Bank musi zapłacić sporą karę. Prezes UOKiK zadecydował, aż 44 mln zł

Grzegorz W. Tężycki, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia Commons
Grzegorz W. Tężycki, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia Commons
Santander Consumer Bank narusza zbiorowe interesy konsumentów - tak uznał prezes UOKiK Tomasz Chróstny. Nałożona kara 44 mln zł jest następstwem zawiadomienia organizacji konsumenckiej, której wątpliwości wzbudziły dwie praktyki banku.

Santander Consumer Bank będzie musiał zapłacić karę w wysokości 44 mln zł. Postępowanie w tej sprawie wszczęto na podstawie zawiadomienia organizacji konsumenckiej, której wątpliwości wzbudziły dwie praktyki.

Santander Consumer Bank wliczał składki z tytułu dodatkowej usługi ubezpieczenia do całkowitej kwoty kredytu

"Konsument, który bierze w Santander Consumer Banku kredyt konsumencki wraz z ubezpieczeniem, może skredytować jego koszt. Bank jednak bezprawnie wlicza koszt składek ubezpieczeniowych do całkowitej kwoty kredytu. Zgodnie z art. 5 pkt 6 i 7 ustawy o kredycie konsumenckim, bank powinien uwzględnić składkę z tytułu dodatkowej usługi ubezpieczenia jedynie jako koszt kredytu, tak jak np. prowizję. W przeciwnym wypadku całkowity koszt kredytu wydaje się mniejszy i bardziej atrakcyjny, a kwota wypłacana klientowi - wyższa" - podaje UOKiK. 

Informacje, które przedstawia bank są więc niezgodne z prawdą, ponieważ klient musi zapłacić składkę na ubezpieczenie, która stanowi dodatkowy koszt, podczas gdy kwota kredytu jest w rzeczywistości niższa o kwotę składki.

Zobacz: Jeszcze będziecie zadowoleni z Polskiego Ładu

Ta praktyka była już kwestionowana, jednak mimo wydanych decyzji Prezesa UOKiK wobec innych podmiotów, nie porzucono jej.

- Bank, prezentując informacje na temat całkowitej kwoty kredytu, wprowadzał konsumentów w błąd co do proporcji między całkowitą kwotą kredytu, a jego kosztem. W ten sposób jego oferta wydaje się konsumentowi korzystniejsza niż jest w rzeczywistości, a także lepsza od ofert innych kredytodawców, którzy podają rzetelne informacje o koszcie kredytu. Klient Santander Consumer Banku na podstawie wprowadzających w błąd informacji może – porównując ofertę tego banku z ofertami innych instytucji finansowych - zdecydować się na pozornie tylko korzystny dla niego kredyt, czego nie zrobiłby, gdyby miał prawidłowe informacje o proporcji między kosztem a całkowitą kwotą kredytu udzielanego w Santander Consumer Banku – stwierdził Tomasz Chróstny, Prezes UOKiK.

Santander wprowadzał w błąd

Jak podaje UOKiK Santander wprowadzał również swoich klientów w błąd - wysyłał do wybranych klientów listy, w których informował, że mogą wziąć kredyt konsumencki na atrakcyjnych warunkach. Oferta zawierała sformułowania, które sugerowały, że tego typu kredyt będzie dla klienta dostępny, np.:

„Szanowna Pani […], specjalnie dla Pani z tej okazji przygotowaliśmy kredyt gotówkowy do 5.000 zł, a z nim: 0 % prowizji, niskie oprocentowanie”.

„Szanowny Panie […], właśnie zakończył Pan spłatę kredytu gotówkowego w naszym banku. Bardzo dziękujemy za okazane zaufanie. Doceniając naszą współpracę, przygotowaliśmy dla Pana nową propozycję lekkiego kredytu gotówkowego”.

Po zbadaniu zdolności kredytowej w oddziale okazywało się jednak, że niektórzy klienci, którzy otrzymali list, nie mogą zaciągnąć zobowiązania na przedstawionych zasadach.

Bank zaniechał stosowania tego rodzaju praktyk.

Zobacz: Od dzisiaj znowu zima i wichury. Przez bardzo silny wiatr zamknięto cmentarze i parki

Kara dla Santandera

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nałożył na Santander Consumer Bank karę 44 212 688 zł (38,2 mln zł za wliczanie składki z tytułu dodatkowej usługi ubezpieczenia do całkowitej kwoty kredytu i 5,9 mln zł za wprowadzanie konsumentów w błąd).

O wysokości kary przesądziła długotrwałość stosowania wymienionych praktyk.

"[...] informowanie o warunkach kredytu, na jakich wielu konsumentów ostatecznie go nie otrzymało, bank stosował od stycznia 2015 r. do września 2018 r., a wliczanie ubezpieczenia do całkowitej kwoty kredytu – mimo że stosowane co najmniej od 2016 r., nie zostało przez bank dotychczas zaniechane" - pisze UOKiK.

Ponadto, jak informuje urząd, bank był świadomy, że stosowana praktyka, odbiega od tych stosowanych przez konkurencję.

"Prezes UOKiK już od wielu lat konsekwentnie wskazuje na to, że koszt usługi dodatkowej powinien być uwzględniany jedynie w całkowitym koszcie kredytu, co również zostało potwierdzone w wyrokach sądowych. Prezes UOKiK nakazał zaprzestanie stosowania tej praktyki. Bank ma ponadto poinformować konsumentów o decyzji organu" - przypomina UOKiK.

Decyzja Chróstnego nie jest prawomocna - Santander będzie mógł się od niej odwołać.

Zobacz: Rewolucja w Polskim Ładzie? Przedsiębiorco, bądź czujny

Santander analizuje decyzję UOKiK

"Aktualnie bank jest w trakcie szczegółowej analizy treści i uzasadnienia decyzji Prezesa Urzędu i na jej podstawie będzie podejmował dalsze działania biorąc pod uwagę odwołanie się od decyzji, jako jeden z możliwych scenariuszy" - stwierdził bank w komentarzu przesłanym w poniedziałek PAP.

Bank zwrócił uwagę, że w swojej decyzji prezes UOKiK stwierdza naruszenie przez bank zbiorowych interesów konsumentów poprzez działania wprowadzające w błąd klientów. Wyjaśniono, że podstawą do decyzji było m.in. przesyłanie konsumentom indywidualnych, pisemnych propozycji zawarcia umowy kredytu konsumenckiego na określonych warunkach, "a następnie odmowa udzielenia kredytu na zaproponowanych warunkach z przyczyn obiektywnych, tj. z uwagi na brak zdolności kredytowej lub udzieleniu go na warunkach innych niż przedstawione w tych pisemnych propozycjach (w zakresie wysokości oprocentowania i/lub wysokości prowizji)".

Stwierdzono, że Santander Consumer Bank "przyjął stanowisko UOKiK w powyższych kwestiach i zaprzestał tej praktyki począwszy od 30.09.2018 r.".

Bank wskazał też na prezentację całkowitej kwoty kredytu i całkowitego kosztu kredytu w umowach kredytu konsumenckiego "poprzez ujmowanie sfinansowanej kredytem dobrowolnej składki z tytułu umowy ubezpieczenia w całkowitej kwocie kredytu a nie w całkowitym koszcie kredytu".

Zobacz: Kibice wściekli po KSW 66. Co się stało?

Jak stwierdzono w komentarzu, skorzystanie z dodatkowego ubezpieczenia, o którym mowa, "było całkowicie dobrowolne, a udzielenie kredytu nie zależało od decyzji klienta związanej z zawarciem umowy ubezpieczenia". Według banku na każdym etapie procesu "klient był o tym jasno informowany a Bank dodatkowo prowadził szereg działań weryfikujących jakość tego procesu".

W ocenie Santander Consumer Banku opisane praktyki "nie naruszały zbiorowych interesów konsumentów oraz były w pełni zgodne z prawem".

Dodano, że "w całym toku postępowania, które toczyło się od 2016 r. Santander Consumer Bank na każdym jego etapie aktywnie współpracował z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, proponując rozwiązania, które wychodziły naprzeciw oczekiwaniom UOKiK tak, aby osiągnąć porozumienie satysfakcjonujące Prezesa UOKiK". Dlatego, jak dodano, bank jest zaskoczony zarówno samą decyzją, jak i nałożonymi przez Prezesa Urzędu sankcjami.

WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka