Blog
Com napisał...
pol.robert
2 obserwujących 10 notek 15280 odsłon
pol.robert, 22 listopada 2018 r.

Racjonalność świata a prawa i zasady.

301 25 1 A A A
Wizja jaskini platońskiej, Jan Saenredam, 1604
Wizja jaskini platońskiej, Jan Saenredam, 1604

image

Czy natura rządzi się prawami? Czy nie jest to zbyt duże uproszczenie? Co to w ogóle znaczy "rządzi się"? Rządzić się według jakichś praw to znaczy kierować się jakimiś odgórnie ustalonymi zasadami, regułami. Czy w stosunku do natury, bytu bezmyślnego, bezwolnego i bezosobowego powiedzenie, że rządzi się jakimiś prawami... nie jest zbyt daleko posuniętym twierdzeniem?

Czy bezmyślna i bezwolna natura może rządzić się jakimiś prawami? Skąd te prawa miałyby się brać i w jakiej formie istnieć w tej naturze? Przecież nie poza nią. A jeśli w niej... to jak? Czy którykolwiek z fizyków, naukowców w tym wąskim tego słowa rozumieniu, usiłował na to pytanie odpowiedzieć? Obawiam się, że nie. A jeśli tak to niezbyt daleko go refleksja nad tym zagadnieniem posunęła.

W naturze nie mogą istnieć jakieś abstrakcyjne zasady czy prawa, którymi rzekomo miałaby się ona rządzić. W tej jaskini nie ma nic oprócz zimnych i wilgotnych ścian, a cienie na jej ścianach nie świadczą o istnieniu jakichś mitycznych, niemal boskich zasad czy idei. Alegoria platońska spełniła swoją rolę wynosząc ludzkie myślenie w dziedzinę abstrakcji koniecznej ze względów praktycznych. Traktowanie jej dosłownie to już jednak inna sprawa. To nadwyrężenie abstrakcji. Nadwyrężenie widoczne jak najbardziej we współczesnej fizyce.

Prawa służą przewidywaniu zachowań. Znamy prawo - wiemy jak coś się zachowa, albo jak nie może się zachować. To jest jednak rozumowanie prymitywne, ograniczone. Jeśli spojrzymy na naturę, na wszechświat jako całość musimy stwierdzić, że wszelkie objawy naturalne wydają się być przewidywalne tylko i wyłącznie w ograniczonym zasięgu. Dana cząstka materii zachowuje się tak a nie inaczej gdyż ogranicza ją jej własna istota, natura. Nie ma jej jednak od początku, od zawsze. Kiedy i jak ją zatem uzyskała? Dzięki czemu? Przecież nie dzięki temu co, tak jak ona, również nie posiada jej od zawsze, od początku. Co więc ją posiada od zawsze? Od początku? Od jakiego początku? Co na tym początku stanęło? Jakie prawa? Jakie zasady? W czym? Przecież jeszcze niczego nie było.

Istotą materii jest przemiana. Bez niej nic nie powstaje, nie istnieje. Z drugiej strony wszystko, co dzięki niej powstaje - nie jest na zawsze. Coś co znika i się pojawia nie może stanowić żadnej uniwersalnej zasady, nie może być nawet jej nośnikiem. W czym więc i jako co istnieją te zasady? Te prawa? A może nie ma żadnych praw i zasad? A te, które są, to tylko skutek ograniczonego oglądu rzeczywistości. Wystarczy spojrzeć na naturę szerzej, aby przekonać się, że jedyne prawa i zasady do których możemy się odwołać - wykraczają daleko poza nią. I są zarazem jej bardziej bliskie, niż by się na pozór wydawało.


Największym mitem współczesnej nauki jest wiara w prawa, która wydaje się być uzasadniona jeśli przyjąć tylko taką ograniczoną perspektywę zdającą się tę wiarę potwierdzać. Wystarczy jednak nieco poszerzyć swój ogląd rzeczywistości aby się przekonać, że wiara ta jest nie do przeniesienia na całość natury, której objawy mogą miejscowo sprawiać takie wrażenie jakby kierowały się jakimiś prawami, w szerszym odniesieniu jednak tracą tę właściwość, gdyż kiedyś musiały ją nabyć, a nie nabyły jej same z siebie. Skąd więc ją nabyły? Powiedzenie, że z czego innego ma skutek również tylko w tym wąskim rozumowaniu, gdyż to coś innego również nie nabyło ich samo z siebie. Itd. W czymś, czy gdzieś te prawa jednak musiałyby być zachowane. Zachowane w dodatku jako co?

Wiara w prawa byłaby uzasadniona tylko wówczas gdyby odpowiedziano na te pytania. Skoro zatem nie prawa - to co? Religia mówi o boskiej istocie stojącej na początku wszystkiego kierującej wszystkim swoją wolą. Nauka swoją pozbawioną głębszej refleksji wiarą w prawa staje chcąc nie chcąc po przeciwnej stronie. Jak ten problem rozwiążemy w przyszłości? Bo jakoś będziemy musieli rozwiązać. Jednym co prawda wystarczy takie rozwiązanie, a inni będą wymagać znacznie więcej. Jednym wystarczy powiedzieć, że woda się zagotowała bo zmusiły ją do tego prawa termodynamiki. Będą jednak i tacy, którzy będą pytać o nie same.

A wówczas odpowiedź już nie będzie taka oczywista. Być może najwyższa pora zacząć szukać wyjścia... z tej jaskini.

Opublikowano: 22.11.2018 18:40. Ostatnia aktualizacja: 23.11.2018 03:19.
Autor: pol.robert
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

zainteresowany pewnymi zagadnieniami naturalnymi, kompozytor muzyki elektronicznej, wierszokleta

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Jarosław Kaczyński od samego początku wiedział, że tu żadnego zamachu nie było. On na...
  • @pol.robert   Pod podanym przez ciebie linkiem odnośnie Old Tjikko pisze: W sąsiedztwie...
  • @Czwartek  Zgadza się. Pisząc notkę skupiłem się na "osobie" "Prezydenta", bo tylko o nim w...

Tematy w dziale Technologie