22 obserwujących
181 notek
309k odsłon
2762 odsłony

Trzy myśli nieuczesane wokół sprawy "jurnego Stefana"

Wykop Skomentuj35

Myśl 1.  

Obudzenie śpiącego olbrzyma 

Sam Stefan Niesiołowski, jak i środowisko PO usilnie wmawia opinii publicznej, że opublikowanie materiałów na jego temat (choć są znane prokuraturze od trzech lat) jest wyłącznie próbą "przykrycia taśm Kaczyńskiego". Mam inne zdanie na ten temat. Dlaczego teraz, dlaczego nie wcześniej? Przecież to oczywiste! Do tej pory z drobnymi wyjątkami dominowała zasada "my nie wsadzamy waszych, wy nie wsadzacie naszych". Rząd PiS i podległe mu służby dysponowały ogromną ilością materiału śledczego obciążającego poprzednią ekipę, ale wmyśl tej zasady i aby nie być oskarżanymi o "zamordyzm" i "wykorzystywanie służb" pozwalały tym materiałom (i to tylko tym mniej szkodliwym dla obecnej opozycji) krążyć wyłącznie w sferze publicystyki np.: "audytu otwarcia" i innych nic nieznaczących publikacji bez mocy prawnej. Przykładowo Stefan Niesiołowski już w roku 2010 powinien usłyszeć zarzuty - składanie fałszywych zeznań i utrudnianie śledztwa w sprawie morderstwa to bardzo poważna sprawa. Nieważne, że on, jego podwładna z biura poselskiego i kolega partyjny wysyłający fałszywe groźby karalne bardziej chcieli oszukać społeczeństwo niż organy ścigania - popełnili szereg przestępstw... i to poważnych przestępstw. 

Od pewnego czasu PO zaczęła permanentnie łamać tę zasadę latając z lipnymi donosami do prokuratury. Media szły jeszcze dalej prowadząc ciągłe poszukiwanie i preparowanie materiałów kompromitujących na Premiera, Prezesa... i kogo się da - byle był kojarzony z PiS. Standardem stało się atakowanie obecnej władzy - zwłaszcza na arenie międzynarodowej - jako "reżimu", bez względu na to co ta władza robi i czego nie robi, jak delikatnie obchodzi się z aroganckimi i próbującymi ją sprowokować protestującymi itp, itd... Wreszcie obydwa te środowiska poszły o jeden most za daleko próbując przykleić PiS gębę "morderców" (jakby nikt na świecie nie słyszał o wcześniejszych "dokonaniach" Janusza Palikota i Ryszarda Cyby). Napisały też o jeden donos za dużo (ten dotyczący Srebrnej 11). Jarek się wkurzył. Jak to powiedział japoński admirał Yamamoto po ataku na Pearl Harbor:  

"Obawiam się, że wszystko, czego dokonaliśmy, to obudzenie śpiącego olbrzyma i napełnienie go straszliwą determinacją."

https://pl.wikiquote.org/wiki/Isoroku_Yamamoto 

Zobaczymy co będzie dalej. Ciekawe czy "bomba" odpalona przez GW nie wysadzi w powietrze PO? 


Myśl 2. 

Podwójna Hi-PO-kryzja, czyli przychodzi Stefan do upadającego zakładu... 

Lata 90-te, Plan Balcerowicza, hiperinflacja, zakłady padają jak muchy. Jedną z firm zagrożonych bankructwem są ZWCh Chemitex Wistom w Tomaszowie Mazowieckim. Odwiedza je w tym czasie Stefan Niesiołowski z ZChN. Co zapamiętali pracownicy z tej wizyty? Że pokazywał palcem wszystkie wiszące na ścianach kalendarze z rozebranymi panienkami i ostro mówił "to ma stąd zniknąć!" (wiem to z relacji pracownika). Wkrótce zakłady upadły. 

Nawiasem mówiąc ciekawe dlaczego kiedy wyszła na jaw "obyczajówka" Stanisława Pięty, to media tak mocno grzały ten temat wyjąc z oburzenia, że jak to, taki religijny, taki obrońca rodziny, a bajeruje młodą laskę na boku. Niesiołowski ze swoją religijnością obnosił się dużo bardziej (był nawet jednym z założycieli Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego... hej miłośnicy Owsiaka! pamiętacie antykościelny paszkwil "ZChN nadchodzi"?), a teraz reakcję widać bardziej w mediach społecznościowych niż oficjalnych i tą reakcją jest nie oburzenie, a... śmiech. A przecież tym razem nie chodzi o bajerowanie laski za plecami żony, a o korzystanie prawie na skalę "hurtową" z usług prostytutek i innych kobiet nakłanianych lub zmuszanych przez swoich szefów do nierządu i to w ramach procederu korupcyjnego! Odpowiedź jest prosta: wtedy media grzały temat, bo zależało im na tym, aby przez przypadek Pięty z PiS podsycać nienawiść do całego ugrupowania... a teraz... w swoich nie będą walić...


Myśl 3. 

Ciekawe czy to nie jeden z nich...

W aferze zarzuty usłyszało trzech biznesmenów z branży spożywczo-hotelarskiej. Pamiętam, jak w okolicach roku 2008 przyszedł do naszej firmy (piszącej oprogramowanie dla Lasów Państwowych... między innymi do sprzedaży drewna liczonej w milionach metrów sześciennych) przyszedł biznesmen szukający programisty do wynajęcia. Działał właśnie w branży spożywczej, więc nic na pierwszy rzut oka nic nie wskazywało na konflikt interesów. Później, gdy po kolei wydzwaniał do każdego z nas okazało się, że chciał zamówić coś w rodzaju "Snajpera" pozwalającego wygrywać przetargi i licytacje na drewno po jak najniższej cenie. Oczywiście oznaczało to jednoznaczny konflikt interesów i mogło oznaczać poważne złamanie prawa - czy oznaczało, tego nie wiemy, bo nikt z nas nie dotrwał do szczegółów - każdy jednoznacznie powiedział temu panu "ŻEGNAM" odkładając słuchawkę, gdy tylko się zorientował, że facet chce pozbawić części należnego zysku naszego zleceniodawcę. Nie wiedzieliśmy czy to drobny cwaniak, czy wielki gangster, czy agent jakiejś służby, czy też człowiek z konkurencji chcący skompromitować naszą firmę. W trosce o dobre imię firmy ZILP i całych Lasów Państwowych zakończyliśmy sprawę szybko i stanowczo. Ciekawe czy to nie jeden z nich - tych kolesi, co podstawiali "panienki" jurnemu Stefanowi w zamian za kontrakty z firmami państwowymi. Nie wiem - nie znam tego faceta, nie pamiętam (nawet nie słyszałem) jego nazwiska i po tylu latach nie rozpoznałbym jego twarzy. Ale odpowiednie służby mogłyby dziś sprawdzić, czy nazwisko któregoś z biznesmenów korumpujących Niesiołowskiego nie figurowało wtedy na liście kontrahentów Portalu Leśno Drzewnego lub portalu E-Drewno.

Nawiasem mówiąc ostatnie słowa, jakie usłyszałem od niego po kilkukrotnym powiedzeniu mu "NIE", zanim zdążyłem się rozłączyć brzmiały "no co się pan boi, przecież władza już się zmieniła" (to było w okolicach roku 2008, czyli niedługo po tym jak władzę przejęła PO). Te słowa są najlepszą puentą całej tej historii... i historii jurnego Stefana.

ERRATA 

W pierwotnej wersji artykułu omyłkowo pojawiło się zdanie "Odwiedza je w tym czasie Stefan Niesiołowski - ówczesny Marszałek Sejmu" - Stefan Niesiołowski nie był marszałkiem sejmu, był nim w tamtych latach Wiesław Chrzanowski, również z ZChN. Za pomyłkę przepraszam, czytelnikom dziękuję za czujność. 
Na marginesie: pomyłka wynikała z tego, że Stefan Niesiołowski przyjechał z ogromną świtą, ochroniarzami itp... miał oczywiście zaplanowane "występy" w naszej parafii... nawet nasz Przyjaciel ś.p. ks. Jarek Burski zrobił ochroniarzom dowcip wyrzucając petardę przez uchyloną framugę okna plebani. :D Dla porównania: pamiętam, jak do Tomaszowa przyjechał Marek Jurek (Marszałek Sejmu w latach 2005-2007). Bez świty, skromnie usiadł w ławce kościoła i wmieszał się w tłum.

Wykop Skomentuj35
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka