rafalsroczynski
Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość. Leonardo Da Vinci
37 obserwujących
47 notek
165k odsłon
1622 odsłony

Dreszczowiec McCann'ów. Wstrząsająca historia mordercy-psychopaty.

Wykop Skomentuj

Zaginięcie Madeleine McCann to jedna z najbardziej tajemniczych zagadek XXI wieku. Mała, zaledwie czteroletnia dziewczynka 3 maja 2007 roku przepadła bez śladu, a prowadzone przez wiele lat śledztwo nie przyniosło odpowiedzi na pytanie co naprawdę wydarzyło się tamtego dnia. Dziś, kiedy w świetle ustaleń niemieckiej prokuratury rozwiązanie zagadki wydaje się być na wyciągnięcie ręki, trudno o optymizm. Niestety, wszystko wskazuje na to, iż szczęśliwego zakończenia, tak wyczekiwanego przez tysiące ludzi na całym świecie, nie będzie.


„Madeleine McCann nie żyje” – twierdzi nadzorujący sprawę prokurator Hans Christian Wolter, a pobrzmiewająca w jego głosie nuta nie pozostawia wątpliwości, iż śledczy jest pewny swego, zwiastując dramatyczny finał historii, która trzynaście lat temu wstrząsnęła światem.


Mało kto już chyba wierzył w możliwość rozsupłania węzła gordyjskiego jaki zawiązał się w sprawie tegoż dochodzenia. Zagmatwane, wiecznie błądzące śledztwo nie dawało nadziei na jakąkolwiek odpowiedź. Dziesiątki przeanalizowanych hipotez, setki zbadanych tropów, szeroki oddźwięk i tysiące ludzi zaangażowanych w poszukiwanie dziecka, nie przybliżyło nas do rozszyfrowania enigmatycznej epopei w jaką przemieniła się pogoń za mirażem dziewczynki. Sekretu nie rozwiązała policja. Przez wiele lat nie nadchodzącej odpowiedzi udzielił przypadkowy los. W to co usłyszeliśmy z jego niewidzialnych ust trudno jest uwierzyć.


Jak bowiem zaakceptować to, iż prawdopodobnie seryjny pedofil i morderca, niezbyt inteligentny i bystry, przez tak długi czas wymykał się sprawiedliwości i prawu? Czy można zrozumieć pobłażliwość niemieckich sądów i nieudolność śledczych, wobec osoby skrajnie zdeprawowanej, która przez wiele lat korzystała z niej, mogąc niemalże bezkarnie czynić okrutne przestępstwa? Christian Bruckner, wyrzutek społeczny i narkoman uzależniony od dziecięcej pornografii przez całe lata pozostawał w orbicie zainteresowań wymiaru sprawiedliwości, który de facto nie uczynił nic by powstrzymać jego chore zapędy. Ciężkie odium winy w sprawie dzieci zamordowanych przez ludzką bestię z pewnością spada także na niemieckich sędziów przez całe dekady lekceważących zagrożenie jakie ten człowiek stanowił dla innych. Nie da się pojąć kierujących nimi przesłanek, gdy kolejne rozprawy w sprawie poważnych przestępstw kończyły się śmiesznie niskimi wyrokami z których Bruckner po prostu kpił.


I dopiero, kiedy jego historia nabrała międzynarodowego wymiaru, po tym jak wydało się, iż to właśnie on w 2005 roku brutalnie zgwałcił 72-letnią Amerykankę mieszkającą w popularnym portugalskim kurorcie, zdecydowano się aby bliżej przyjrzeć się jego przestępczej działalności. Obraz jaki się ukazał zatrwożył serca nawet najbardziej doświadczonych śledczych. Zdawać by się mogło, iż takie rzeczy nie dzieją się naprawdę, przemykając jedynie gdzieś ukradkiem, wyświetlane na kinowych ekranach klisz thrillerów i horrorów. Niestety, po raz kolejny okazało się, iż życie przewyższą nawet najbrutalniejsze filmowe scenariusze.


WIADERKA Z ZABAWKAMI


Ciężkie koparki od samego rana hałasują na terenie należącej niegdyś do Brucknera posesji, olbrzymimi łyżkami przerzucając potężne grudy ziemi. Część obecnych na miejscu policjantów przesiewa je łopatami, część kopie grunt równolegle z potężnymi machinami. Skwarny upał zdecydowanie daje się pracującym we znaki, lecz w takich momentach o wytchnieniu nikt nie myśli. Czy to właśnie tutaj morderca zakopał zwłoki małej Brytyjki?


Tego nie wiadomo, ale kręcący się po terenie śledczy dokładnie przeczesują teren wraz z tropiącymi psami i przy użyciu wysokiej klasy radarów ziemnych sprawdzają go kawałek po kawałku i metr po metrze. To właśnie przy pomocy jednego z sonarów udało się zlokalizować wcześniej miejsce pod ziemią w którym znajduje się piwnica o której policja dowiedziała się w trakcie rozmowy z byłym sąsiadem podejrzanego. Po kilku godzinach pracy, wykopawszy blisko 15 metrowy dół, dokopują się tam do betonowego bloku, będącego sufitem zasypanej konstrukcji. Ciężka płyta nie daje się podnieść łatwo, ale w końcu ustępuje sile dźwigu i oczom policjantów ukazuje się brudne i pełne śmieci pomieszczenie. Milczą i stojąc wokół wykopanego dołu obejmują je wzrokiem. Nikt nic nie mówi dalej nawet, gdy kilku z nich schodzi na dół z latarkami. Przeszukują piwnicę w całkowitej ciszy, tak jakby jakikolwiek szmer mógł spłoszyć ślad. W końcu jeden z nich dostrzega na podłodze coś co zdecydowanie nie pasuje do wizerunku ciemnego i ponurego miejsca. Zabawki dla małego dziecka. Bardzo dużo zabawek. Jedna z młodych kobiet, oficer medycyny sądowej, nie wytrzymuje tego widoku i ucieka na bok. Najwyraźniej nie potrafi powstrzymać łez, ale nie jest żadnym wyjątkiem, gdyż po chwili płacze też wielu innych.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo