0 obserwujących
2 notki
6757 odsłon
5408 odsłon

Psia grypa czyli gambit który nie ma prawa się udać

wikimiedia commons
wikimiedia commons
Wykop Skomentuj24

W chwili pisania tych słów mija już jakiś czas od „Psiej Grypy” jak Policjanci sami określają swój de facto strajk. W niektórych garnizonach zza biurek musieli wyjść funkcjonariusze, którzy ulice do tej pory oglądali idąc z i do pracy (bo służbą nie określają tego nawet sami). Ten protest oczywiście w umysłach samych Policjantów ma pokazać 2 rzeczy. Po 1 jak spadną wpływy do budżetu z mandatów (drogówka) oraz jak zmniejszy się poczucie bezpieczeństwa obywateli. Społeczeństwo słusznie jest oburzone takim zachowaniem – a przynajmniej będzie kiedy zda sobie sprawę, że pośrednią przyczyną np. rozboju czy zgwałcenia mógł być brak normalnej ilości patroli, który rozochocił sprawców. Sytuacja w Polskiej Policji jest tak dramatyczna, że funkcjonariusze biorą pod uwagę, że ich protest może spowodować w prostej linii czyjąś śmierć, kalectwo (zdarzenia drogowe) czy też utratę innych dóbr podstawowych. No cóż to wiemy i czujemy wszyscy. Mało który komentator zauważył jednak jak wiele ryzykują dzielni obrońcy obywateli tym protestem. Można powiedzieć że zasadniczo rzucili wszystko na jedną kartę.


Co bowiem w sytuacji kiedy … o zgrozo ilość przestępstw nie wzrośnie? Ilość wypadków na drogach się nie podniesie? Niewinne kobiety i mężczyźni nie padną ofiarą gwałtu w większym stopniu niż miało to miejsce w analogicznych okresach przed protestem. To wszystko twarde dane, które na pewno przeanalizuje jakiś socjolog bądź kryminolog. Co wtedy? Policjanci przegrają z kretesem. Nie rozumiem jak związki zawodowe mogły doprowadzić do sytuacji (zaślepione potencjalnym zyskiem) w której albo Policja będzie miała krew na rękach tego % wypadków który będzie można wytłumaczyć zmniejszoną liczbą patroli i pobłażliwością w postaci pouczeń a nie mandatów, albo co jeszcze gorsze jako społeczeństwo zdamy sobie sprawę, że Policjant to urzędnik państwowy podobny do listonosza i mamy prawo od niego wymagać kultury osobistej, godnego traktowania, odpowiedzialności i rozliczalności. W chwili obecnej przestępczość pospolita cały czas maleje, cywilizacyjnie stoimy przed wyzwaniami, którymi nie podoła osiłek z pałką w ręce. Być może Policja powinna zamiast żądać zmian w budżecie pomyśleć o tym ile pieniędzy się w niej marnuje i ile rzeczy wykonywanych dzisiaj przez funkcjonariuszy mogą wykonywać cywile. Etos Policjanta jako stróża prawa i obrońcy obywatela nie istnieje – został pochowany przez urządzenia rejestrujące w prosty sposób obnażające kulturę osobistą i przygotowanie osób prowadzących interwencję. Czas go odbudować.


Największą przeszkodą stojącą na drodze temu procesowi naprawy nie jest wysokość pensji tylko ROZLICZALNOŚĆ funkcjonariuszy. Każdy kto pracuje w „fabryce gwoździ” wie, że oprócz spektakularnych okoliczności bardzo trudno jest zwolnić miernego funkcjonariusza. Jest to praktycznie nie możliwe. Dlaczego więc nie zmienić tego elementu przy okazji przyznawania przywilejów? Podwyżka – oczywiście. 100% płatne L4 – dlaczego nie. Nadgodziny – jasne. I do tego co 2 lata ocena okresowa przez miejską niezależną komisję wraz z testem sprawnościowym + analiza psychologiczna każdego funkcjonariusza. Negatywna – wylot bez prawa do emerytury. Oczywiście od razu podniesie się larmo, że na takie warunki nikt nie przyjdzie pracować. Fakt – w tej chwili mamy do czynienia z grupą ludzi, którzy załatwiają lewe L4 i szantażują społeczeństwo. Trudno mówić tutaj o próbach odbudowy wizerunku policjanta. Niestety PiS nie przeszedł tej próby pomyślnie – potrzebne było mocne uderzenie i społecznie czytelny przekaz, że podwyżki dla Policjantów są jednoznaczne z mniejsza ilością zabiegów w służbie zdrowia co bezpośrednio przekłada się na śmierć pacjentów, którzy czekają w niebotycznie długich kolejkach.


Czy uzyskamy w końcu w Polsce sytuacje w której w procesie szkolenia Policjanta nacisk będzie kładziony nie tylko na chwyty transportowe, ale na zrozumienie istoty pełnionej przez siebie służby, jej warunków i konsekwencji? Czy dalej Policja sama będzie mordować swój etos i grzebać go jeszcze głębiej, ze zdziwieniem orientując się, że dla przeciętnego obywatela Policjant nie budzi pozytywnych skojarzeń? Czy gambit w postaci poświęcenia resztek etosu za 309 zł opłaci się w szerszym horyzoncie czasowym?


Jeśli Policjanci dostaną to o co walczą to która gałąź budżetówki zastrajkuje w dalszej kolejności? Jak długo będziemy utrzymywać nieefektywnie zarządzane struktury które nie potrafią się zreformować a tylko prosić społeczeństwo o więcej – i jak długo będziemy udawać, że nie widzimy jak rozwiązane są te kwestie w krajach takich jak Wielka Brytania, Niemcy czy Norwegia do których jednak bliżej nam poziomem i charakterem przestępczości niż do Rosji.


Na te pytanie nie uzyskamy odpowiedzi bo nikomu w Polskiej Policji nie zależy na debacie tylko na efektach – takie myślenie przeniesione z pracy poza nią.


Pozdrawiam tych 3 prawdziwych fuszy którzy to przeczytają, tych którzy służą a nie pracują i tych którzy wiedzą, że problem jest w środku.

Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo