33 obserwujących
608 notek
684k odsłony
1970 odsłon

Bardzo... ciekawy komentarz

Wykop Skomentuj55

W zasadzie przestałem się bawić w blogowanie. Salon już od dłuższego czasu przestał spełniać moje oczekiwania, ale przez jakiś czas pisałem z przyzwyczajenia. Ale i to się skończyło, z wielu powodów. W każdym razie nie chce mi się już pisać, mimo, że tematów na nowe notki mam wiele. Może od święta jeszcze tu coś skrobnę, byście o mnie całkiem nie zapomnieli, ale motywacji już nie ma, to nie ten Salon, co kilka lat temu.

Dziś jednak przeglądając komentarze trafiłem na takie... coś:

"To nie jest ściema! To jest mega ściema!
Cała walka z węglem, to walka z Polską i narodem polskim, bo katolicki, a tego piekielnicy nie mogą znieść!
Szkodliwe ekologicznie jest palenia węglowodorów kopalnych (ropa gaz), to palenie trwale wypala tlen z atmosfery i produkuje nową wodę, oraz niesie ze sobą mnóstwo negatywnych skutków, o czym światowe mamoniarstwo nie pozwala mówić, bo to ugodziłoby w trzepanie przez nich kasy.
Węgiel jest najekologiczniejszym paliwem kopalnym!
Pan Profesor Jan Szyszko musiał zejść z tego świata, bo twardo demaskował ten mamoniarski bandytyzm!
Ta sprawa jest jednym ze szkodliwych owoców łamania Siódmego Przykazania Bożego! Całe to światowe mamoniarstwo, które niszczy ten świat(bieda, śmierci głodowe, niszczenie środowiska naturalnego, manipulowanie ludźmi dla ich okradania i wiele innych, jest następstwem zalegalizowania złodziejstwa, które to zalegalizowanie złodziejstwa aprobuje, o zgrozo, hierarchia Kościoła katolickiego. Nie chciałbym być w ich skórze, gdy staną przed Bogiem na Sądzie Ostatecznym."

Celowo nie nazywam tego komentarzem, bo moim zdaniem jest to kuriozum zasługujące na badania naukowe. Jakie, to zachowam dla siebie, by nie obrażać za mocno autora powyższej zbitki słownej.

Ja rozumiem, że polityka klimatyczna wywołuje ogromne emocje. To jest zrozumiałe i naturalne, tak było, jest i będzie. Dla ekologów emocje wywołuje niemrawość polityczna i opóźnienie o całe dekady względem potrzeb. Dla wyborców prawicy emocje wywołuje już sam pomysł, by w jakikolwiek sposób ograniczać przemysł. Emocje muszą być jednak poparte faktami, nie mieszanką bzdur, urojeń i teorii spiskowych, jak u autora cytowanego... tekstu. Spierajmy się na fakty, nie na fake newsy, urojenia i kłamstwa.

1. Po pierwsze "walka z węglem" dotyczy całego świata, nie tylko Polski.

image

źródło: https://www.statista.com/statistics/264775/top-10-countries-based-on-hard-coal-production/

Jesteśmy jednym z dziesięciu krajów o największym wydobyciu, jednak porównując nas do takich gigantów jak Chiny, Indie, USA, Australia widać, że nasze wydobycie to promil produkcji światowej węgla. Dlaczego więc ktokolwiek miałby uderzać poprzez działania ograniczające spalanie paliw kopalnych (więc nie tylko węgla!) w Polskę, a nie w pierwszą trójkę? Poza Chinami i Indiami, które katolickie faktycznie nie są (choć i katolików tam nie brakuje) to już USA i Australia to kraje katolickie przecież.

Pokazałem pierwszy węgiel kamienny , bo jak każdy wie węgiel brunatny wykorzystywany jest lokalnie, nie podlega międzynarodowemu handlu. Ale i w tym przypadku ciężko, by ktoś walcząc z węglem mógł zaszkodzić akurat nam i tylko nam:

image

źródło: https://www.statista.com/statistics/264779/countries-with-the-largest-soft-brown-coal-production/

Ok, może i mniej jest tu "krajów katolickich" z którymi walczą "piekielnicy"  z nie wiadomo jakich powodów skupiając się na Polsce, ale jednak cztery kraje katolickie na dziesięć każą przynajmniej zastanowić się nad "teorią" walki z katolicyzmem poprzez węgiel... No a uwzględniając Rosję mamy aż pięć krajów chrześcijańskich na dziesiątkę ogółem... No to może jesteśmy najbardziej uzależnionym od węgl(i) krajem na świecie? Nie, też nie... choć wiele nam nie brakuje, niestety:

image

źródło: https://data.worldbank.org/indicator/eg.elc.coal.zs?most_recent_value_desc=true

Idźmy dalej, bo ten fragment: "Szkodliwe ekologicznie jest palenia węglowodorów kopalnych (ropa gaz), to palenie trwale wypala tlen z atmosfery i produkuje nową wodę, oraz niesie ze sobą mnóstwo negatywnych skutków, o czym światowe mamoniarstwo nie pozwala mówić, bo to ugodziłoby w trzepanie przez nich kasy." jest po prostu tak odjechany, że powinien trafić do księgi rekordów Guinnessa w kategorii najbardziej odjechana teoria pseudo naukowa. Jest tu ogromna koncentracja głupoty w bardzo krótkim tekście, coś niebywałego jak na profesora... ups, miałem przecież nic nie zdradzać:)

Primo (że tak modnie zapodam): palenie węglowodorów ORAZ węgla to proces spalania, więc tlen będzie "potrzebny" i w przypadku węglowodorów i w przypadku... węgla właśnie. Pan profesor powinien to wiedzieć...Więcej tlenu potrzeba w przypadku spalenia węgla: http://home.agh.edu.pl/~pawelzak/lab/KONSPAL.htm

Secundo: szkodliwe ekologicznie jest i spalanie węglowodorów i spalanie węgli. Ale... tu trzeba zaznaczyć, że są ogromne różnice w sposobie spalania. Węgiel spalony w nowoczesnej elektrowni (a jeszcze lepiej w kogeneracyjnej elektrociepłowni) to źródło energii stosunkowo (stosunkowo!) czyste, natomiast ten sam węgiel spalony byle jak, w byle jakim piecu centralnego ogrzewania będzie już ogromnym źródłem emisji pyłów i substancji szkodliwych dla zdrowia do środowiska.

Tak samo jest z ropą. Wykorzystywana w nowoczesnym aucie będzie w miarę ok, w starym gruchocie będzie źródłem miejskiego syfu.Pod względem ekologii lepszy będzie napęd na LNG, CNG, wodór (wciąż w powijakach), prąd (gdy wiekszość generowana jest z OZE a nie tak jak u nas z węgla).

No i teraz się narażę części blogerów, zwłaszcza autorowi cytowanych słów. To gaz ziemny jest najbardziej ekologicznym źródłem energii spośród paliw kopalnych. Wykorzystujemy w nim zasoby energetyczne i węgla i wodoru, stąd duży zysk energetyczny, mniejsza emisja pyłów i substancji szkodliwych.

Terzo: ubytek tlenu na skutek spalania węglowodorów ORAZ węgla to zaniedbywalnie mały, nie mający znaczenia dla środowiska promil.

Quarto: Co do tej wody, to policzmy sobie. Cała światowa produkcja gazu to ok. 3680 mld m3., według wikipedii. Z kolei ze spalania każdego m3 gazu powstaje ok. 1,7 litra wody. Przyjmijmy 2l, dla prostszego rachunku:

3 680 000 000 000 m3 x 2l = 7 360 000 000 000l wody, czyli 3 680km3. Dużo... i mało, zależy od kontekstu.

Zasobność wodna atmosfery szacowana jest na 12 900km3, więc z produkcji gazu powstaje (licząc z naddatkiem) 28% dodatkowej wody. Jednak co się z nią dzieje? Zawartość pary wodnej regulowana jest w atmosferze przez kondensację, ten dodatek nie jest więc stały, bardzo szybko nadmiar pary wodnej jest z atmosfery po prostu usuwany. A w porównaniu z zasobami wody w hydrosferza to już dodatkowa produkcja nie ma najmniejszego znaczenia.

Jednak... jeśli powyższe obliczenia (na podstawie znalezionych danych) są poprawne, to te 30% dodatkowej pary wodnej powstałej w wyniku spalania gazu dobitnie świadczy przecież o tym, że mamy ogromny wpływ na przyrodę, czego przecież przeciwnikiem jest autor cytowanego fragmentu! Choć nadmiar pary wodnej jest z atmosfery szybko usuwany, to jednak musi mieć wpływ na procesy fizyczne w atmosferze, co - znowu - pokazuje, jak bardzo w niej mieszamy.

Quinto: Negatywne skutki niesie ze sobą  i spalanie gazu ziemnego i ropy naftowej ORAZ węgla i doprawdy, kłamstwem jest, że: "o czym światowe mamoniarstwo nie pozwala mówić" ponieważ dyskusje o tym toczą się od DEKAD wśród naukowców, polityków, ekonomistów, ekologów.Tak się jednak składa, że skumulowane negatywne skutki wydobycia węgla, jego transportu i wytwarzania z niego energii a potem składowania odpadów zdecydowanie przeważają nad negatywnymi skutkami wykorzystywania gazu ziemnego a nawet ropy naftowej.

Subiektywne, na szybko, podsumowanie zalet i wad paliw kopalnych:


gaz
ropa naftowa
węgiel kamienny
węgiel brunatny

wydobycie
bardzo mało uciążliwe dla środowiska

średnio uciążliwe - kraje bogate

bardzo uciążliwe - np. Nigeria

uciążliwe: tąpniecia, uszkodzenia budynków Bytomia, podtapianie na skutek zapadania się gruntu
bardzo uciążliwe

transport
bardzo mało uciążliwy, średnie ryzyko awarii gazociągu
bardzo uciążliwy, średnie ryzyko katastrofy tankowca (raz na kilka lat, jednak skutki bardzo duże)
mało uciążliwy (kolej, rzeczny) do uciążliwego (transport drogowy) minimalne ryzyko katastrofy podczas transportu
bardzo uciążliwy gdy transport odbywa się z odkrywki za pomocą pojazdów ciężkich -> Tomisławice

składowanie
bardzo mało uciążliwe (np. w kawernach solnych), niskie ryzyko awarii
mało uciążliwe, małe ryzyko awarii
średnio uciążliwe (pyły ze składowisk)
 średnio uciążliwe

przetwarzanie energetyczne
 bardzo wydajne i bardzo czyste
bardzo wydajne, bardzo duża emisja zanieczyszczeń*
wydajne, duża emisja zanieczyszczeń w większości wychwytywanych w elektrowniach, ale nie wychwytywanych w piecach CO.
średnio wydajne, bardzo duża emisja zanieczyszczeń (wychwytywanych w elektrowniach)

wykorzystywanie innych surowców
woda w ogromnych ilościach - gaz łupkowy

woda do chłodzenia - Kozienice
woda do chłodzenia - Konin

wytwarzanie odpadów
emisja zanieczyszczeń zawartych w gazie - w niskich ilościach
odpady przy procesie przetwarzania ropy, emisja zanieczyszczeń podczas spalania w dużych ilościach
pyły, siarka, rtęć, metale ciężkie, benzopieren, WWA, żużle, popioły (o słabej radioaktywności), szlamy - w bardzo dużych ilościach
pyły, siarka, rtęć, metale ciężkie, benzopieren, WWA, żużle, popioły (o słabej radioaktywności), szlamy - w ogromnych ilościach




Ok, pomijam wtręty religijne autora komentarza, przyjrzyjmy się jednak jeszcze na koniec temu fragmentowi:

"Pan Profesor Jan Szyszko musiał zejść z tego świata, bo twardo demaskował ten mamoniarski bandytyzm!"

1. Jak już pisali i przypominali inni "grzesznicy" pan profesor Szyszko został odsunięty od władzy znacznie wcześniej, niż odszedł z tego świata i to na skutek decyzji rządu PIS. Na długo przed śmiercią nie miał już więc realnego wpływu na politykę dużego formatu, choć zostawił w instytucjach państwowych wielu swoich wychowanków, decydujących często o potężnych środkach finansowych.

2. Choć faktycznie pan Szyszko bronił interesów lobby górniczego i twardo obstawiał za węglem, to jednak był częścią tego systemu. Są pewne poszlaki, które będąc zwykłym blogerem słyszałem z dwóch niezależnych źródeł (od polaka zajmującego się od lat tematem negocjacji klimatycznych i od węgierskiego koordynatora rządowego na COP), że nasza delegacja na COP w Paryżu była koszmarnie nieprzygotowana i że delegacja węgierska wpadła we wściekłość przez nas, gdyż "nawet nie raczyliśmy uzgodnić z nimi różnic we wzajemnych interesach energetycznych" Słabo, wobec kraju od lat pozostającego z nami w przyjaźni. Oczywiście poza powyższym dowodów na to nie mam, dla mnie jednak te relacje pasują do całokształtu kariery politycznej pana profesora.






Wykop Skomentuj55
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka