemarszałka Stefana Niesiołowskiego, dużo gorzej już więc raczej nie będzie. Nowicka nawet u szczytu formy będzie ledwie namiastką tego co sobą reprezentował Niesiołowski, człowiek, który - jak niestety wielu innych od lewa do prawa - nie jest godzien być nawet szeregowym posłem, a co dopiero wicemarszałkiem.

Nie znaczy to jednak, że nie mam problemu z Wandą Nowicką. Mam i to poważny, ale nie ma on związku z jej poglądami ale sposobem jej działania, i wątpliwościami jakie budzą pewne fakty ujawnione w uzasadnieniu wyroku w sprawie przeciwko Joannie Najfeld. I tu znowu muszę zacząć od zastrzeżenia. Nie wątpię w to, że Nowicka robi to co robi z powodów ideowych, podobnie jak Rebecca Gompers, holenderska lekarka, która założyła Women on Waves i przy okazji swojej kampanii w Polsce zwierzyła się Wysokim Obcasom, że spełniona się czuje dopiero od kiedy przeprowadza aborcje. Ludzie mają po prostu różne pasje w życiu, możemy tego nie rozumieć, ale tak jest. Wanda Nowicka to przykład proaborcyjnej fanatyczki, nie wątpię, że robiłaby to samo nawet gdyby miała do tego dopłacać. To nie pieniądze ją motywują, ale właśnie pieniądze jakie bierze przy okazji realizacji swojej "misji" budzą mój niepokój. Bo choć nie ma nic złego w tym, że organizacja pozarządowa szuka finansowego wsparcia u tych, z którymi jej po drodze, to jest w ujawnionych faktach coś niepokojącego, zwłaszcza w kontekście tego kim teraz będzie Wanda Nowicka. 

Po pierwsze, w jakim charakterze Federacja prowadziła korespondencję na www.wpadka.pl?

Nie wiem jak wyglądała ta strona wtedy, gdy "Z wpłat dokonanych przez G. w 2008 r. sfinansowano prowadzenie korespondencji w serwisie internetowym Wpadka.pl.", ale chętnie poznałabym szczegóły prowadzonej przez Federację korespondencji - kto ją prowadził, na jaki temat i jak się przedstawiał użytkownikom. Na stronie znajduje się dział "Zapytaj eksperta", jedyne interaktywne miejsce na stronie, zgodnie z informacją porad udziela tam dr Małgorzata Nycz-Reska, lekarz ginekolog. Jeśli to nie ją zatrudniała Federacja za pieniądze koncernu farmautycznego produkującego środki wczesnoporonne to o prowadzeniu jakiej korespondencji mowa w uzasadnieniu wyroku? To o tyle ważne, że osoba szukająca porady na takim serwisie ma prawo do pełnej informacji kto jej go udziela - lekarz specjalista, czy proaborcyjna aktywistka? Na razie wiemy za mało, żeby ocenić za co naprawdę koncern farmaceutyczny płacił Federacji, ale dobrze byłoby wyjaśnić czy nie za prowadzenie czegoś w rodzaju proaborcyjnej kampanii pod pozorem porad eksperckich. Mam nadzieję, że wkrótce poznamy szczegóły internetowej aktywności Federacji - co, komu i jako kto radziła. Czy korespondenci serwisu mieli jasność kogo się radzą i mogli w pełni ocenić czy w tej sprawie chcą się radzić właśnie tej osoby. Jeśli organizacja pozarządowa bierze pieniądze za jakąkolwiek działalność informacyjną, adresaci takiej kampanii mają prawo wiedzieć kto za nią płaci, bo jest to ważnym czynnikiem w ocenie wiarygodności przekazu.

Po drugie, jak wyglądało zaangażowanie Federacji w działania promocyjne środków wczesnoporonnych?

Polskie prawo farmaceutyczne ogranicza możliwości reklamy leków dostępnych na receptę, a ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty określa zasady wykonywania tego zawodu i obowiązki lekarza wobec pacjenta. Nie jestem prawnikiem, ale mam wrażenie, że polecana przez Federację strona Women on Web, z której po internetowej " konsultacji lekarskiej" można bez recepty zamówić leki wczesnoporonne narusza obie te ustawy. nie mówiąc o tym jak bardzo jest nieodpowiedzialne. Zaangażowanie wicemarszałek polskiego Sejmu, bądź co bądź organu stanowiącego prawo, w działalność w tak oczywisty sposób je łamiącą jest poważnym problemem i kolejnym przyczynkiem do powszechnego lekceważenia prawa, bo skoro pani marszałek może, to dlaczego inni nie? Jest też problem dużo poważniejszy. Przeglądałam kiedyś forum na tej stronie i byłam przerażona jak bardzo zdesperowane kobiety stają się tam mięsem armatnim proaborcyjnej kampanii, jak jedne "forumowiczki" zachęcały inne do odważnego podjęcia decyzji, przekonując, że to nic wielkiego i jak czasami takie przekonane wracały na forum z płaczek bo po wzięciu tabletki pojawiły się komplikacje i co teraz? Internetowego lekarza takie problemy już nie obchodzą, a nawet gdyby obeszły, to i tak nie może pomóc. Chciałabym więc wiedzieć, czy działaczki Federacji, w ramach swoich obowiązków wobec sponsora, albo z przekonania, udzielały się także na takich forach, gdzie szukającym informacji i pomocy udziela się "światłych porad". A jeśli tak, to czy udzielając ich przedstawiały się jako proaborcyjne działaczki czy udawały zwykłe forumowiczki. Jeśli bowiem nawet partie polityczne płacą internautom za komentarze udające "spontaniczne", czy mam wierzyć, że koncerny farmaceutyczne walczące o gigantyczną kasę tego nie robią? 

Po trzecie, jak będzie wyglądało zaangażowanie Nowickiej w Sejmie?

Czy Nowicka już jako posłanka i wicemarszałek Sejmu, odwdzięczy się firmie, która finansowała działalność jej organizacji lobbując na przykład za refundacją środków wczesnoporonnych produkowanych przez byłego sponsora? Rynek farmaceutyczny to miliardy złotych, refundacja antykoncepcji, czy farmakologicznej aborcji to gigantyczne pieniądze, firma, która upchnie swoje produkty na liście leków refundowanych zarobi krocie. Więc choć wiem, że Nowicka robi to co robi z przekonania i gdyby mogła skrobałaby osobiście, za darmo i po godzinach, mam naprawdę duży problem z tym, że będzie teraz współdecydować o tym czy i ile zarobi jej były darczyńca. Bo jeśli to nie jest konflikt interesów, to co nim jest?

Przy okazji "sprawy Agaty" (o właśnie, co z nią? szczęśliwa? przydałby się jakiś follow up, skoro już wespół w zespół "uratowano" dziewczynie młodość) przeglądałam fora internetowe poświęcone aborcji, nie tylko to na stronie Women on Waves, ale także "zakłódkowane" forum dla kobiet po aborcji na portalu Gazeta.pl i była to lektura wstrząsająca. Byłabym dużo spokojniejsza mając pewność, że te wszystkie "dziewczyny" na forach dzielące się doświadczeniami to naprawdę zwykłe dziewczyny a nie wynajęte przez koncerny farmaceutyczne "kampanierki". Czy nawet działające z poczucia misji proaborcyjne fanatyczki. Bo temat jest naprawdę zbyt poważny, żeby się za pieniądze lub dla sprawy bawić życiem, jeśli już nie tych dzieci, to ich zdesperowanych matek.

I na tym właśnie polega mój problem z Wandą Nowicką. Nie na jej poglądach, ale na zwyczajnej niepewności jak daleko ona i jej koleżanki są w stanie się posunąć w forsowaniu tego w co wierzą. Mam więc nadzieję, że sądowa wygrana Joanny Najfeld i zamieszanie wokół Nowickiej przyczynią się do rzetelnej analizy tego co w Polsce robią koncerny farmaceutyczne, żeby zarobić, kto i jak im w tym pomaga.

Bo dla Nowickiej to misja, dla jej sponsorów to kasa, ale dla tych tysięcy dziewczyn i ich dzieci to życie.

 
Opublikowano: 11.11.2011 09:53.
Autor: kataryna
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @RK1 Nie admini a ja ją skasowałam, jeśli ktoś jej będzie szukał znajdzie ją (i wszystkie...
  • @RZECZNIK ZUS Tak właśnie zrobiłam :) Nic nie było ruszane ręcznie :)
  • @JANW Pracuję od 1994 roku.

Tematy w dziale