Blog
Peacemaker
Peacemaker
7 obserwujących 142 notki 192486 odsłon
Peacemaker, 8 października 2018 r.

Bo pierwsze imię tej władzy to Strach, a drugie to Zwątpienie

2369 49 0 A A A

Kiedy czytam kolejne doniesienia Onetu o "taśmach Morawieckiego", to mam mocno mieszane uczucia. Z jednej strony właśnie o to (między innymi) od początku prowadzenia bloga walczę: o wolność słowa, o wolne media patrzące władzy na ręce, o wolne państwo bez ABW wkraczającego do redakcji. A z drugiej strony jeśli autorzy tego ataku zrealizują swój cel, to powróci to co było i z czym walczyłem: ABW w redakcji "Wprost" blokujące kolejne publikacje, naloty Policji na "Antykomora", "zaprzyjaźniona telewizja i ta druga" do dyspozycji władzy, media piszące tylko w "Ochach" i "Achach" panegiryki na cześć twórców "Zielonej wyspy" oraz bezwzględnie zwalczające "moralne karły", czyli opozycję. A może być jeszcze więcej - próba ocenzurowania Internetu była podejmowana przez Tuska trzykrotnie, już teraz zapowiadane są masowe zwolnienia, aresztowania i procesy za "wspieranie pisowskiego reżimu", tworzenie "list hańby na każdym poziomie", delegalizacja PiS. 

W czwartek ukazał się kolejny tekst nazwany przez Onet "analizą", choć zdecydowanie bardziej adekwatne byłoby słowo "agitka"*. W tekście tym autorzy "legalnego przecieku" tłumaczą niezorientowanym i niezdecydowanym co mają o taśmach Morawieckiego myśleć i jak mają na te taśmy reagować. Już wstęp tej agitki mówi wszystko:

"Obóz władzy nie ma wyjścia: musi bronić Mateusza Morawieckiego, który jest twarzą kampanii wyborczej PiS. Ale informacje z akt śledztwa taśmowego, ujawnione przez Onet, znacząco wpłyną i na jego wizerunek, i na pozycję w partii."

Czyli autorzy bez owijania w bawełnę zdradzają... 

CEL: uderzyć w premiera Morawieckiego, aby obniżyć wynik PiS w nadchodzących wyborach.

Kilka akapitów dalej trafiamy na prawdziwą perełkę:

"I to Sąd Najwyższy wydał nam oficjalną zgodę na dostęp do akt, uznając za przekonujące argumenty, że rzetelne pokazanie w Onecie ustaleń w sprawie taśmowej leży w interesie społecznym."

Słowa te mają idiotów uważających siebie za "obrońców demokracji" upewnić w przekonaniu, że źródło materiałów jest pewne, a cel ich publikacji jedynie słuszny, bo przecież sądy to "niezawisłość", "bezstronność" i "uosobienie cnót wszelakich". Jednak dla każdego, kto nie jest kompletnym idiotą jest oczywiste, że środowisko sędziowskie - a najbardziej dotyczy to Sądu Najwyższego - jest obecnie stroną w sporze z rządem, co więcej, stroną najbardziej aktywną i zadającą rządowi bardziej bolesne ciosy, niż wszystkie partie opozycyjne wraz z bojówkami typu "KOD" i "Obywatele RP" razem wzięte. Nie dziwi więc, że materiały, które mogły zaszkodzić rządowi PO były "efektem nielegalnych podsłuchów" i "owocem z zatrutego drzewa" zaś publikacja ich była tak ciężką zbrodnią, że aż konieczne było wtargnięcie ABW do siedziby "Wprost" i szarpanina z red. Latkowskim, a gdy tylko nadarzyła się okazja, aby zaszkodziły rządowi PiS, to nagle okazało się, że "rzetelne pokazanie w Onecie ustaleń w sprawie taśmowej leży w interesie społecznym". Tą oto metodą funkcjonariusze Onetu bez żadnych oporów zdradzili...

ŹRÓDŁO MATERIAŁÓW oraz prawdopodobnych POMYSŁODAWCÓW i ZLECENIODAWCÓW PUBLIKACJI: sędziów Sądu Najwyższego.

Skąd przypuszczenie, że sędziowie są pomysłodawcami i zleceniodawcami? Po pierwsze ktoś, kto tę prowokację wymyślił musiał doskonale znać akta sprawy, treść taśm z podsłuchów, a także materiałów z przesłuchań - tego nie da się zrobić w kilka godzin choćby dlatego, że same akta sprawy zawierają 40 tomów! Po drugie widać to jak na dłoni po głupawej reakcji Grzegorza Schetyny, który na początku twierdził, że jest to próba przykrycia "układu radomskiego". 

Poniższy cytat stanowi sedno wszystkich ubiegłotygodniowych działań Onetu:

"To jest zasadniczy kłopot dla Morawieckiego - ujawnione przez nas nagranie dowodzi, że zanim stał się twardym pisowcem, znajdował się w ścisłym kręgu towarzysko-biznesowym Platformy. I że był - co sam przyznaje na taśmach - liberałem. Sęk w tym, że Jarosław Kaczyński robi wiele, by liberałów obrzydzić, zaś Morawiecki dziś wypowiada się jak największy socjalista."

Autorzy zdradzają w nim swoją...

STRATEGIĘ - zasiać wśród ludzi zwątpienie i przekonanie, że premier rządu PiS niczym się nie różni od negatywnych postaci z rządu PO 

W ciągu 8 lat rządów PO często powtarzałem (na blogu i nie tylko) umieszczone w tytule tego artykułu zdanie 

    "Bo pierwsze imię tej władzy to Strach, a drugie to Zwątpienie"

Tak właśnie działała poprzednia władza. Cały jej program już w dzień po wyborach roku 2007 można było między bajki włożyć, a wszystkie jej działania ująć w tych dwóch słowach.

Strach. Ciągłe straszenie PiS-em, "zbrodniczą IV RP", Kaczyńskim, Ziobrą, Macierewiczem, Kamińskim... Że jak PiS był u władzy... Że jeśli  tylko PiS powróci do władzy... Jeśli to nie wystarczyło, wtedy następowało punktowe uderzenie np.: wtargnięcie do siedziby "Wprost", czystka w "Uważam Rze...", akcja "Widelec" lub spektakularne "samobójstwo" - aby przestraszyć odwetem PO tych, co nie bali się PiS-u. A później znowu straszenie, że Kaczyński, że jak tylko PiS... 

Opublikowano: 08.10.2018 18:45.
Autor: Peacemaker
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Nic dodać - nic ująć. Trafił Pan w samo sedno!
  • @chris 61  Exit poll są dużo bardziej wiarygodne i dokładne niż sondaże.  Gdyby nie daj...
  • @spike  Szkoda, że nie przeczytałeś mojego komentarza kilka pozycji wcześniej.  Ale skoro...

Tematy w dziale Polityka