Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
13 obserwujących
40 notek
96k odsłon
  3496   9

Więcej niż zdrada - o pryncypiach w sytuacji wojny hybrydowej z Białorusią

Ponieważ podstawowym celem wojny hybrydowej jest sianie zamętu, więc na początek ustalmy rzeczy, które powinny być oczywiste, a dziś są intensywnie rozmywane. 

  1. Na naszej granicy z Białorusią mamy do czynienia z sytuacją kryzysową
  2. Kryzys nie rozpoczął się od Polski - jako pierwsza została zaatakowana Litwa
  3. Kryzysu nie sprowokowała Polska ani Litwa - rozpoczął go Aleksandr Łukaszenka uprowadzając lecący na Litwę polski samolot w celu porwania i uwięzienia krytycznego wobec niego blogera Ramana Pratasiewicza. 
  4. Sytuacja kryzysowa została celowo wywołana przez Aleksandra Łukaszenkę, aby uderzyć w całą Unię Europejską, a zwłaszcza w Litwę i Polskę. 
  5. Kryzys ten nie jest jedynym atakiem duetu Putin - Łukaszenka na Polskę. Wcześniej został przeprowadzony zmasowany atak cybernetyczny na konta polityków (z publikacją wyselekcjonowanych i zmanipulowanych fragmentów korespondencji ze skrzynki Michała Dworczyka), zaś od wielu lat jesteśmy cicho i systematycznie atakowani przez rosyjską agenturę wpływów manipulującą opinią publiczną za pomocą kont internetowych i innych mediów. 
  6. Ludzie podsyłani pod litewską i polską granicę są przez Łukaszenkę traktowani jak "najemnicy" mający zaatakować wybrany kraj i zmusić go do ulegnięcia presji Łukaszenki - nawet jeśli takimi najemnikami oni wcale nie chcieli zostać i nie mieli w planach kogokolwiek atakować (prawdopodobnie myśleli, ze to będzie łatwy sposób na przedostanie się do Niemiec lub innego bogatego państwa UE). 
  7. Kroki jakie podjął polski rząd w celu powstrzymania nielegalnej imigracji (wysłanie dodatkowych sił na granicę, budowa ogrodzenia, współpraca z innymi państwami UE) są analogiczne do tych, jakie nieco wcześniej zaczęła wprowadzać wcześniej zaatakowana Litwa. Zasadnicza różnica polega na tym, że na Litwie nikt z opozycji tych działań nie sabotuje (jak np.: Bartosz Kramek, Paweł Kasprzak i redaktorzy Gazety Wyborczej wspólnie nawołujący do niszczenia wznoszonego ogrodzenia) ani nie ubliża żołnierzom i pogranicznikom jak Władysław Frasyniuk i cała reszta.  
  8. Jeśli ktokolwiek chciałby z jakichkolwiek godziwych powodów udzielić jakiejkolwiek pomocy koczującym pod granicą ludziom, to miał obowiązek zrobić to we współpracy z państwem polskim i podległymi mu służbami, podobnie jak Jagoda Grądecka (dziennikarka ultralewicowej "Krytyki Politycznej") mimo początkowo wyrażanej przez nią ostrej krytyki pod adresem polskich władz podjęła współpracę z tymi władzami udzielając pomocy ludziom potrzebującym ewakuacji z Kabulu. 
  9. Działania parlamentarzystów PO i Lewicy takie jak: podjęta przez posłów Szczerbę i Jońskiego próba przekazania przez granicę dwóch śpiworów i jednej pizzy (przy asyście kilku kamer, wozów transmisyjnych oraz sporej ekipy dziennikarzy jednej telewizji - wiadomo której), próby podejmowania na własną rękę transgranicznych negocjacji z koczującymi bardziej przypomina wysłanie 13 maja 1986 przez Jerzego Urbana kocy i śpiworów do USA (w odwecie za przysyłaną do PRL-u pomoc w postaci mleka w proszku) niż realną, ogromną pomoc pani Jagody Grądeckiej, która sama nie ewakuowała się w pierwszym locie (wraz z innymi Polkami) tylko wyszukiwała, organizowała i sprowadzała na lotnisko grupy Afgańczyków pomagających wcześniej polskiemu rządowi, wojsku i organizacjom humanitarnym. Tak jak Urban nie miał na celu niesienie realnej pomocy bezdomnym w USA tylko chciał propagandowo upokorzyć amerykańskie władze i Amerykę, tak Joński i Szczerba chcieli propagandowo upokorzyć polski rząd i Polskę. Należy zaznaczyć, że motyw "nieczułego na ludzką krzywdę PiS-u" był już wykorzystywany przez Total(itar)ną oPOzycję - zwłaszcza przez urządzenie w Sejmie "protestu niepełnosprawnych" w budynku Sejmu na zorganizowanego dokładnie w czasie przygotowań i trwania w tym budynku międzynarodowego szczytu - Zgromadzenia Parlamentarnego  NATO
  10. Analogicznie należy stwierdzić, że wysłany przez rząd na granicę białoruską konwój z pomocą humanitarną był raczej symbolicznym gestem, bo od początku było prawie pewne, że białoruski dyktator nie zgodzi się na przejazd konwoju. Ale przynajmniej rząd swoimi działaniami nie próbował upokarzać ani kompromitować własnego kraju. Niestety nadawanie sprawie sztucznego rozgłosu przez Jońskiego, Szczerbę i kolejnych lanserów całkowicie odcięło możliwość pomocy koczującym "po cichu". O ile bez udziału kamer ktoś z rządu mógłby się zgodzić na to, aby pogranicznicy na coś przymknęli oko (np.: pozwolili osobie chorej przejść przez granicę lub pozostawili dokładnie na granicy jedzenie, picie i lekarstwa, które koczujący mogliby z tej granicy wziąć - nie twierdzę, że to jest dobre rozwiązanie, czysto teoretyzuję) to w świetle kamer i atmosferze totalnej wojny propagandowej jest to niemożliwe. 
  11. O sprawie imigrantów koczujących za białorusko - polską granicą było względnie cicho do momentu, kiedy politycy Total(itar)nej oPOzycji zaczęli jeździć na tę granicę, komentować wypowiedzi polityków PiS związane z tą sprawą oraz działania funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy Wojska Polskiego. 
  12. Zarzuty stawiane pod adresem Wicepremiera Piotra Glińskiego i rządu, że uprawia "antyhumanitarną propagandę" pokazują de facto TOTALITARNĄ i ANTYDEMOKRATYCZNĄ POSTAWĘ TUSKA i jego środowiska według którego demokratycznie wybrany rząd ma prawo tylko milczeć, przyjmować ciosy i czekać aż ktoś go obali. Total(itar)na oPOzycja uzurpuje sobie prawo do kontrolowana całości przekazu medialnego w Polsce, decydowania kto co ma prawo powiedzieć, a kto nie, jakich tematów nie wolno poruszać, a jaki należy wałkować w kółko, jaką opinię na dowolny temat wyrobi sobie społeczeństwo i w rezultacie kogo wybiorą wyborcy. 
  13. Werbalne opluwanie polskich żołnierzy i funkcjonariuszy Straży Granicznej za to, że zgodnie z przysięgą strzegą polskich granic, nazywanie ich "śmieciami", "watachą psów", porównywanie do Wehrmachtu i SS, zarzucanie Polakom, że "tak samo ratowali Żydów jak pomagają uchodźcom" (zwłaszcza w sytuacji, gdy Ja'ir Lapid właśnie atakuje Polskę za rzekome prześladowanie Żydów w czasie wojny), wzywanie do "obalania zasiek w duchu obywatelskiego nieposłuszeństwa" (słowa Bartosza Kramka propagowane przez Gazetę Wyborczą, "legitymowanie" żołnierzy i funkcjonariuszy oraz żądanie, aby "zdjęli maski i się przedstawili" jest nie tylko ekstremalnym skur...stwem (z oczywistych powodów), ale także oczywistą ZDRADĄ PANSTWA POLSKIEGO - zwłaszcza, że Władysław Frasyniuk, Lech Wałęsa, Gabriela Morawska-Stanecka, Klaudia Jachira, Maciej Konieczny, Janusz Lewandowski, Bartosz Kramek, Grzegorz Kajdanowicz,  i pozostali robią to w sytuacji WOJNY. Jest to oczywiste NARAŻANIE BEZPIECZEŃSTWA PAŃSTWA i ŻYCIA OBYWATELI przez PODWAŻANIE ZAUFANIA DO WOJSKA POLSKIEGO (nie pierwszy raz opozycja tak postępuje - w sytuacji walki z pandemią także podważali zaufanie do Ministra Łukasza Szumowskiego... czym doprowadzili do śmierci ponad stu tysięcy Polaków, bo strategia następcy Szumowskiego okazała się skuteczna tylko na papierze) oraz NISZCZENIE MORALE ŻOŁNIERZY. Takie zachowanie grozi tym, że część najlepszych żołnierzy i oficerów opuści Wojsko Polskie, bo jednym z najważniejszych powodów dla których do wojska wstąpili była duma z bycia żołnierzem. Politycy Total(itar)nej oPOzycji w tej chwili STAJĄ PO STRONIE WROGÓW ATAKUJĄCYCH POLSKĘ. Jak to wykazałem w poprzednim artykule, robią to w tym celu, aby ZASTRASZYĆ WOJSKO I WSZYSTKIE SŁUŻBY MUNDUROWE SZANTAŻEM, że jeśli nie przejdą na stronę protestów próbujących siłą obalić rząd i parlament, to będą szykanowani, publicznie obrażani, będą udostępnione ich dane osobowe i adresowe, a także atakowane ich rodziny. Jest to więc wykorzystanie wojny hybrydowej do przygotowania gruntu pod zamach stanu
  14. Wszelkie niedogodności z jakimi spotykają się osoby próbujące przedostać się nielegalnie do Polski i UE powinny być naszymi sprzymierzeńcami - wiem, że to zabrzmi okrutnie, ale im szybciej wycofają się oni z granicy tym lepiej dla nas i dla nich. Bardziej humanitarnym (w tej sztucznie wykreowanej, niehumanitarnej sytuacji) jest otwarte powiedzenie koczującym "wracajcie do ojczyzny - tu w ten sposób niczego nie ugracie, jako osoby nielegalnie przekraczające granicę nie macie szans na azyl w Polsce i UE, niepotrzebnie narażacie się na niedogodności i choroby, Łukaszenka was oszukał i wykorzystał" niż mamić ich na zasadzie "dajemy wam śpiwory i wsparcie, koczujcie dalej, może coś ugracie, a z wami ugramy my (opozycja) zaś przegra rząd i Polska (wygrają Łukaszenka i Putin... ale mniejsza o to), a nawet jak nic nie ugracie, to wasza ofiara nie pójdzie na marne - waszymi cierpieniami obciążymy polski rząd". 

Cóż można więcej powiedzieć? Jest sprawą oczywistą, że strach przed islamskim terroryzmem przemycanym do Europy przy okazji kolejnych fal imigrantów sprzyja obozowi PiS (nawiasem mówiąc proszę zauważyć, że w całym artykule nigdzie nie straszę zamachami lub molestowaniem kobiet na ulicach). Wywołuje to furię w obozie opozycji, który po dwóch latach koszmarnych błędów Kaczyńskiego był przekonany, że dni tego rządu są już policzone. Ponieważ jednak rząd przedstawił pierwszą (od wiosny 2019 roku) dobrą propozycję programową w postaci "Polskiego Ładu" (przed dwoma koszmarnymi latami "piątek dla zwierząt", łamania "kompromisu aborcyjnego" i zastępowania skutecznych ministrów takich jak Łukasz Szumowski i Krzysztof Ardanowski nieskutecznymi zamiennikami jak Łukasz Niedzielski i... ups! nowy minister rolnictwa jest tak niewidoczny, że nawet jego nazwiska nie kojarzę... wracając do wątku... przed takimi dwoma latami to właśnie solidne propozycje programowe dawały Prawu i Sprawiedliwości poparcie gwarantujące samodzielną większość) więc Donald Tusk postanowił wrócić do polskiej polityki, aby ekstremalnie podgrzać negatywne emocje i doprowadzić do gwałtownych protestów mających obalić rząd (świadczą o tym choćby jego kolejne przemówienia - tego pierwszego po powrocie nawet Hitler mógłby pozazdrościć). A tu nagle zjawiają się ci "pieprzeni imigranci" i "cały misterny plan w p..du". Więc "demokratyczna" opozycja i powiązane z nią "wolne" media postanowiły przeprowadzić zmasowany atak, aby to, co potencjalnie może pomóc rządowi obrócić przeciw niemu. A to, że przy okazji stają po stronie Łukaszenki, Putina, Lapida... nawet powtarzają propagandowe kłamstwa Hitlera (jak poseł PO Artur Łącki w swojej wypowiedzi) to zupełnie nieważne - jak rzekł Donald Tusk najważniejszą sprawą jest odsunięcie PiS od władzy i tu nie może być żadnego "ale"... a że zdrada? Jaka zdrada? To nie "Polska" tylko "pisowskie państwo"! 

Lubię to! Skomentuj115 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka