Sejm przeciwko odwołaniu Czarnka. Lewica przyniosła do Sejmu ponad 100 tys. podpisów

Sejm odrzucił wniosek Koalicji Obywatelskiej o odwołanie ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka. Wcześniej Akcja Demokracja i Lewica przekazały ponad 100 tys. zebranych podpisów pod obywatelskim wnioskiem za odwołaniem Czarnka.

Sejm odrzucił wniosek KO o wyrażenie wotum nieufności ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi. Za odwołaniem Czarnka zagłosowało 205 posłów. 236 było przeciw. Siedem osób wstrzymało się od głosu.

Podczas głosowania nad wnioskiem za odwołaniem Czarnka ze stanowiska szefa MEiN opowiedziały się: Koalicja Obywatelska, Lewica, Koalicja Polska, Polska2050 i koło Polskie Sprawy. Bronił go PiS, trzech posłów Kukiz15 i trzech posłów niezrzeszonych. Posłowie Konfederacji wstrzymali się od głosu.

Wcześniej odbyła się burzliwa debata.


Grupiński: Waszą stolicą jest Ciemnogród

Rafał Grupiński, jako przedstawiciel wnioskodawców, ocenił, że z takim ministrem polska szkoła dalej nie pojedzie. Ocenił, że Przemysław Czarnek został szefem MEiN, ponieważ "kiedy kruszy się poparcie, kiedy kończą się pieniądze, pozostaje tylko polskiej partii rządzącej jedno: zaostrzenie wojny ideologicznej. Byliśmy o krok, by przerwać fatalizm naszej historii, ale przyszedł pan Kaczyński z PiS-em i dosiadł się do was minister Czarnek. I zaczęło się blokowanie i demolowanie praw obywatelskich, niezawisłości sądów, wolności słowa w kulturze i nauce, a także światłej zasady tolerancji dla wszelkich mniejszości, o czym coraz częściej mówiło się na szczęście w polskich szkołach. Problem w tym, że pojawił się minister Czarnek i postanowił w polskiej edukacji i nauce wygasić światło - mówił Grupiński.

Waszą stolicą jest Ciemnogród, nie Warszawa. Znakiem wstecznictwo, nie postęp. A językiem mizoginizm, nie solidarność ze słabszymi - powiedział Grupiński, zwracając się do rządzących. Panie ministrze, zamiast bawić się w Herostratesa polskiej edukacji i nauki, może wykaże się pan choć w części męską cnotą - po prostu się spakuje i odejdzie? Będziemy pana odwoływać - dodał Grupiński.


Posłanka PiS: Czarnek postawił na tradycyjne wartości

Urszula Rusecka prezentując stanowisko PiS oskarżała opozycje o manipulowanie informacji o ministrze edukacji. Wniosek, który procedujemy nie powinien i nie może być potraktowany w poważny sposób, ponieważ pozbawiony jest merytorycznych, sensownych zarzutów, a jedyny jego efektem ma być podgrzewanie złych emocji - mówiła Rusecka. Dodała, że Czarnek postawił na tradycyjne wartości - etykę, wychowanie w duchu patriotyzmu i przywiązanie do rodziny. Tym naraził się lewicy i tym niby wielce oświeconym liberałom - mówiła posłanka PiS.

Stwierdziła, że opozycja chciała "seksualizować małe dzieci", a rodziców pozbawić prawa do decydowania kto, kiedy i jakie treści przekaże dzieciom. Rusecka mówiła też, że opozycja kłamie mówiąc, że Czarnek odbiera możliwość kształcenia się na poziomie XXI w. Posłanka PiS stwierdziła również, że za rządów obecnej opozycji tylko 10 proc. szkół posiadało internet szerokopasmowy, likwidowane były stołówki czy świetlice. Przekonywała, że PiS od sześciu lat buduje nowoczesną, cyfrową szkołę. PiS wnioskuje o odrzucenie tego haniebnego, politycznego wniosku o wotum nieufności - powiedziała Rusecka.

Czytaj też:

Dziemianowicz-Bąk: Czarnek chce ukraść dzieciom przyszłość

Przemysław Czarnek chce młodzieży zniszczyć dzieciństwo i ukraść przyszłość, chce im zohydzić szkołę; chce zafundować im jeszcze więcej historii, żołnierzy wyklętych i przymusową religię - mówiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica) w debacie nad wotum nieufności dla ministra edukacji i nauki. Posłanka Lewicy stwierdziła, że zbierając podpisy za odwołaniem ministra edukacji spotkała 16 letnią Magdę, która mówiła, że boi się wracać do szkoły po pandemii, ale jeszcze bardziej boi się wracać "do szkoły Czarnka" i że obawia się szykan m.in. za udział w pokojowej demonstracji, a do jej szkoły we wrześniu wejdą "fanatycy z Ordo Iuris".

Stoję tu w imieniu takich dziewczyn jak Magda, w obronie młodych, którym Przemysław Czarnek chce zniszczyć dzieciństwo i ukraść przyszłość, którym chce zohydzić szkołę- oświadczyła posłanka Lewicy. Mówiła, że uczniowie chcieliby dowiedzieć się w szkołach jak walczyć z katastrofą klimatyczną, poradzić sobie w pierwszej pracy, jak budować zdrowe relacje z innymi. Zamiast tego minister Czarnek chce zafundować im jeszcze więcej historii, jeszcze więcej żołnierzy wyklętych a na dokładkę przymusową religię - przekonywała.

Dodała, że rodzice kiedyś ufali publicznej szkole, a dziś najchętniej zabraliby z niej dzieci i że nie chcą być pozbawiani głosu w obronie swoich dzieci. Według niej, z kolei nauczycieli Czarnek chce zmienić w usłużnych partyjnych funkcjonariuszy.

Jestem tu w imieniu dziewczyn, które minister Czarnek obraża i wpycha w kompleksy i które chciałby nawet nie tyle wychować ile wytresować na karne żony, które bez szemrania znoszą wszystko nawet domową przemoc. Nie panie ministrze, cnoty niewieście to nie posłuszeństwo i skromność, to odwaga i siła, to umiejętność decydowania o sobie, o swojej przyszłość, swoim ciele, macierzyństwie, o swojej pracy, po prostu o swoim życiu - mówiła posłanka Lewicy.

Dziemianowicz-Bąk przekonywała, że "szkoła Czarnka" nie udziela skutecznej pomocy psychologicznej, a 15 mln zł na pomoc psychologiczną to 3 zł na ucznia, - podkreśliła - stanowczo za mało.

Lubię to! Skomentuj86 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo