Czechy: Babisz przegrywa wybory. Szansa na zwrot w sprawie Turowa?

Ku zaskoczeniu wszystkich Babisz przegrał wybory parlamentarne w Czechach, fot. PAP/EPA/MARTIN DIVISEK
Ku zaskoczeniu wszystkich Babisz przegrał wybory parlamentarne w Czechach, fot. PAP/EPA/MARTIN DIVISEK
Dwudniowe wybory do Izby Poselskiej parlamentu Czech wygrała prawicowa koalicja SPOLU przed ruchem Ano premiera Andreja Babisza. To jemu prezydent Milosz Zeman chce powierzyć rząd, co spotkało się ze sprzeciwem opozycji. Czy na czesko-czeskim sporze zyska Polska?

Zwycięstwo opozycji

SPOLU powołały do życia przed wyborami trzy prawicowe partie opozycyjne: Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS), Unia Chrześcijańska i Demokratyczna - Czechosłowacka Partia Ludowa (KDU-CzSL) oraz konserwatywna Tradycja Odpowiedzialność Dobrobyt 09 (TOP 09).

Jej liderzy - Petr Fiala, Martin Jureczka i Marketa Pekarova Adamova bezpośrednio po ogłoszeniu nieoficjalnych wyników wyborów zapowiedzieli rozmowy o utworzeniu nowego rządu z drugą opozycyjną koalicją, złożoną z Czeskiej Partii Piratów oraz ruchu Burmistrzowie i Niezależni.

SPOLU ma mieć 71 mandatów, a dwie koalicje wspólnie dysponują większością w 200-osobowej niższej izbie parlamentu - mają łącznie 109 głosów.

- Jesteśmy zmianą. Wy jesteście zmianą – powiedział wskazywany na przyszłego premiera lider SPOLU i ODS Fiala. Wtórowała mu Adamova Pekarova, mówiąc, że zmiany chcieli wyborcy. O zmianie mówili też po przedstawieniu wstępnych wyników liderzy drugiej koalicji powołanej przed wyborami - STAN. Zgromadziła ona prawie 16 proc. głosów i może mieć 37 mandatów.

Miał wygrać Babisz

Ruch Ano premiera Babisza, który w sondażach był typowany na zwycięzcę głosowania, przegrał minimalnie. Babisz mówił w kampanii wyborczej, że nie wyobraża sobie przejścia do opozycji. - Nie rozczarowaliśmy swoim funkcjonowaniem – powiedział i dodał, że przeciwko niemu stanęło pięć partii, które prowadziły wobec niego kampanię dezinformacyjną. - To cud, że osiągnęliśmy taki rezultat – stwierdził i pogratulował zwycięzcom.

Babisz zwraca uwagę, że chociaż jego ugrupowanie znalazło się na drugim miejscu, to pod względem liczebności jego klub parlamentarny będzie największy. Taki rezultat wynika z przeliczeń głosów w systemie proporcjonalnym.

Zeman nie chce rządu koalicyjnego

Okazuje się jednak, że to jemu prezydent Milosz Zeman chce powierzyć misję utworzenia nowego rządu. Prezydent już wcześniej zadeklarował, że nie chce zwracać się do liderów koalicji, ponieważ zostały zawiązane tylko w celach kampanii i nadużywają zaufania wyborców.

W sobotę wieczorem rzecznik prezydenta Jirzi Ovaczek poinformował, że w niedzielę o godz. 11. premier jest oczekiwany u chorego Zemana. Nie wiadomo, czy Babisz wyjdzie z rezydencji w Lanach z misją sformowania nowego rządu.

Babisz zapowiedział, jeśli będzie miał taką misję, to będzie chciał w środę rozpocząć rozmowy z koalicją SPOLU. Jej liderzy nie zamierzają jednak podjąć takich negocjacji. Już w sobotę w atmosferze sukcesu zaczęli rozmowy z partnerami z koalicji PIRSTAN. W nastroju triumfu sugestie ewentualnych rozmów z ANO odrzucono.

Czytaj także:

Apel do prezydenta

Przedstawiciele dwóch zwycięskich koalicji stwierdzili w sobotę, że głowa państwa powinna respektować wyniki wyborów. - Jesteśmy demokracją parlamentarną, a nie prezydencką - powiedział przewodniczący STAN Vit Rakuszan. Decyzja o desygnowaniu osoby do prowadzenia rozmów o utworzeniu nowego gabinetu należy w Czechach do prerogatyw prezydenta. Zaapelowano do Zemana o powierzenie misji utworzenia rządu tym, którzy w rzeczywistości mogą go utworzyć. Lider SPOLU Fiala zapowiedział, że w poniedziałek zwróci się do prezydenta o wyznaczenie terminu spotkania.

Czwartą partią, która będzie mieć swoich posłów w niższej izbie parlamentu, jest antyunijna partia Wolność i Demokracja (SPD). Utrzymała swój stan posiadania i będzie mieć 22 posłów. Dla jej lidera Tomia Okamury, który opowiada się za przyjęciem ustawy o referendum i wystąpieniem z Unii Europejskiej, ważne jest potwierdzenie, że jego formacja stała się standardową partią polityczną, a jej program przestano określać mianem skrajnego.

Kto się nie dostał

Do parlamentu nie dostały się dwie partie historycznej lewicy. Progu wyborczego nie pokonała Czeska Partia Socjaldemokratyczna (CzSSD), która przez ostatnie cztery lata współtworzyła rząd Babisza. Dotychczasowy wicepremier, minister spraw wewnętrznych, lider CzSSD Jan Hamaczek zapowiedział, że zrezygnuje z funkcji w partii.

Po raz pierwszy od upadku komunizmu w 1989 r. partia komunistyczna nie będzie mieć swoich posłów. Przez ostatnie lata wspierała lub tolerowała gabinet Ano i socjaldemokracji. Jej lider Vojtiech Filip swoją rezygnację zapowiedział już wcześniej. Prezydent Czechosłowacji, a później Republiki Czeskiej Vaclav Havel nie zapraszał komunistycznych posłów na polityczne konsultacje.

Frekwencja w piątkowym i sobotnim głosowaniu wyniosła 65,41 proc. To najwięcej niż w poprzednich wyborach.

Lubię to! Skomentuj75 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka