Cudów nie ma - Józef Stalin
"Polska, sami Polacy to twierdzili, nierządem stoi. Polska to jest prywata, Polska to jest zła wola. Polska to jest anarchia. I jeśliśmy po upadku mieli sympatię dla siebie, to nigdy nie mieliśmy szacunku dla siebie" -----------------Józef Piłsudski
4 obserwujących
47 notek
104k odsłony
738 odsłon

Reforma sądownictwa: Radzieckie wzorce tow. Ziobry

Wykop Skomentuj11

Prawie dwa lata temu napisałem sarkastyczną notkę na temat reformy sądownictwa przewidując, że:


Na pierwszy ogień pójdzie wymiar sprawiedliwości. Na razie trwa proces wymiany prezesów sądów. Jeszcze tu i ówdzie trwa "opór" sędziów, lecz wkrótce  "opór" ten zostanie złamany. Tacy ludzie jako systemowo niebezpieczni zostaną uciszeni, przeniesieni na wygwizdów lub zawodowo zdegradowani. Część z zastraszonych sędziów pójdzie na współpracę z władzą.


Szczerze powiedziawszy spodziewałem się, że PiS zdąży z "reformą sądownictwa" jeszcze podczas VIII kadencji. Być może sugerowałem się nierównomiernym tempem przemian. O ile nie sprawdziły się ramy czasowe prognoz, o tyle potwierdziły się pewne mechanizmy. Czy to co się dzieje jest jakimś zaskoczeniem? Nie! Otóż wszystko już zostało wcześniej napisane! Tow. Kaczyński ujął ten plan w swojej książce "Polska naszych marzeń" - mozna by rzec w swoistej deklaracji "Mein Kampf".  Czytając książkę Kaczyńskiego w 2011 można byłoby sądzić, że to tylko chory sen wariata. Ale któż mógłby w 1925 roku przypuszczać, że "Mein Kampf" Adolfa Hitlera stanie się kroniką zapowiedzianej śmierci ówczesnej Europy. Książka Kaczyńskiego jest planem rewolucji i strukturalnej zagłady Polski - tej istniejącej do 2015. Co zostało w niej zapowiedziane? Cytując za Henryk P:


Kaczyński zapowiada zerwanie z zasadą sędziowskiej niezawisłości i niezależności, a sami sędziowie będą poddani weryfikacji i mogą być wyrzuceni z pracy. Po ewentualnym zwycięstwie PiS sędziowie będą poddawani nadzorowi ministra sprawiedliwości. Zdaniem szefa PiS zmiany są potrzebne, bo sądownictwo w Polsce rozkłada „patologiczny system”. Do tego – jak twierdzi prezes PiS - dochodzą jeszcze pozostający w zawodzie sędziowie ze stanu wojennego (a prokuratorzy już nie? - podkreślenie moje), którzy w 1989 r. próbowali przystosować się do nowych realiów (nota bene jednym z nich był Andrzej Kryże*, którego Jarosław Kaczyński uczynił wiceministrem sprawiedliwości w swoim rządzie). Kaczyński chce również powołania rodzaju trybunałów ludowych do których mogliby się zgłaszać poszkodowani przez orzeczenia sądowe. Ta nowa i nie znana dotąd w świecie instytucja funkcjonowałaby poza systemem sądowniczym, i tak jak ława przysięgłych w USA, miałaby podejmować decyzje większością głosów. „Tak by w sądach wiedziano, że nawet jeśli sędziowie coś zatwierdzą w ostatniej instancji, to istnieje jeszcze nadinstancja” – precyzuje Kaczyński.


* Tow. S. Piotrowicz - prokurator Stanu Wojennego został cichcem mianowany przez A. Dudę na sędziego TK po rekomendacjach ze strony naczalstwa z PiS 

Czy to coś nowego, czego jeszcze nie było w historii ludzkości? To już było, ale tylko podczas Rewolucji Bolszewickiej w Rosji! Bolszewicy aby nie stracić kontroli w pogrążającej się w chaosie Rosji, musieli zastosować terror po przejęciu władzy. Powstało WCiK (Wszechrosyjski Centralny Komitet Wykonawczy), aby "usprawnić" Rewolucyjne Trybunały (Rewtrybunały) w likwidacji "wrogów ludu", zastępując niewydolne sądy w ferowaniu i wykonywaniu wyroków :


(Archipelag GUŁag)

Na przykład super–oskarżyciel powiadamia nas, że WCIK ma prawo ingerencji w każdą sprawę sądową. „WCIK” ułaskawia i skazuje na śmierć wedle swego rozeznania – i to bez żadnych ograniczeń (podkreślenia moje – A. S.). Na przykład, wyrok skazujący na 6 miesięcy zamieniony zostaje na 10 lat (i – jak to czytelnik chyba rozumie – nie zwołano w tym celu plenum WCIK, tylko wyrok został skorygowany, powiedzmy, przez Swierdłowa w jego gabinecie). Dzięki temu wszystkiemu – klaruje nam Krylenko – nasz system korzystnie się odróżnia od fałszywej teorii podziału władz, teorii o niezależności władzy sądowej. (Słusznie, boć sam Swierdłow już powiedział: „To dobrze, że u nas władze – ustawodawcza i wykonawcza nie są od siebie oddzielone, jak na Zachodzie, głuchym murem. Wszystkie „problemy można więc szybko rozwiązywać”. Zwłaszcza przez telefon)....Albo – w jak poniżający sposób były sądy podporządkowane Organom! Pewien sędzia otrzymał do rozpatrzenia taką sprawę: oto pewien obywatel po powrocie ze Stanów Zjednoczonych utrzymywał oszczerczo, że tam są dobre drogi. I nic więcej. I w aktach sprawy – też nic więcej! Sędzia odważył się, odesłać akta dla uzupełnienia śledztwa w celu otrzymania „poważniejszych antysowieckich materiałów” – to znaczy po to, aby tego więźnia mocniej przyciśnięto i pobito. Ale tych zbawiennych intencji sędziego nie wzięto pod uwagę i odpowiedziano mu z gniewem: „Co to ma być, nie macie zaufania do naszych Organów?” – i sędziego zesłano w randze sekretarza trybunału na Sachalin! (Za Chruszczowa postępowanie było łagodniejsze: „skompromitowanych” sędziów przenoszono... no, jak myślicie, dokąd?” Do adwokatury!).

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo