13 obserwujących
149 notek
31k odsłon
56 odsłon

Moja żałośliwość

Wykop Skomentuj1

Chcesz Karolu z rozkoszą kopnąć w swój kalendarz
Trzymając młódkę na membrum wirille
Zanim wywiozą twój zezwłok na cmentarz
Cuchnący nędzą lecz śmierdzący mile

Smród kościelno-cmentarny zmieszany w kadzidłem
Ze śpiewem tłustym żałobliwych kłamców
Roznosi wstrętny urok z zachwyceniem dziwnym
Dla cip obrzmiałych i wzbudzonych samców

Lecz pamiętaj niecnoto, nie ma w tym ekstazy
Gdy powąchasz się z śmiercią, jak psy pod ogonem
Doznając tylko dotkliwej obrazy
Razem z kadzidłem i kościelnym dzwonem

Dobrowolnie nie umrzesz, zostajesz zabity
Po cmentarnych podziemiach znów się poniewierasz
Śmierć ci wszystko zabierze prócz losu banity
Gdy drzwi do lasu Dantego otwierasz


Pozbędziesz wolnej woli zwierzęcego strachu
By uciec z wiecznej nudy zrobisz nieświadomie
Szczurzego masła dla gacka na dachu
I w szklanej kuli elektryczne konie

Będziesz karmił swym ciałem sąsiedniego trupa
Nic przestając się do snu nigdy się rozbierać
Jednak gdy cię przygniecie fajdająca dupa
Zaczniesz w cipie kosmosu za swym życiem gmerać

Życie nie jest przyjemne i śmierć też nie lekka
Dla psychiki wrażliwej na kłamstwa istnienia
Dla szulerów wartości ohydna ruletka
Kurwa sprzedajnych wdzięków, których wcale nie ma


Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale