5 obserwujących
126 notek
110k odsłon
1207 odsłon

Mieszkanie Minus, czyli świat okiem państwowego prezesa

Wykop Skomentuj35

Program 500+ da się od biedy potraktować jako zwrot podatku i dlatego przynosi jako takie korzyści. Natomiast program Mieszkanie Plus to zupełnie inna para kaloszy i dlatego okazał się niewypałem. Najgorsze, że władza nie wyciągnęła żadnych wniosków z tej porażki.

Wywiad (*) z prezesem Polskiego Funduszu Rozwoju Nieruchomości stawia po prostu włos na głowie z punktu widzenia obywatela, który niejako wynajmuje rządzących, żeby zmagali się z problemami, których rozwiązanie leży poza jego zasięgiem. Pan Mirosław Barszcz już na wstępie przyznaje, że program Mieszkanie Plus ma opóźnienie i wskazuje przyczyny: formalności budowlane „po prostu trwają”.

I co? Jakaś refleksja? Przecież koledzy pana prezesa są u władzy. Może by więc lobbować za ustawami, które by te formalności skróciły? Albo jeszcze lepiej: za jedną ustawą usuwającą szereg idiotycznych przepisów, które służą chyba tylko do usadzenia obywatela przez urzędników.

Podobno jednym z problemów są niekompletne plany zagospodarowania przestrzennego. No, odkrycie Ameryki! Od czego jednak rząd, żeby wymusić na samorządach właściwe procedury? Tysiące potencjalnych właścicieli domków czeka na to od lat.

Prezes wspomina o innym problemie: „Samo rysowanie mieszkań przez jedną z najlepszych pracowni architektonicznych zajmuje półtora roku. Nie da się tego przeskoczyć.”. No to już chyba jawny przekręt! Czyżby prezes nie wiedział, że w przepastnych głębiach Internetu można znaleźć dziesiątki projektów bloków?! Gotowe projekty! Ewentualne przeróbki zajmują parę dni. A zresztą, czy jakakolwiek firma architektoniczna utrzymałaby się na rynku, gdyby klient czekał na projekt półtora roku?! Chyba tylko taka, którą sponsoruje wujek z lokalnego samorządu.

Trudno doprawdy ocenić, czy prezes mówi poważnie, czy kpi z dziennikarza, kiedy w wywiadzie padają słowa: „Trzy lata temu, gdy zaczynaliśmy, to nikt nie wiedział, jak to będzie wyglądać. To projekt, którego nikt nie robił w Europie (...)”. I dalej: „To, że koszty rosną, to wynik procesów rynkowych, na które nie mamy żadnego wpływu.”

Naprawdę warto zastanowić się chwilę nad słowami człowieka, który jest prezesem firmy dysponującej potężnymi funduszami. Otóż z wypowiedzi wynika, że Projekt Mieszkanie Plus został rzucony na początku jako hasło bez szczegółowej analizy szans na powodzenie. Owszem, wszystkie przedsięwzięcia zaczynają się od hasła, pomysłu, ale im bardziej kosztowne, tym bardziej gruntowna musi być analiza.

Czy prezes się spodziewał, że zapanuje na procesami rynkowymi, tymi, które mu podwyższyły koszty? Raczej nie, chociaż kto wie... W każdym razie nie można planować długoterminowej inwestycji bez analizy warunków ekonomicznych, które przecież mogą zmienić się na korzyść lub niekorzyść inwestora. Wobec tego obecne tłumaczenia wypadają bardzo słabo.

A swoją drogą, to trzeba mieć sporo pychy, żeby brać się za przedsięwzięcie o którym „nikt nie wiedział, jak to będzie wyglądać”. O niebo lepiej byłoby uprościć przepisy dla potencjalnych inwestorów - osób prywatnych i firm deweloperskich. Wtedy niektórzy by zbankrutowali, przesadzili z kredytami i własnymi możliwościami, ale i tak rozkład ryzyka byłby znacznie bardziej korzystny. No i trzeba by też pomyśleć o sprawnym aparacie sądowniczym, bo dziś odzyskanie pieniędzy lub majątku z bankrutującej spółki deweloperskiej graniczy z cudem.

Jednak nie, panu prezesowi Barszczowi najwyraźniej żadne podobne myśli nie przyszły do głowy. Ważne, że jego ekipa jest „mądrzejsza o pewne doświadczenia”. Cóż, fajnie zdobywać doświadczenie za pieniądze podatników, nie ma co.

*
https://dorzeczy.pl/kraj/110457/Szef-Mieszkania-Plus-Mierzymy-sie-z-rozgrzanymi-oczekiwaniami.html

Wykop Skomentuj35
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka