Blog
Krystian Wierzbicki
Krystian Wierzbicki
Krystian Wierzbicki Bezpartyjny socjalista.
2 obserwujących 58 notek 49454 odsłony
Krystian Wierzbicki, 31 stycznia 2017 r.

Kto zatrzyma Marine Le Pen?

979 8 0 A A A

Po rozstrzygnięciu prawyborów Partii Socjalistycznej, wygranych przez Benoita Hamona, znamy już pełną listę liczących się kandydatów we francuskich wyborach prezydenckich. Wciąż nie wiadomo jednak, kto zmierzy się w drugiej turze z Marine Le Pen.

Liderka Frontu Narodowego prowadzi w sondażach od dłuższego czasu, ciesząc się stałym poparciem około ¼ badanych. Jednak w ostatecznym pojedynku jeden na jeden musi liczyć się z tym samym elektoratem negatywnym, który zablokował prezydenckie aspiracje jej ojca. We Francji mobilizacja szerokiego frontu przeciw skrajnej prawicy pozostaje silniejsza niż gdzie indziej (choćby w porównaniu z USA, gdzie pochód Trupma umożliwili głosujący nogami zwolennicy Berniego Sandersa).

Na rozbitej lewicy toczy się zacięta walka. Wspomnieni już socjaliści, przyzwyczajeni do odgrywania roli najważniejszej siły na lewicy, mają tym razem poważną konkurencję. Emanuel Macron, niedawny minister w socjalistycznym gabinecie, postawił na własny, socjalliberalny projekt polityczny - i jak do tej pory to on zdominował scenę polityczną na lewo od centrum. Z lewej strony kandydata Partii Socjalistycznej podgryza natomiast Jean Luc-Melenchon, który podobnie jak w poprzednich wyborach może liczyć na poparcie rzędu 10-15% (a więc niewiele mniej niż pierwsze badania dają Hamonowi).

Socjalistom zdecydowanie nie pomogły nieustanne wolty programowe w ostatnich paru latach. Francois Hollande sam zrozumiał, że pobiwszy rekordy niepopularności nie ma szans na relekcję. Ale jego błędy obciążają cały obóz. W mocno lewicowy program Hamona wierzy się trudniej, pamiętając o tym, że podobny głosił na początku ustępujący w niesławie prezydent.

Wśród haseł gospodarczych Macrona, celującego bardziej w centrum, znajduje się parę ciekawych koncepcji, przypominających nieco odświeżoną ideę flexicurity. Mogą one trafić na podatny grunt - w tych wyborach centrowemu elektoratowi przysporzyłoby sporo problemów wybieranie mniejszego zła na lewicy lub prawicy.

Albowiem Francois Fillon, kandydat Republikanów, głosi równie postulaty ekonomiczne mocno, jak na francuskie realia, liberalne (symetrycznie do zdecydowanie prosocjalnych propozycji oponentów na lewicy, np. powszechnego dochodu gwarantowanego promowanego przez Hamona). Idolką Fillona, do czego otwarcie się przyznaje, jest Margaret Thatcher. Tej fascynacji towarzyszy równie wyraźny konserwatyzm obyczajowy.

Tylko czy Fillon aby rzeczywiście wykracza poza standardy francuskiego mainstreamu? Nicolas Sarkozy, jego poprzednik na prawicy, uchodził za równie niefrancuskiego i anglosaskiego (a do tego chodził z łatką braku intelektualnego obycia). Standardy na francuskiej scenie politycznej zmieniają się dynamicznie.

Póki co to właśnie Fillon zdaje się faworytem, który stanie naprzeciw Le Pen w wyborczej dogrywce. Jeżeli ktokolwiek z reszty peletonu chciałby go prześcignąć, musiałby włożyć sporo wysiłku albo w przezwyciężenie międzyorganizacyjnych podziałów na lewicy, albo w rozbudzenie oddolnego entuzjazmu niezdecydowanych wyborców.

Prezydentura Le Pen na razie wydaje się niewiarygodna, choć Donald Trump odmienił znaczenie tego słowa. Mimo to, podobnie jak w przypadku Norberta Hofera w austriackich wyborach, trudno by cieszyć się z zatrzymania marszu Frontu Narodowego ku władzy. Klęskę stanowi bowiem już sam fakt, że przyzwyczailiśmy się do obecności radykalnie prawicowych populistów w drugich turach.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Dawniej pisywałem m.in. na Forum Młodej Lewicy (mlodalewica.pl).

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Socjaldemokracja dziś Jeśli chodzi o kontruktywne przesłanie, to przede wszystkim nie widzę...
  • Stereotypy Lewica24 nie jest raczej aż tak wpływowa, aby zmieniać linię polityczną SLD w...

Tematy w dziale Polityka