33 obserwujących
608 notek
684k odsłony
487 odsłon

My, nic nie znaczący pyłek. Odc2. Hydrosfera.

Wykop Skomentuj3

W poprzedniej notce omówiłem pobieżnie przykłady naszego szkodliwego mieszania na atmosferę Ziemii. Tutaj skupię się na naszej negatywnej działalności na hydrosferę, czyli na rzeki, jeziora i oceany naszej dużej-małej planety.

1. Zanieczyszczanie wód powierzchownych

To najbardziej oczywisty i widoczny przejaw naszej działalności. To, jak wyglądają, a czasami i pachną (eufemizm) nasze rzeki i jeziora widać i czuć. Źródłami zanieczyszczeń są:

  • bezpośrednie zrzuty zanieczyszczeń bytowo-komunalnych. Chociaż sieć kanalizacyjna powstaje u nas w ślimaczym tempie, pomimo wsparcia z UE (ach ta biurokracja), to stan sanitarny naszych rzek ulega stopniowej poprawie. Nadal jednak stopien skanalizowania kraju jest dalece niewystarczający a rzeki mają najczęściej IV i V klasę czystości.
  • Spływy nawozów z pól
  • Wycieki z wielkoprzemysłowych tuczarni trzody chlewnej (głównie azot)
  • Spłukiwanie olejów, smarów i benzyn z dróg (zwłaszcza lokalnych).
  • Akcja zimowego odśnieżania za pomocą soli
  • Chemizm opadów atmosferycznych (zanieczyszczenia zawarte w powietrzu wraz z opadem dostają się do rzek).
  • Przemysł górniczy i energetyczny (zrzut solanek kopalnianych, chłodzenie elektrowni)
  • Pozostała działalność produkcyjna

Unia Europejska pomoc finansową dla  modernizacji naszej gospodarki ściekowej obłożyła warunkiem, że jeśli do końca 2015 roku jednostka samorządu terytorialnego (JST), czyli najczęściej gmina nie zdązy wybudować oczyszczalni i kanalizacji czekają ją ogromne kary finansowe.

                                                                                                              Wylot kanalizacji w centrum Warszawy

prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/560697,polsce_groza_ogromne_kary_finansowe_za_scieki_nawet_4_mln_zl_euro_dziennie.html

serwisy.gazetaprawna.pl/samorzad/artykuly/764178,scieki-poza-kontrola-gmin-mozliwa-kara.html

Pewnie niektórym ten przykład nałożenia przez UE kar pieniężnych da "argumenty" do walki przeciwko zjednoczeniu, ale ja uważam, że nie ma w tym działaniu niczego niewłaściwego.

Jednak stan rzek, w niemal wszystkich zamieszkałych rejonach świata jest zły, choć co oczywiste występują znaczne różnice. W Stanach Zjednoczonych w dekadzie lat 50 tych i 60 tych rzeki w niektórych stanach były tak zanieczyszczone przez fabryki, że niekiedy dochodziło do ciekawego zjawiska - płonięcia rzek.

en.wikipedia.org/wiki/River_Rouge_%28Michigan%29

Wydawałoby się, że w XXI wieku, w tak bogatym narodzie stan czystości rzek powinien ulec choć częściowej poprawie. I o ile w przypadku średnich i małych rzek to jest (częściowa) prawda, tak największe  rzeki USA nadal są silnie zanieczyszczone.

Natomiast stan rzek w biedniejszych regionach świata jest czasami wręcz katastrofalny, dotyczy to przede wszystkim szybko rozwijających się Chin, Indi, Indonezji.

Rzeka Jangcy w Chinach w 2012 roku na pewien czas zmieniła kolor. Prawdopodobnie powodem były zanieczyszczenia.

Rzeki Państwa Środka są tak brudne, że niekiedy dochodzi do sytuacji tragikomicznych: www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-chce-zaplacic-urzednikowi-100-tys-zlotych-za-kapiel-w-brudne,nId,934716

Tak duży ładunek zanieczyszczeń niesionych przez liczne rzeki świata nie pozostaje bez wpływu na oceany. Jeszcze niedawno powszechne było przeświadczenie, że oceany są zbyt ogromne, by przejmować się ich zanieczyszczaniem. Obecnie ten pogląd jest brytalnie weryfikowany.

www.scientificamerican.com/article/oceanic-dead-zones-spread/

pogody.pl/go.live.php/PL-H3/aktualnosci/6620/wielkie-morskie-umieranie.html

                              Strefy beztlenowe na świecie. Źródło:iopscience.iop.org/1748-9326/8/1/015025/article

Kolejnym zagrożeniem dla oceanow, o którym już pisałem ( srodowiskowiec.salon24.pl/577019,krotki-film-na-zdolowanie, srodowiskowiec.salon24.pl/576982,lanie-wody) są niesione z rzekami plastikowe odpadki, które swoją wieloletnią wędrówkę konczą najczęściej w Wielkiej Pacyficznej Plamie Śmieci. pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Pacyficzna_Plama_%C5%9Amieci

2. Zakwaszanie wód powierzchownych

Właściwie jest to rodzaj zanieczyszczenia, jednak ze zględu na skalę odziaływania i potencjalne skutki zasługuje moim zdaniem na oddzielne omówienie. Emitowany przez spalanie paliw kopalnych dwutlenek węgla jest niemal w połowie wychwytywany przez oceany. To wydawałoby się dobre zjawisko niesie potencjalnie bardzo groźne dla nas skutki i z całą pewnością nie pozostaje bez wpływu na ekosystemy oceaniczne. Już w tej chwili pH wód oceanicznych spadło o ~`30%, dalszy wzrost kwasowości może uszkadzać zbudowane z eglanów apnia (kalcyt i aragonit) szkieleciki i muszle morskich stworzen, co może doprowadzić do zaburzenia życia w oceanach.

levis.sggw.pl/~ozw1/zgw/msos/04_05/baltyk/eutrof.htm

tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/swiat,27/oceany-kwasnieja-w-zastraszajacym-tempie-moga-zagrozic-morskiej-faunie,37465,1,0.html

www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,14957210,Naukowcy_ostrzegaja___apos__apos_Do_2100_roku_mozemy.html

www.focus.pl/przyroda/ocean-coraz-kwasniejszy-9383

3. Przełowienie oceanów

By uwidocznić jak bardzo przetrzebiliśmy ławice ryb morskich zacytuję fragment z ksiązki Marcina Popkiewicza "Świat na Rozdrożu": "Gdy 500 lat temu John Cabot opowiadał o łowiskach Nowej Funlandii, mówił, że ryby były upakowane na nich tak gęsto, że do ich łapania wystarczyło wyrzucić kosz za burtę. Gigantyczne ławice przypływających na tarło dorszy, śledzi, kałamarnic i gromoadników przez stulecia zadziwiały ludzi. Jak mawiali rybacy - można było chodzić po ich grzbietach. Założone na Nowej Funladni wioski rybackie przez całe stulecia zawsze miały dobre połowy dorszy, które - jak się wydawało  nigdy się nie skonczą" Jednak wraz z pojawieniem się w latach 50 tych wielkich trawlerów - przetwórni sytuacja zaczeła się pogarszać. Te pływające fabryki dysponując sonarami, chłodniami i kilometrowymi sieciami miały bardzo dużą skuteczność połowów. Jak się niedługo okazało - zbyt dużą. Równowaga pomiędzy eksploatacją ławic ryb a ich zdolnością do odbudowy została nieodwracalnie naruszona i odtąd "niewyczerpane" ławice Nowej Funlandi z każdym rokiem ulegały przełowieniu. Do lat 70 tych ZSRR, Japonia, Hiszpania, Niemcy, Wielka Brytania i pozostałe kraje wysłały w ten region ponad 1000 dużych trawlerów - przetwórni. Gdy z ławic Nowej Funlandi nie dało się już nic więcej wycisnąć ta ogromna - iwciąż rosnąca - flota skierowała się na inne bogate łowiska. Co gorsze, w wyniku wieloletniego stosowania trałowania dennego siedlisko dorsza uległo degradacji na wiele dekad. Obecnie flota coraz większych oceanicznych trawlerów coraz częściej kieruje się ku niebezpiecznym wodom Antarktyki - być może ostatniego nienaruszonego oceanicznego łowiska.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale