195 obserwujących
2064 notki
3512k odsłon
  4574   0

Braun o niemieckim Wunderwaffe ( prasowym )

image

Wczoraj przez przypadek na money.pl natknąłem się na krótki wywiad z Juliuszem Braunem, byłym prezesem TVP i członkiem Rady Mediów Narodowych. Oczywiście określenie " przez przypadek " jest tu nie na miejscu, bo ta krótka rozmowa to było klasyczne odezwanie się nożyc. A sprawa ma ścisły związek z ogłoszoną wczoraj decyzją o przejęciu przez Orlen SA grupy wydawniczej Polska Press, będącą własnością Verlagsgruppe Passau.

Powiem szczerze, nie jestem w stanie zrozumieć całego zamieszania związanego z tym przejęciem. Nie wyobrażam sobie, że jakiś francuski czy angielski polityk byłby niezadowolony z sytuacji, w której flagowy koncern narodowy rozbudowuje portfolio, wchodzi w inne obszary gospodarczej aktywności, dywersyfikuje działalność. Zwiększa zyski i zatrudnienie, stając się liczącym się graczem nie tylko na lokalnym rynku. 

Przepływy kapitałów to wszak dziś norma i występowanie tutułów prasowych w portfolio koncernu paliwowego nie powinno zaskakiwać. Czy jakiegoś francuskiego polityka dziwi, że koncern lotniczy Dassault wydaje Le Figaro ? 

Wprawdzie wydawanie gazet to nie to samo co produkcja aut, ale we Francji nikogo nie dziwi również fakt, że rząd francuski ma ponad 13% udziałów w koncernie PSA. 

We Francji nikogo nie dziwi, a mnie bardzo dziwi reakcja ulicy Czerskiej na odkupienie od Niemców kilkunastu lokalnych tytułów prasowych i portali internetowych o całkiem przyzwoitym zasięgu. 

Jeszcze nie tak dawno ustami red. Stasińskiego ( to ten od towarzystwa przyjaźni polsko - wietnamskiej ) grzmieli o wykupywaniu polskich tytułów przez Niemców, wybrzmiewały jakieś ksenofobiczne określenia typu " Der Dziennik " a tu dziś taki Überraschung ze strony tych, którym " nie jest wszystko jedno " 

Sytuacja w polskich mediach jest anormalna i takiej struktury własnościowej nie ma na żadnym rynku medialnym w Europie i bardzo dobrze, że ta sytuacja powoli ulega zmianie. Pora by nasz rynek mediów zaczął zbliżać się do zachodnich standardów, które wyglądają jak niżej. I były szef TVP i członek Rady Mediów Narodowych powinien to wiedzieć. 

image

Rynek mediów na Zachodzie to nie jest samoregulująca się maszynka jak wiele innych dziedzin w kapitalistycznym świecie. W żadnym demokratycznym kraju, żadni odpowiedzialni politycy nie pozwalają na wolną amerykankę w mediach. W większości krajów istnieją agendy rządowe, bądź jakieś komisje przyparlamentarne, które mediami rządzą, bowiem media to niezwykle czuła i ważna dziedzina. 

Dlaczego Niemcy nie poddają rynku swoich mediów działaniu " niewidzialnej ręki "  kapitalizmu ? Dlaczego chronią swój  medialny rynek wszelkimi możliwymi sposobami, a ich Kommission zur Ermittlung der Konzentration im Medienbereich, czyli komisja zapobiegająca koncentracji mediów w jednych rękach, podejmuje już interwencję, kiedy jakaś stacja telewizyjna przejmuje kontrolę nad 25 % widzów w skali roku. 

W Wielkiej Brytanii obowiązywała zawsze  tzw. zasada 20/20 oznaczająca, że stacja telewizyjna posiadająca 20 % udziału w rynku nie może posiadać więcej jak 20% w rynku czasopism. Istnieje oczywiście BBC, przez wiele lat ustanawiająca standardy bezstronności  nie tylko dla mediów brytyjskich, ale i swiatowych. To też jakiś nieformalny regulator. Kanadyjska Komisja d/s Radia, Telewizji i Telekomunikacji zezwala na posiadanie 46 % rynku dla nadawców zagranicznych. Niemcy mają swoje żelazne 30 % ( max ) i 25 % przy których uruchamia się procedurę zapobiegającą nadmiernej koncentracji. We Francji nikt nie może posiadać bezpośrednio i pośrednio więcej niż 45 % rynku przyznanego w ramach ogólnokrajowej licencji na nadawanie programów telewizyjnych. Jednocześnie zezwala się podmiotom zagranicznym na posiadanie 20 % udziałów w stacjach nadających w ramach przyznanej licencji. W maleńkm Luksemburgu nikt nie może posiadać więcej niż 25 % udziałów w lokalnych stacjach radiowych. Prawo zabrania również posiadania udziałów w innych stacjach radiowych. Hiszpania ogranicza posiadanie udziałów w stacjach telewizyjnych, większych niż 49 % dla obywateli i podmiotów spoza Unii Europejskiej. W USA udział podmiotów zagranicznych w mediach prawodawca ograniczył do 20 %.

Każdy kraj w mniejszym lub większym stopniu reguluje rynek mediów z powodów dla każdego człowieka oczywistych. Dla światopoglądowego pluralizmu i dla zapobiegania sytuacjom, w których nadawca zagraniczny posiadający większość na rynku mediów realizuje interes polityczny niekoniecznie tego, kto licencji na nadawanie udzielił i niekoniecznie interes tych, którzy tę telewizję czy gazety z wypiekami na twarzy oglądają lub czytają. 

To sprawa powszechnie znana - niemal elementarz polityczny - że każdy nierzetelny nadawca telewizyjny, czy wydawca gazet, realizujący obcy interes może położyć każdą uczciwie przeprowadzoną kampanię wyborczą. To się wszak dzieje na naszych oczach. 

Każda władza realizująca obietnice wyborcze, podejmująca reformę państwa potrzebuje instrumentów do komunikacji ze społeczeństwem. Bez mediów jest to niemożliwe. 

Potrzebny jest rzetelny, pełny  i jasny przekaz : co realizujemy, jakich wyrzeczeń oczekujemy od społeczeństwa, jakie korzyści odniesie społeczeństwo po zrealizowniu programu. Bez tej komunikacji robienie polityki jest niemożliwe.

Przecież to przy pomocy " szklanego  okienka " realizująca drastyczne reformy gospodarcze Margaret Thatcher komunikowała się z Brytyjczykami... i udało się choć przywódca górników Arthur Scargill - sabotujący działania rządu - otrzymywał stałą  " pensję " z Kremla. Co by się wydarzyło bez niezależnej, uczciwej  telewizji, radia i gazet ?

Bez niezależnych, uczciwych i profesjonalnych mediów nie można zbudować demokracji, a media obce, nie realizujące i nie wspierające naszych interesów nie służą tym, którym powinni, czyli polskim obywatelom. 

Dodatkowym, dużym plusem całej sytuacji związanej z zakupem Polska Press, jest również przerwanie transferu zysków za Odrę. Nie ma tu sytuacji podobnej do sprzedaży gdańskiego przedsiębiorstwa energetyki cieplnej miastu Lipsk i rocznego transfery w kwocie ok 10 mln euro z konta GPEC Gdańsk na konto Leipziger Stadtwerke. 

Lubię to! Skomentuj292 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura