195 obserwujących
2569 notek
5723k odsłony
  736   0

Nie dziwota, że młodzi olali państwo Kaczyńskiego, Terleckiego, Jędraszewskiego i Czarnka

Młodzi tego PiS-owi nie zapomną!
Młodzi tego PiS-owi nie zapomną!

Motto: „Jeśli chcieliśmy szkołę uczynić placówką, która uczy dzieci, jak być oddanymi w kontaktach z pedofilami, jak się prostytuować, masturbować, uprawiać przygodny seks czy wskazywać, jak uczynić z młodych ludzi użytkowników środków antykoncepcyjnych, to rzeczywiście szkoła realizująca obecnie obowiązujący program w ogóle tego nie robi". I nie powinna tego robić. Bo nie jest zadaniem szkoły uczyć dzieci zachowań uderzających w dobro człowieka ( Urszula Dudziak, ekspertka MEN w rządzie PiS, - vide: https://wiadomosci.wp.pl/szokujace-slowa-ekspertki-men-urszuli-dudziak-6425385944708737a )

A teraz do rzeczy:

Portal internetowy Salon24, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1173203,jak-glosowaliby-mlodzi-pis-ma-klopot informuje:

Jak głosowaliby młodzi? PiS ma kłopot. Sondaż CBOS. 17 proc. wyborców w wieku od 18 do 24 lat gotowych brać udział w ewentualnych wyborach parlamentarnych w 2021 r. poparłoby Polskę 2050; po 14 proc. - Lewicę i Konfederację, 13 proc. - KO; a 8 proc. - PiS - wynika z sondażu CBOS. 2 proc. młodych głosowałoby na Kukiz'15, a 1 proc. - na PSL.
26 proc. badanych wybrało odpowiedź "trudno powiedzieć"; 5 proc. odmówiło odpowiedzi.
CBOS w sondażu zbadał preferencje partyjne i frekwencję wyborczą wśród respondentów już uprawnionych do głosowania, mających od 18 do 24 lat. W badaniu CBOS używa zarówno danych z ostatnich dwóch dekad, jak i z 2021 r…

Mój Komentarz:

Zacytowana w motto wypowiedź ekspertki MEN przypomniała mi pewne zdarzenie z lat licealnych, które chcę teraz opowiedzieć młodym Polkom i Polakom w kontekście tego, co ich czeka pod rządami PiS.

Otóż z początkiem lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy w Polsce szalała szczytująca komuna, - przyjęto mnie w poczet uczniów elitarnej szkoły średniej nazywanej „Trzecim Zakładem im. Jana Kochanowskiego w Krakowie ”. Piszę „zakładem”, gdyż słowo „liceum” było źle widziane, a nazwa „zakład” była zastrzeżona dla elitarnej szkoły męskiej o delikatnie mówiąc kagańcowym drylu wychowawczym. 

W tym katorżniczym zakładzie słowo „koedukacja” miało wzbudzać w uczniach, jeśli nie obrzydzenie to w najlepszym razie politowanie, a w szkole panował terror oparty o kodeks niezliczonych nakazów, zakazów, kar oraz restrykcji, - wypisz wymaluj podobny temu, jaki lansuje zapamiętale pan Przemysław Czarnek odkąd objął urząd ministra edukacji w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.

Z tej drakońskiej sztuby omal nie wyleciałem z hukiem za, Sic! "nieprzyzwoite zachowanie niegodne ucznia polskiej szkoły ".

Już śpieszę z wyjaśnieniem, o co poszło.

Otóż, pod koniec listopada roku 1960 w Krakowie spadły pierwsze śniegi i wracając ze szkoły wpadliśmy z kolegami na pomysł by w "Parku Krakowskim" miast bałwana ulepić posąg Wenus z Milo. Rzeźbił wybitnie uzdolniony artystycznie kolega, a reszta dostarczała śnieg sprawdzając proporcje rodzącego się arcydzieła. Zaaferowani pracą twórczą uczniowie zdjęli nierozważnie szkolne czapki, co jak starsi może jeszcze pamiętają, w tamtych ponurych czasach było bezwzględnie zakazane.

Narodzinom boskiej Wenus przyglądał się bacznie nieznany jegomość, jak się miało okazać kapuś dzielnicowy, który do dziś nie wiem, jak to zdołał zrobić, bo przecież wtedy nie było komórek, dał cynk na milicję, - a dowódca przybyłego patrolu Milicji Obywatelskiej w związku z wykroczeniem, jak to nazwał w notatce służbowej „siania pornografii w terenie publicznym ” spisał wszystkich uczniów na miejscu, po czym zapuszkowano nas do gazika i na sygnale przewieziono do szkoły.

W kancelarii dyrektora odbyło się w trybie doraźnym przesłuchanie obwinionych i jako krzewiących zgorszenie bezwstydnych deprawatorów zawieszono nas w prawach uczniowskich.

Już wtedy, kiedy reżimowy milicjant stawiał w parku na baczność grupę uczniów za to, że ulepili ze śniegu posąg boskiej Wenus, a na lekcjach musiałem wysłuchiwać, co wówczas bajdurzył Gomułka i jego zadziwiająco liczni poplecznicy, - po raz pierwszy zrozumiałem, co to znaczy autorytarna władza.

I co?

Od tamtego czasu minęło 60 lat, a ja wysłuchując tego, co mówi Jarosław Kaczyński wraz ze swoimi halabardnikami, a także tego, co wykrzykuje z ambony metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, o tym, co mówi minister Czarnek nie piszę, bo się wstydzę, - z przerażeniem konstatuję, że PiS jest na najlepszej drodze ku zawróceniu Polski do ponurego czasu PRL-u, - jak nie gorzej.

Dlaczego?

Bo jeśli tylko są środki finansowe, zapóźnienia natury technologiczno gospodarczej można nadrobić w ciągu jednej dekady, czego dowodem może być fakt, iż obecnie, pod względem konkurencyjności w Europie wyprzedzają nas tylko producenci niemieccy.

Niestety znacznie gorzej przedstawia się sprawa „przestawiania się” na tak zwane „nowoczesne myślenie”, gdyż zmiany ludzkiej mentalności mają ogromną bezwładność, a co więcej, tempo tych zmian zależy od wieku generacji takim zmianom poddawanych.  Opierając się na własnych obserwacjach, jestem skłonny zaryzykować tezę, że obecne pokolenia „50 Plus” są już mentalnie niereformowalne, bądź reformowalne w stopniu poważnie ograniczonym. Bowiem ludzie tej kategorii wiekowej nie są już w stanie dostosować do nienotowanego dotąd przyśpieszenia rozwoju cywilizacji, jakie nastąpiło w ostatnich trzydziestu latach i wciąż następuje.  Wiek XXI nie ma precedensu w historii naszej cywilizacji.  Te nowe warunki pociągają za sobą konieczność zmiany mentalności i przestawienia się na idące z duchem czasu nowoczesne myślenie, kompatybilne z tempem i specyfiką dokonujących się zmian w Europie i Świecie. Niestety, wielu ludzi ukształtowanych w czasach komuny, bądź post-komuny, jak Jarosław Kaczyński i abp Marek Jędraszewski i podbijający im bębenek minister Czarnek już za Europą i Światem nie nadąża.

Lubię to! Skomentuj50 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo