Prognozy i uwagi "Docenta"
O łaskę detoxu dla nadal błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ...
39 obserwujących
297 notek
378k odsłon
311 odsłon

Protekcjonizm i "sankcje" reakcją "Zachodu" na nasz rozwój

Wykop Skomentuj4

Musimy - a przede wszystkim rządzący - jak najszybciej zrozumieć jedną kwestię - "Berlin, Paryż i Bruksela" - czyli inaczej "Zachód" - przerażony naszą dynamiką oraz potencjałem wypowiedział nam sekretną bezpardonową wojnę, maskowaną fałszem, podniosłą retoryką i skrajną obłudą.

Wykorzystując jako pretekst reformę sądownictwa

- => "Stara Unia" egoistycznie łamie kręgosłup całej unii -

"Bruksela"  idąc w ślady francuskiego prezydenta

- => Macron - "Polska nie jest rzecznikim Europy Wschodniej"

desperacko próbuje zepchnąć nas do defensywy,

zapominając o starym porzekadle - "nie zawrócisz kijem Wisły".

Bo gdy tylko nasi przedsiębiorcy udanie zaczęli konkurować "na boisku przeciwnika" - czyli zaczęli świadczyć rozmaite usługi"w krajach starej unii" - to od razu pojawiły się tam inicjatywy, by tak zmienić reguły gry, aby Polaków - oraz wszystkich ludzi z nowych krajów unijnych - pozbawić jakichkolwiek szans w rywalizacji z lokalnymi biznesami (które dotąd były przez nich spokojnie ogrywane na wolnym rynku).

Bo czy naprawdę każdy pracownik na francuskim placu budowy musi znać język tego kraju? Nie wystarczą tłumaczenia obowiązujących tam przepisów, czy też umiejętności językowe brygadzisty oraz ludzi kontaktujących się ze stroną francuską?

Prym w tym powrocie do socjalizmu oczywiście wiedzie Francja, od lat uginająca się pod jego ciężarem (przerośnięty sektor państwowy, niewydolna gospodarka, miliony imigrantów na utrzymaniu, dług publiczny sięgający 100% PKB oraz deficyt budżetowy przekraczający ustalone kryteria). Pamiętacie jeszcze tamtejsze korowody wokół postaci mitycznego "polskiego hydraulika"?

image

"No cóż, ale to Francja" - jak zwykł mawiać Jean-Claude Juncker,

bo Komisja Europejska przyzwala temu krajowi na to, za co piętnuje inne kraje czlonkowskie.

image

I dlatego Francja od lat bezkarnie może łamać jeden z filarów wspólnego rynku unijnego - czyli swobodę przepływu usług:

"Coraz mniej polskich firm działa we Francji, ponieważ muszą zmagać się nie tylko z barierami biurokratycznymi, ale nawet jawnymi szykanami ze strony francuskich władz. (...)

...na francuskie firmy z niektórych branż wywierane są "naciski ze strony władz, aby nie zlecać usług i nie kupować produktów od polskich firm".

Francuscy przedsiębiorcy mają dostawać sygnały, że w przypadku współpracy z polskimi firmami mogą narazić się na częstsze kontrole lub utratę dotacji. Goutierre podaje przykład polskich producentów okien, którym miano uniemożliwić dostawy dla odbiorców instytucjonalnych."

=> Polskie firmy szykanowane we Francji

A uwieńczeniem tych protekcjonistycznych praktyk jest nowa dyrektywa unijna o pracownikach delegowanych, sponsorowana wspólnie przez Francję i Niemcy.

Chwileczkę - wspólny, jednolity rynek unijny miał się opierać na "swobodnym przepływie osób, kapitału, towarów i usług", ale gdy tylko "ci ze wschodu" zaczęli okazywać się lepsi w usługach, to po cichu zawieszono funkcjonowanie tego filara?

Ale sprzedaż zachodnich towarów w ich własnych sieciach handlowych "na wschodnich terenach"  to M-U-S-I odbywać się bez zakłóceń i przeszkód, bo inaczej zostałyby naruszone "wartości i zasady unijne"?

A co z towarami gorszej jakości sprzedawanymi tam lege artis "wschodnim Europejczykom" po zawyżonych cenach...?

To ja się pytam - komu i do czego taka unia jest w ogóle potrzebna...?

Bo albo uzgodnione zasady obowiązują wszystkich, albo nikogo...

A do tych strukturalnych napięć i zawirowań unijnych dochodzi teraz jeszcze czysto polska problematyka - czyli konflikt wokół reformy sądownictwa (będącego przecież na mocy obowiązujących traktatów unijnych oraz wedle wykładni Europejskiego Trybunał Sprawiedliwości z roku 2008 czysto wewnętrzną sprawą każdego państwa członkowskiego).

Ale "Bruksela" uzurpuje sobie dziś prawo ingerowania w treść tych ustaw oraz prawo cenzurowania poczynań demokratycznie wybranych władz.

Ale też obawiam się, że obrana linia obrony polskiego stanowiska - że reforma SN i KRS są zainspirowane zachodnimi rozwiązaniami - jest jedną z przyczyn dzisiejszego konfliktu z Berlinem i Brukselą. Bo zamiast łagodzić napięcia, tylko "dolewa oliwy do ognia"...

Bo błędem jest tak otwarte rzucenie wyzwania zachodniej hegemonii.

Bo Unia "musi dbać" o to, by dotychczasowa polityczna i gospodarcza hierachia pomiędzy "poszczególnymi euroregionami" nie tylko została zachowana, ale i zacementowana.

Służy do tego nie tylko jednolita waluta euro, ale też i przewaga instytucjonalna "Zachodu" - czyli legislacja i sądownictwo nie hamujące potencjału obywateli - jak u nas dotąd - ale wprost przeciwnie - stymulujące i nagradzające inicjatywę tamtejszych "Kowalskich".

Bo "Zachód" nie może sobie pozwolić, by "taka Polska" skopiowała sobie te właśnie fundamenty jego dotychczasowej przewagi nad nami, bo wtedy jego dogonienie i przegonienie jest tylko kwestią czasu - a "nie temu miała przecież służyć unia"...

Ale eurokraci i politycy zachodni krótkowzrocznie broniąc swych interesów teraz już po prostu "przeginają", kopiąc grób obecnej Unii - bo dobitnie pokazują wszystkim, jak pilnie Europie potrzebne są nowe ramy instytucjonalne oraz nikogo nie dyskryminujące formy współpracy.

A dla Polski to już w przyszłym roku rozpoczyna się - => Złota polska dekada

Pierwszym jej sygnałem będzie wyciszenie na wiosnę antypolskiej wojny propagandowej...

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka