Blog
Krystian Wierzbicki
Krystian Wierzbicki
Krystian Wierzbicki Bezpartyjny socjalista
2 obserwujących 74 notki 69689 odsłon
Krystian Wierzbicki, 10 sierpnia 2018 r.

Dobry policjant dobrej zmiany. Wysoki pułap wysokiego progu

565 17 0 A A A

Andrzej Duda zapowiada weto wobec zmiany ordynacji wyborczej do europarlamentu. A więc wszystko w porządku i po problemie? Niekoniecznie. Używając terminologii technik negocjacyjnych, obóz rządzący sięgnął po modelową taktykę wysokiego pułapu, a prezydentowi kolejny raz powierzył rolę dobrego policjanta.

Przypomnijmy. Technika wysokiego pułapu polega na rozpoczynaniu negocjacji od wygórowanych żądań, aby później pójść na pozorne ustępstwa. Tak też stało się w przypadku projektu zmodyfikowanej ordynacji, która podniosłaby realny próg wyborczy do poziomu nawet około 16%. Czemu realnie służyć może ten skrajnie kontrowersyjny pomysł? Otóż odwraca on uwagę od tego, że próg wyborczy w Polsce i tak pozostaje wysoki.

W przypadku wyborów krajowych za wyższą klauzulą zaporową przemawia ewentualnie stabilność sceny politycznej, tj. większe szanse zawarcia koalicji lub powstania rządu w oparciu o samodzielną większość jednego stronnictwa. Tyle że akurat w przypadku Parlamentu Europejskiego czynnik ten praktycznie odpada. Spostrzegł ten fakt choćby niemiecki sąd konstytucyjny, nakazując w swym wyroku całkowite zniesienie klauzuli zaporowej (wcześniej i tak wynoszącej zaledwie 3%) w eurowyborach.

W Polsce tymczasem walczą o pluralizm mniejsze ugrupowania, które od lewa do prawa zjednoczyły się w apelu do prezydenta o zawetowanie ustawy. Ale jak na razie odnoszą jedynie pozorny sukces. Dlaczego? Albowiem tuż po utrąceniu ostatnio zaproponowanej ordynacji trudniej będzie forsować jakiejkolwiek zmiany idące w przeciwnym kierunku. Swego czasu obniżenie klauzuli zaporowej do 2% postulowały już tak różne środowiska jak OPZZ i Ruch Narodowy. Gdyby podobne głosy ponownie odezwały się dzisiaj, PiS z łatwością wykorzysta zużycie się osłabienie potencjału po ostatniej walce przeciw podwyższeniu progu (wystarczy, że raz się wycofaliśmy, więc czego jeszcze chcecie?).

Nie obserwujemy zresztą żadnego mechanizmu, którego nie poznaliśmy wcześniej. Partia rządząca skutecznie stosowała technikę wysokiego pułapu już wiele razy, chociażby podczas zamachu na niezależność trybunału konstytucyjnego (wprowadzając kilka nieistotnych poprawek, m.in. nieznacznego ograniczenia uprawnień ministra sprawiedliwości na rzecz prezydenta). Opozycja jak zwykle wpada w tę pułapkę i nie potrafi przejść do kontrofensywy, np. samej stosując technikę wysokiego pułapu we własnych inicjatywach.

Wbrew teoriom spiskowym, głoszonym zwłaszcza przez kukizowców, zmiana ordynacji wcale nie jest na rękę PO, która podniosła sprzeciw zdecydowany, niepozorowany sprzeciw. Platforma zdaje sobie sprawę, że niedorzecznie wysoki próg wyborczy należy do antydemokratycznego repertuaru (wypróbowanego np. w Turcji, gdzie klauzula zaporowa 10% utrudnia obecność w parlamencie partiom mniejszości kurdyjskiej), więc odpuszczenie tematu byłoby negatywnie odebrane przez wyborców i potencjalnych przyszłych koalicjantów. Poza tym w przypadku Parlamentu Europejskiego wspólne listy antypisowskiej opozycji są trudne do ułożenia nawet z samą tylko Nowoczesną, która w chce działać w innej niż PO eurofrakcji (liberalnej ALDE, a nie – jak większa część składowa Koalicji Obywatelskiej – chadeckiej EPP).

Odgrywanie roli dobrego policjanta wymusza na Andrzeju Dudzie nie tylko rządzące ugrupowanie, z którego się wywodzi ale również kukizowcy, którzy mogą odegrać rolę języczka u wagi przy staraniach o reelekcję. Najbardziej radykalne środowiska wewnątrz Zjednoczonej Prawicy, czyli stronnicy Antoniego Macierewicza i Zbigniewa Ziobry, niespecjalnie przepadają za prezydentem. Jeżeli ten chce udowodnić swoją wartość dla PiS, musi dowieść umiejętności pozyskania elektoratu niepisowskiego, ale nie antypisowkiego - a więc przede wszystkim właśnie kukizowców.

***

Sprawne rozgrywanie tematu ordynacji eurowyborczej dowodzi po raz wtóry, że obóz dobrej zmiany niemal do perfekcji opanował sztukę kontrolowania politycznych narracji. Pomijając samą w sobie kwestię ordynacji, pomogła ona przykryć problem zmian w Sądzie Najwyższym (co ułatwia fakt, że w tym drugim przypadku stopień komplikacji mocno utrudnia wyrobienie sobie zdania przez osoby pozbawione wiedzy prawniczej oraz jedynie pobieżnie śledzące wydarzenia polityczne).

Natomiast antypisowska opozycja znów pokazuje, że potrafi być jedynie rozgrywaną, a nie rozgrywającą. Przy tak wielkiej reaktywności szanse opozycji na wygraną rysują się jako mizerne. I to niezależnie od obowiązującej ordynacji.

Opublikowano: 10.08.2018 21:22. Ostatnia aktualizacja: 10.08.2018 22:07.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Dawniej pisywałem m.in. na Forum Młodej Lewicy (mlodalewica.pl).

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • "(...) czy lewica będzie powoli godzić się z hegemonią PiSu i godzić się na przykład na...
  • @deda PPS podpisała porozumienie wyborcze z SLD, jest więc zgodnie z przyjętym w tekście...
  • Dziękuję za tę glossę. Z niektórymi tezami (np. o "konserwatywnej opiekuńczości")...

Tematy w dziale Polityka