7 obserwujących
88 notek
80k odsłon
1145 odsłon

Taśmy Kaczyńskiego. Wyborcza wymusza zakup "Zetki"?

Wykop Skomentuj12

Podchody Adama Michnika rozpoznaje się z daleka. Udało mu się w sprawie zapisów antykoncentracyjnych, które blokowały Agorze monopolizowanie przestrzeni publicznej w obszarze wydawnictw i mediów. Były to czasy Leszka Millera, który o korupcyjnej propozycji Rywina dowiedział się z prasy. Ten jest winny, kto korzysta; beneficjentem był wtedy Michnik. 

Dziś "trockistowcy" z Czerskiej powtarzają ten sam manewr, który ma wywołać trzęsienie ziemi, przestrach w szeregach wrogiej im partii, spadające noty sondażowe, sfiksowanie tematyki na jednym i tym samym, by jakaś niewielka część eteru nie dostała się w ręce prawicowych braci Karnowskich. Stary KOR-owiec kombinuje podporządkowanie czeskiego radia. 

PiS naraził się mu wypowiedzią Beaty Mazurek: "Państwo powinno zrobić wszystko, by spekulanci giełdowi nie zwiększali wpływu na rynek medialny w Polsce".

Była to riposta na możliwe przejęcie Radia Zet przez Agorę i powiązaną z Sorosem spółkę SFS Ventures.

Ta sama Mazurek spaliła niespodziankę:

"Pseudo rewelacje' o których tak dziś głośno na TT to kolejny art. GW o spółce Srebrna. Te same plotki i spekulacje, które słyszymy od lat. Poniżej odpowiedz BP PiS do red.Czuchnowskiego na przesłane pytania."

Swój materiał - asa w rękawie - "Wyborcza" trzymała, jak zwykle, na szczególną okazję, niemal jak chińscy mędrcy wojenni, którzy radzili w starych podręcznikach czego unikać w starciu z przeciwnikiem. Z taśm Kaczyńskiego niewiele można zrozumieć. Potrzebne są objaśnienia. Rano między 4 a 6 pojawiło się ich aż pięć na stronach gazeta.pl: interpretacji, ocen, reportażowego slangu.

W aferze spreparowanej przez Wyborczą postać Kaczyńskiego wyłania się z tych samych konturów, co sylwetka ojca premiera, który namieszał w pożyczkach dla swojej partii. Treść z taśm to marzenia podeszłego wiekiem człowieka o muzeum dla brata i materialnym zabezpieczeniu swojego dzieła politycznego. Może Mateusz Morawiecki i Kaczyńskiemu wskaże jakąś sensowną drogę awaryjną.

Uderza, że prezes PiS chce działać legalnie i wycofuje się z atrakcyjnego projektu. Dla mnie tyle. Dla "cyngla" z Onetu (jedna wielka biznesowa rodzina z TVN i GW) Andrzeja Stankiewicza za mało: "najważniejszy człowiek w kraju nieoficjalnie zajmuje się dopinaniem interesu własnej partii, który jest obliczony na zbudowanie jej potęgi finansowej".

- "Kaczyński wie, że związki PiS z inwestycją mogą być destrukcyjne wizerunkowo - wspomina o tym na nagraniu kilkakrotnie" - dodaje redaktor. Aby na pewno straty wizerunkowe będą ogromne? Lex Zdanowska, lex Adamowicz pokazują co innego. Oboje przeszli plebiscyt ludowy z ogromną przewagą głosów nad rywalami. 

Żeby "wybaczyć" liderowi PiS, przypisywane mu przez media, czyny należy zrozumieć sens konfrontacji z systemem reprezentowanym przez Michnika. Przejść na poziom metapolityczny nabierając dystansu do drugorzędnych szczegółów z polityki krajowej, które są pochodnym wyrazem grubego podziału na dyszące resztkami autonomii państwa  i globalną sieć rynków, specyficzną plutokrację integrującą kontrolę mediów i ekonomii. Jest to walka na śmierć i życie, kształtująca nowe standardy i metody dominacji.

Żeby przeciwstawić się naciskom międzynarodowego kapitału (Soros sięga rękoma Agory po kolejny kawałek tortu mediokracji) wypada mieć swoje tuby komunikacji i oligarchów. Nie wygramy konfliktu globalnego bez narodowych mediów i bez silnej, skoncentrowanej pozycji na polu gospodarczym.

Echa zasad tej wojny wybrzmiewają w intencjach Jarosława Kaczyńskiego. Gazeta Wyborcza inteligentnie chce je zakłamać, zreinterpretować i podać czytelnikowi na tacy, jak zakrwawioną głowę Jana Chrzciciela.

Na Węgrzech próba zbudowania krajowej infrastruktury napotykała opór, który omal nie wysadził Orbana. Uratował go spokój, konsekwencja i wiara ludzi. Kaczyński, mimo swoich wad i potknięć, chce zbudować lepszą ojczyznę. Odczuwamy to na każdym kroku.

Damy się wciągnąć w rozgrywkę z własny państwem? Gdy zaczepią cię dziennikarze periodyku Sorosa i zapytają o "Srebrną" powiedz: nie wiem. Z diabłem nie wchodzi się w dialog. Nieraz i tak trzeba bronić swojego domu.


Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura