197 obserwujących
2534 notki
5672k odsłony
  780   1

Pisowskie formy walki z wrogiem politycznym podświadomym reprintem metod ubecko esbeckich

Ksiądz Isakowicz-Zaleski był gościem Sławomira Jastrzębowskiego
Ksiądz Isakowicz-Zaleski był gościem Sławomira Jastrzębowskiego

Podtytuł:
"Nie myślałem, że będę się czuł nobilitowany z racji okrzyknięcia mnie przez miłośników PiS, - „ANTYPOLAKIEM” i narodowym zdrajcą "

Motto: Moim zdaniem sens politycznego blogowania polega między innymi na tym, że bloger może powiedzieć to, czego politykom i osobom publicznym powiedzieć nie wolno, bądź nie wypada

A teraz do rzeczy.

Portal internetowy Salon24, w notce z cyklu „Jastrzębowski Wyciska ” opatrzonej tytułem: „Jak SB represjonowała ks. Isakowicza-Zaleskiego. Sprawcy udawali pracowników pogotowia ", - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1168468,jak-sb-represjonowala-ks-isakowicza-zaleskiego-sprawcy-udawali-pracownikow-pogotowia , pisze między innymi:

Byłem wtedy bardzo młodym księdzem. Już jako kleryk związany byłem z niezależnymi pismami ukazującymi się w podziemiu. Brałem udział w kolportowaniu pism, nie dostałem paszportu, choć byłem skierowany na studia do Rzymu. Od 1984 roku byłem związany z duszpasterstwem ludzi pracy - wspominał duchowny z Krakowa.
Zostałem dwukrotnie napadnięty. Za drugim razem przyjechał samochód jak karetka, z którego wysiedli mężczyźni i młoda dziewczyna. Powiedzieli, że mój proboszcz miał zawał, że muszę jechać. Gdy wyszedłem, to mnie pobili, wtargnęli do mieszkania – wspominał ks. Isakowicz-Zaleski. Jak podkreślił, zachował się film z wizji lokalnej robionej potem przez SB, traktowany jako materiał szkoleniowy dla esbeków. - To żywy dokument, że esbecja maczała w tym palce i tuszowała sprawy, gdy prokuratura podjęła działania już po 1989 roku - przekazał ksiądz…

Mój komentarz:

Jak wynika z Jego opowieści, wielce przeze mnie ceniony ks. Isakowicz-Zaleski, o czym pisałem na Salonie24 w notce pt. „Brawo! Proszę Księdza! Wielkie brawo na stojąco!!! ”, vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/567267,brawo-prosze-ksiedza-wielkie-brawo-na-stojaco , - był represjonowany przez SB jeszcze po roku 1989, a więc w wolnej Polsce.

Czytając wspomnienia odważnego księdza przypomniałem sobie, że bardzo podobne metody represji obywateli niepokornych wobec władzy stosowało UB, - a mówiąc dokładniej chodziło o to, żeby niepokornego obywatela wykończyć, tak żeby nie było śladów. A więc sposoby represji stosowane przez esbecję, już w wolnej Polsce były prostą kontynuacją metod ubeckich.

Skąd to wiem?

Otóż, jako Polak urodzony pod sam koniec wojny, jako siedmioletni chłopak na własne oczy widziałem na co dzień, jak mojego Ojca wykończała ubecja, po tym, jak ujawnił swoją akowską przeszłość, jako  dowódcy Piątki Akowskiej prowadzącej w czasie okupacji niemieckiej działalność sabotażową w rejonie Chrzanowskim, polegającą między innymi na przerzucaniu leków dla więźniów hitlerowskiego obozu śmierci Auschwitz-Birkenau, - vide: https://katalog.bip.ipn.gov.pl/informacje/143605 , więcej tutaj: https://www.wikiwand.com/pl/Micha%C5%82_Pasierbiewicz .  

Tata nie wytrzymał ciemiężenia i upokorzeń w pracy, obrzydliwych intryg, prowokacji, bezustannego śledzenia, ciągłych rewizji domowych i niekończących się wielogodzinnych przesłuchań na bezpiece. Taty nie bito, bo ubecja wiedziała, że jest po zawale serca, więc przesłuchiwano Go na ubecji po 36 godzin non stop, gdzie, co 2 godziny zmieniał się oficer śledczy. Podobnie jak w przypadku ks. Isakowicza-Zaleskiego chodziło o to „by nie było śladów”. Przykładowo, w nocy ubecja podrzucała Ojcu do biurka kilka flaszek wódki, a nazajutrz wpadała z rewizją, znajdowała butelki i oskarżano Tatę, że rozpija załogę. I tak po jednym z niepoliczonych przesłuchań, latem roku 1952, po jednym z takich przesłuchań, w wieku lat 46, Tata zmarł na kolejny z rzędu zawał serca. Dobrze to pamiętam, bo piętno zaszczucia naszej rodziny wryło mi się w duszę.

Spytacie mnie zapewne Państwo teraz, dlaczego nadałem notce tytuł „Pisowskie formy walki z wrogiem politycznym podświadomym reprintem metod ubecko esbeckich ” z podtytułem „Nie myślałem, że będę się czuł nobilitowany z racji okrzyknięcia mnie przez miłośników PiS narodowym zdrajcą i „ANTYPOLAKIEM ”.

Odpowiadam:

Otóż stali czytelnicy mojego blogu doskonale wiedzą, że odkąd zacząłem krytykować rządzącą partię Jarosława Kaczyńskiego, jak ich nazywam „ortodoksyjni pisowcy”, niezależnie od tego, co napiszę, zasypują moje notki setkami, ba, tysiącami hejterskich, ordynarnych i wulgarnych komentarzy i, - bez większej przesady można powiedzieć, iż jest to czymś w rodzaju linczu na blogerze, który ośmiela się konsekwentnie, ale rzeczowo krytykować władzę „dobrej” zmiany.

Ale najgorsze jest to, iż ci pisowscy nienawistnicy nie zdają sobie sprawy z tego, iż ich komentarze to w znakomitej większości pomówienia i insynuacje, jako żywo przypominające metody ubecko esbeckie.

Mówicie Państwo, że przesadzam?

No, to posłużę się konkretnym przykładem.

Jak napisałem refleksyjno wspomnieniową notkę pt. „Co czeka młodych, jak PiS wygra październikowe wybory ” – vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/985817,co-czeka-mlodych-jak-pis-wygra-pazdziernikowe-wybory , jej przekaz nie spodobał się jednemu z wiodących prawicowych blogerów S24 piszącemu pod nickiem @Kemir, - który wyrażając swą dezaprobatę w skierowanym pod moim adresem komentarzu napisał, cytuję:

Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale