13 obserwujących
261 notek
43k odsłony
  96   0

Pasja wg św. Gendera

Pasja wg św. Gendera

Pan Jezus przystał do szajki bandytów
Wiejski parobek, wyrobnik u cieśli
Spotkał na drodze sektę transwestytów
Łupy skradzione na jarmarku nieśli

W synagodze nie chcieli go uznać za Żyda
Bo nie jest Judejczykiem z siódmego księżyca
Niepiśmienny matołek na nic się nie przyda
Może pasać najwyżej kozy u puryca

Uważali go nawet za chytrą dziewczynę
W partogenezie zrodzoną z dziewicy
Zwodniczym pięknem swego androgyne
Uwiodła setki Żydów na ciemnej ulicy

Była sprzątaczką w miejscowym burdelu
Bo nie chcieli jej przyjąć na mechesa
Nieślubny bękart żył długo bez celu
Aż ją wzięła do posług kapłańska metresa

Pod wiejskim sklepem wystawał jak dybek
Namówili głuptasa by poszedł na grandę
Do przystani rybaków ukraść jakąś rybę
I nad Jeziorem założył swa bandę

Wyrzutek i sierota nie chciał psiarni pasać
Stworzył szajkę z opryszków rybakami ludzi
Którzy woleli po bożnicach hasać
Niż się gnojem wielbłądzim na suku ubrudzić

W synagodze w Nazaret ogłosił się Bogiem
Ale go przegonili, nawet zabić chcieli
Ubiczować bluźniercę rzemiennym batogiem
Ale go obronili niebiescy anieli

Bez przerwy awantury i pijackie burdy
Podmieniał wodę winem kradzionym  wiadrami
Sproszone na orgietki bogobojne kurwy
Tańczyły z gołym pępkiem razem z psalmistami

Zgorszonym faryzejom w salach judenratu
Tłumaczył napastliwie swojej nauki sedno
Że odpuszcza grzech kurwom, jako pan sabatu
Bo z Ojcem w niebie ustanowił jedno

Gdy się zgodził umierać za ludzkie bydlęta
śmiercią drugą, Pawłową, w szatańskiej  karocy
żeby spadły z umysłu zabobonne pęta
Elohima na służbie urzędowej mocy

A oni są przeklęci, synowie szatana
Kiedy pijani jego uczniowie się cieszą
 Z boskiego oblubieńca, kapłani już z rana
Brzęczą w świątyni oszukańczą kiesą

Od Chrzciciela z Jordanu wyszedł wykąpany
By zostać królem, do władzy gotowy
Do stolicy Dawida razem z kompanami
Robiąc cuda i kradnąc na chwałę Jehowy

Powołał z sykariuszy zakon nożowników
Wysłał siedemdziesięciu by zebrali bakszysz
Ogłosił abolicję wszystkich niewolników
Głosząc, że za nich wszystkich pójdzie na krzyż

Bankierom groził śmiercią w Galilei
Wieszcząc koniec wyzysku, prorok kalwaryjski
Bezdomni poszli na nim jakby oszaleli
Wierząc, że się objawił mocarz akadyjski

Ale wpierw musi zburzyć do zrębu świątynię
I pozbawić kapłanów ich kreciej roboty
Którzy mu ciągle podkładają świnię
Żeby nie zbawił od nędzy gołoty

Przyszła (w męskim ciele) z żulią na szabas do Jerozolimy
Ogłaszając na ośle swe Królestwo Boże
Uwalniając zelotów z piwnic Antoniny
Sanhedryn i Piłata chciał wziąć na obrożę

Przelatując jak piorun między krużgankami
Wygonił greckich stręczycieli z miasta
Rzucił strach na Heroda razem z drabantami
Gdy biczem gołe dupy szansonistek chlastał

Gdy elity ujrzały nad sobą powrozy
W łapie zbója co wieszczył parobkom w Betszebie
Apokalipsę w ataku neurozy
Pojęły, że go (kobietę!) muszą powiesić na drzewie

Judasz miał ją (w męskim ciele) przywabić z hurmą na palatyn
Wziął nawet za to całe trzysta dolców
Ale stanęło ostatecznie na tym
Że ją pochwycą nago w kryjówce w Ogrojcu

Sąd u Piłata obgadano wcześniej
Żona się wygadała, że miała z nim tete
Rzekomo często widzieli się we śnie
Mając ochotę na dalszą repete

Tłumaczyła mężowi projekt Jezusowy
Lecz Piłat lekceważył kulturę egejską
Nie rozumiał, że z kasy od świadków Jehowy
Żyd stworzy z Rzymiankami Unię Europejską

Prokonsul nie rozumiał nic z tej kołomyjki
Z miłosnego bełkotu, kto z kim, na kim, po co
Że się wymigdaliły jako dwie lesbijki
Które się zdrowo po żydowsku grzmocą

Że kobieta bez piersi z łechtaczką jak kalia
I z rzadką kozią bródką delikatnej kości
Udawała w haremie męskie genitalia
Oddając się rozkoszom prawdziwej miłości

Prosiła, lecz nie zważał na skamlanie żony
Skazał na krzyż rywalkę na mocy wyroku
Kto narusza dekrety i obala trony
Ten na Golgocie skończy z kołkiem w kroku

Diabeł nie chciał dopuścić do ukrzyżowania
Lecz święty Piłat doznał objawienia
Odrzucając od siebie szatańskie knowania
Stał się przyczyną ludzkiego zbawienia

Przybili ją na belce i troczyli sznurem
Gdy skonała pod piką z bokiem  rozoranym
Zrzucili ją jak łachman pod skalistym murem
Gdzie się zbudziła w niedzielę nad ranem

Bo Ojciec się pochylił nad Hiobem z litością
Który leżał na gnoju jak wrzodowa pulpa
By Androgyne z adamową kością
Zbawiła ludzkość jako felix culpa

Osierocił zły Piłat wszystkie godne panie
Które złotem i winem pieściły pobożnie
Boskiego oblubieńca, który na majdanie
Pościł pokutnie z barankiem na rożnie

Nie wiadomo jak było, czy umarł czy przeżył
Kto poświadczy przy świadkach sądowe zeznania
Kto trzydzieści srebrników wiary sprzeniewierzył
Bez ciała nie ma zbrodni ani zmartwychwstania

Skradli ją z krzyża uczniowie z litości
Nim miejscy hycle wrzucili by truchło
Do śmietnika gdzie już wielu mesjaszy cuchło
Gdzie psy dzikie ogryzły by mięso do kości

Ukradli z groty ciało umęczone
Ogłosili publicznie zmartwychwstanie Pana
Skacowani strażnicy mocnym samogonem
Na widok fajerwerków padli na kolana    

Mówili, że przez mirrę został ocucony
Osunął kamień i z groty dał nogę
Przez anioła do piekieł został sprowadzony
By wywieść Ojców na świetlistą drogę

Przez sektę prezbiterów koczujących w nędzy
Pojawiły się wieści cudem rozmnożone
Że Zmartwychwstały chce więcej pieniędzy 
By wywieźć do Egiptu córkę oraz żonę

Trust hochsztaplerów ratują kobiety
Święte dziewice, poczciwe dziewczyny
Pracując, dając dupy i szyjąc rokiety
Zasilają szkatułę tworzącej się gminy

Jerozolimski zamtuz przynosi dochody
Papieski zamtuz stanął  w Awentynie
Burdel Wenus spalono bo przynosił szkody
Burdelowi rzymskiemu i świętej rodzinie   

Przerażenie ogarnia, gdy zdać sobie sprawę
Z kłamstwa szalbierzy w liturgicznych szatach
Którzy robią z ludzkiego cierpienia zabawę
Ukrywając katowskie akcesoria w kwiatach

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura