Prognozy i uwagi "Docenta"
O łaskę detoxu dla nadal błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ...
39 obserwujących
299 notek
379k odsłon
282 odsłony

Dylemat Europy 1 - czerwona, czy niebieska tabletka na wojnie?

Wykop Skomentuj5

Oj, nieładnie, nieładnie ...i b. krótkowzrocznie, panie i panowie.

A do tego bardzo, ale to naprawdę bardzo głupio...

Czyli okazuje się, że w "unijnej europejskiej rodzinie" nie ma ani "wolności", ani "równości", ani "braterstwa" - ale za to bezapelacyjnie króluje tam "śmierć" (choć ten komponent Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Europejskiej - rozpisanej na stulecia, etapy i pokolenia - jest starannie kamuflowany przed kuszonymi frajerami) - a pierwszą jej ofiarą są złudzenia nowoprzybyłych oraz tamte wciąż gromko deklamowane (ale już dawno  zapomniane) ideały... a docelowo - poszczególne narody europejskie, ich kultura oraz ich państwa.

image

"Za mało czasu minęło. Trudno jeszcze oceniać" - chiński premier Zhou Enlai pytany w 1972 roku o efekty rewolucji francuskiej z 1789 roku... (choć są też opinie, że raczej chodziło mu o efekty francuskiej rewolty roku 1968...)

Ale gdy teraz wychodzi na jaw prawda o starannie zaplanowanej przez "starszych i mądrzejszych" strukturalnej asymetryczności "współpracy europejskiej" oraz rażącej niesprawiedliwości "integracji europejskiej",

nakazującej "tym gorszym" "siedzenie cicho" 

(oraz automatyczne przyklepywanie zachodnich decyzji)

+ łaskawie im przyzwalającej na jednostronne budowanie dobrobytu "tych lepszych"

- to z hukiem powracają "na Wschodzie" demony przeszłości,

z czasów, gdy komisarze jeszcze rezydowali w Moskwie...

Bo jeśli tak naprawdę chodzi tylko o praktycznie kolonialną eksploatację "Wschodu" przez "Zachód", to takie strywializowanie i splugawienie "ideii wspólnej Europy" nieuchronnie musi budzić sprzeciw i spowodować upadek całego brukselsko-parysko-berlińskiego projektu, gdy tylko "Wschód" dokona podobnej zimnej kalkulacji uznając, że jego dzisiejsze wymierne straty jednak już zbyt boleśnie przewyższają potencjalne przyszłe zyski...

A to chyba nie leży w długofalowym interesie "Zachodu"..., (a do tego coraz bardziej do władzy na "Wschodzie" dochodzi nowe pokolenie - wolne już od postkomunistycznych kompleksów - które na nowo - i tym razem naprawdę po partnersku! - zechce ułożyć wzajemne stosunki).

A taka konieczność nie jest niczym nowym, bo przecież już marszałek Piłsudzki dostrzegał problem, mawiając, że "Zachód jest parszywieńki"...

Ale widać dziś coraz wyraźniej, że oblężony i schyłkowy "Zachód" się mentalnie okopał i nie chce nikogo nowego dopuścić do swojego grona jako pełnoprawnego partnera... ani nie wyraża zgody na jakiekolwiek nowe idee... - tu wystarczy tylko posłuchać dzisiejszych czołowych eurokratów...

image

Jednym słowem  - dziś coraz trudniej dopatrzeć się w poczynaniach "Zachodu" tradycyjnego - w miarę trzeźwego, zawsze cynicznego i aroganckiego, ale raczej twardo stąpającego po ziemi - zachodniego postępowania...

Gdyż oto po pięciu dekadach nieustannego szturmu neomarksistów na instytucje (społeczne, edukacyjne, kulturalne, polityczne i medialne) "Zachodu" pod hasłem „Zdeprawujemy >Zachód< tak, by zaczął śmierdzieć” dopięli oni swego celu i zadufany w sobie i megalomański „Zachód” powoli stał się swoją własną karykaturą, bo umysły jego mieszkańców, chyba już na dobre, zostały zainfekowane przez zaprzysięgłych wrogów naszej kultury i cywilizacji łacińskiej, którzy krok po kroku rozpoczęli jej demontaż - „w interesie rewolucji i uciskanych mas", ma się rozumieć...

image

Kiedyś „Zachód” zdominował nie tylko Wschód Europy, ale i praktycznie cały świat.

A dokonał tego dzięki konsekwentnemu i równoległemu stosowaniu sześciu kluczowych ideii:

  •     zawziętej rywalizacji na każdym polu,
  •     rygorystycznemu posługiwaniu się metodą naukową,
  •     dbałości o prawo własności,
  •     nieustannym postępom w medycynie,
  •     rozwojowi społeczeństwa konsumpcyjnego
  •     oraz swej etyce pracy.

Rywalizacja to decentralizacja życia politycznego i gospodarczego, konkurencja w Europie, która umożliwiła powstanie kapitalizmu i państw narodowych.

Nauka to sposób badania i zmieniania świata przyrody, który w efekcie niósł ze sobą innowacje decydujące o przewadze technicznej i militarnej Zachodu; wszystkie istotne przełomy XVII wieku w matematyce, astronomii, fizyce, biologii i chemii wystąpiły w Europie Zachodniej.

Prawo własności dało podstawę rządom przedstawicielskim i stabilności rozwoju.

Osiągnięcia medycyny wydłużyły życie i pozwoliły zwalczyć choroby tropikalne; przełomy w medycynie miały miejsce niemal wyłącznie w Europie Zachodniej i USA.

Społeczeństwo konsumpcyjne – do rewolucji przemysłowej doszło tam, gdzie istniał dostęp do technologii zwiększających produktywność i popyt na lepsze i tańsze towary.

Etyka pracy stworzyła moralne ramy społeczeństwu, a bardziej wydajna i intensywniejsza praca połączona z większymi oszczędnościami umożliwiła akumulację kapitału (N. Ferguson, Cywilizacja, Zachód i reszta świata).

I dlatego neomarksiści świadomie wzięli sobie na cel i podkopali na „Zachodzie” właśnie te pryncypia, doprowadzając do masowego zaśmiecenia umysłów poprawnością polityczną i perfidnego zerwania z logiką, zastępując ją myśleniem magicznym – a wtedy stajemy się plastyczni i praktycznie bezbronni, bo nieświadomie dajemy się urabiać i kształtować, mieszając skutki z przyczynami i już nie potrafimy odróżnić swych wyobrażeń i marzeń od rzeczywistości, ulegając do tego negatywnym emocjom, a przede wszystkim - paraliżującemu strachowi – gdyż mając zakodowane niewłaściwe skojarzenia, irracjonalnie i błędnie tłumaczymy sobie zachodzące wydarzenia.

image

Neomarksiści zamierzali również zdemolować wszystkie normalne więzi i relacje społeczne w społeczeństwach zachodnich (między dziećmi i ich rodzicami, stronami rynku pracy, czy też uczestnikami życia politycznego), głównie poprzez:

1 - podważanie wszelkich form współpracy i współdziałania,

2 - rozbijanie poczucia wspólnoty i dzielenie ludzi na antagonistyczne grupy i sekty,

3 - a następnie podjudzanie i szczucie jednych na drugich.

A wedle nestora konserwatywnych filozofów, Rogera Scrutona ("Do Rzeczy" nr 50/2018), kultura stanowi źródło wiedzy moralnej i broni cywilizację przed upadkiem. Cywilizacja bowiem nie jest wartością daną, zastaną i niezmienną, czymś czego nie możemy utracić i co nie może ulec zniszczeniu. Kultura stanowi nie tylko cenną skarbnicę wiedzy, lecz także broń w walce o zachowanie naszego dziedzictwa tożsamości, moralności i naszego celu istnienia. Jego zdaniem bez kultury zachodnia cywilizacja upadnie, tak jak wcześniej stało się z imperium rzymskim.

Technika umożliwia ludziom sprawniejsze działanie, ale to kultura przekazuje im wiedzę o tym, jak działać i co czynić, oraz uczy o znaczeniu naszych czynów. Z tego powodu stanowi nieodłączny element cywilizacji.

Scruton z całą stanowczością odrzuca tezy o równości wszystkich kultur, postulaty zanegowania kanonu literatury czy całkowitego wyzbycia się wartości chrześcijańskich z życia społecznego. (M. Kądzielska, "Scruton kontra liberałowie", s. 76-77)

Natomiast neomarksiści (zwani "kulturowymi") zamierzali dokonać rewolucji na Zachodzie poprzez atak na fundamenty zachodniej kultury.

CDN.

Dylemat Europy 2 - czy detox"Zachodu" jest jeszcze możliwy?

Dylemat Europy 3 - dwa sorty marksizmu, ale wciąż ta sama trucizna

Dylemat Europy 4 - marksistowski kalifat, czy nowa rekonkwista?

Dylemat Europy 5 -  znowu ... "ex Oriente lux"?

Dylemat Europy 6 - powrót do "Europy Schumana" albo upadek




Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale