Ten nieco frywolny tytuł notka zawdzięcza tytułowi notki Niagracza i faktowi, że próba określenia trajektorii poruszania się elementów samolotu w procesie jego rozpadu jest wyzwaniem podobnym do określenia trajektorii kul w maszynie losującej Totalizatora Sportowego. Więc raczej spojrzę na mechanizmy manipulacji jakimi posługuje się Niegracz, te dla odmiany są proste, by nie powiedzieć prymitywne.
"Wielokrotnie zwracałem się do blogera You-know-who, który zabawia się w udawanie eksperta od katastrof lotniczych, aby nie powoływał się w stopce na to , że prywatnie jest uznanym profesorem astrofizyki- gdyż jednak nie przystoi to naukowcowi.
Jest to także nadużycie, gdy ktoś kto jest specjalista w jednej dziedzinie - powołując się na to - sugeruje , że jest także ekspertem w innej dziedzinie - ..."
„I to jest ten sam prof. Artymowicz ,który odniósł medialne zwycięstwo nad prof. Rońdą ( gdy ten coś palnął na żywo, co bezwzględnie wykorzystał, młodszy, sprytniejszy- dobrze poruszający się w mediach Artymowicz).”
Nie, p. Rońda przeszedł do studia z zamiarem oszukania widowni, a p. Artymowicz po prostu to przytomnie sparował.
Rońda "blefował" dokładnie tak, jak "blefuje" podkomedia Macierewicza, jak "blefuje" Niegracz i jemu podobni. Wmawia niestworzone rzeczy które nie mają oparcia w faktach, a po drodze zaprzecza sam sobie.

„tylko , że prawdopodobieństwa wbicia drzwi swobodnie poruszające się w trzech osiach ruchu w trakcie rozpadu samolotu przez swobodnie poruszający się centropłat jest bliskie zeru...” Konfabuluje Niegracz; tylko, że ...
zwrot „jest bliskie zeru”, oznacza w języku polskim, że jest mało prawdopodobne, ale nie jest wykluczone. Ty samym Niegracz stwierdza, że mogło się zdarzyć, a reszta to jak wywód Rońdy machającego kartką.



Komentarze
Pokaż komentarze (53)