35 obserwujących
642 notki
745k odsłon
  2332   0

Załamka. Wyszukiwane hasła w Google Polska to po prostu załamka...

Jak zbadać ogólną wiedzę i świadomość społeczeństwa? Odpowiedź: bez szeroko zakrojonych badań nie można tego zrobić. Oczywiście nie jestem w stanie przeprowadzić takich badań, więc i nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Mogę jednak uzyskać pewne, niedokładne, przybliżenie poprzez spojrzenie na rodzaj wyszukiwanych haseł w Googlu.

I niestety to, co zobaczyłem to totalna porażka. Dominuj wyszukiwania typu: "globalne ocipienie" "globalne ochłodzenie" "globalne oziębienie" "globalne oślepienie" Może się mylę, ale oznaczałoby to, że w internecie znaczną przewagę ilościową mają ludzie nie tylko nie przekonani do teorii Antropogenicznego Globalnego Ocieplenia, co mogę jeszcze zrozumieć, ale też ludzie, wbrew faktom, zaprzeczający w ogóle ociepleniu - niezależnie od jego przyczyny - i uważający, że świat się ochładza, a w skrajnych przypadkach, że nadchodzi globalne zlodowacenie. A tego już nie mogę zrozumieć, gdyż wszelkie "znaki na niebie i ziemi" pokazują, że bezsprzecznie świat się ociepla i nic nie wskazuje na to, by w ciągu najbliższych stu lat co najmniej miło się to zmienić. Pal licho czepiaczy krzyczących, że nie ma czegoś takiego, jak "średnia temperatura Ziemi" Jest - można ją zmierzyć z kosmosu, dzięki satelitom. Jest też jednak sieć około 10 000 stacji meteo, 4 000 boi oceanicznych boi pomiarowych systemu ARGO, kilkadziesiąt (kilkaset?) satelitów meteorologicznych (w tym wojskowe). Wszystkie te narzędzia badawcze pokazują, że się jednak ociepla i to coraz szybciej. "Sceptycy" jednak tych danych nie uznają, dla nich nawet porównanie zdjęć archiwalnych lodowców, pokazujących ich szybkie ubytki przez ostatnie sto lat nie są dowodem. Pytanie więc, co by ich przekonało? Sam Bóg pewnie nie dałby rady... Oczywiście to nie wszystko, czym dysponuje obecna klimatologia, przecież naukowcy doskonale wiedzą, że pomiary satelitarne (od 1978 r.) czy nawet pomiary temperatury na skalę globalną i przy pomocy obecnej metodologii (od 1880 r.) to dużo za mało. Dlatego korzysta się z wielu różnych metod rekonstrukcji paleoklimatu, sięgamy coraz dalej w przeszłość klimatu naszej planety i z każdym rokiem z coraz większą dokładnością. Tak, nadal nie wiemy wszystkiego i tak naprawdę nigdy wszystkiego wiedzieć nie będziemy, ale to, co już wiemy pozwala z cała pewnością stwierdzić, że obecne ocieplenie jest wyjątkowe. Jest sto razy szybsze od wszystkich znanych nam z geologii ociepleń klimatu - i to jest właśnie dla nas niebezpieczne - oraz jest ociepleniem zachodzącym wbrew naturalnym czynnikom klimatotwórczym i cyklom geologicznym. Wiemy, że obecny cykl zmian parametrów orbity Ziemi wobec Słońca powinien oziębić klimat (w tempie 1oC n ok. 10 000 lat, kontra wzrost o 3 oC na 100 lat obecnego ocieplenia). Wiemy, że ochłodzeniu sprzyja też coraz słabsze, obniżające swoja aktywność od lat 60tych XX wieku Słońce. Jednak mimo to się ociepla....

"Pikusiem" pewnie przy tym wszystkim jest fakt, że właściwości ocieplające dwutlenku węgla można poznać już w szkolnym laboratorium fiz-chem, czego zresztą "wątpiący" często i tak nie uznaj, gdyż jest to sprzeczne z ich światopoglądem. Jak ma ich więc przekonać klimatolog do tego, że:

- od 1880 r. w atmosferze przybywa dwutlenku węgla, najsilniejszego (przy obecnych proporcjach) gazu cieplarnianego po parze wodnej. Przybywa też zresztą również metanu (z rolnictwa i górnictwa), tlenku azotu, halogenków (bardzo silnych i całkowicie sztucznych gazów cieplarnianych). Wszystkie te emisje bezpośrednio związane są z działalnością przemysłową.

- Od momentu Rewolucji Przemysłowej przybywa w atmosferze gazów cieplarnianych, wzrost ten natomiast silnie koreluje z rozwojem gospodarczym świata,  nawet widać krachy gospodarcze.

- Z wzrostem emisji i koncentracji gazów cieplarnianych silnie koreluje wzrost temperatury

- Naturalne czynniki klimatotwórcze są wobec obecnego ociepleni obojętne, lub wręcz mają znak przeciwny wobec obserwowanych zmian (dotyczy to również nadziei "sceptyków" czyli hipotezy Svensmarka (nawet nie teorii!) o wpływie promieniowania kosmicznego na klimat. Obecne zmiany promieniowania kosmicznego również antykorelują ze sobą)

- Z badań składu izotopowego próbek atmosferycznego dwutlenku węgla wiemy, że od 1880 r. jest coraz więcej izotopu węgla występującego tylko i wyłącznie w paliwach kopalnych, nie m ich w naturalnym obiegu węgla (fotosyntez, emisje wulkaniczne)

- Od 1880 promilowo spada udział tlenu w atmosferze, co wskazuje na proces utleniania (spalania) paliw kopalnych.

To jednak "sceptykom", czyli denialistom (nie ma w języku polskim odpowiednika tego słowa, najbliżej znaczeniowo to "zaprzeczacz"), nie wystarcza. Co zabawne i śmieszno - straszne, wystarczają im jednocześnie np. bardzo krótkie i cholernie niedokładne pomiary temperatury na Marsie (wykonywane przez sondy kosmiczne, zdalnie, punktowo, epizodycznie), przekonują ich szarlatani od dekad wieszczący zlodowacenie, nieprzypadkowo w 95% pochodzący z Rosji, i nie przeszkadza im to, że co roku ich wieszczenie nie pokrywa się z faktami. Zapomną oni szybko o tym, co czytali i komentowali w tym roku i za rok, w kolejnym artykule o oziębieniu klimatu z pasją i zaangażowaniem będą dyskutować o wyższości prognoz Abdusumtowa nad recenzowanymi badaniami setek tysięcy naukowców z całego świata.

Lubię to! Skomentuj118 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości