Francja. Dziś druga tura wyborów parlamentarnych. Macron poniesie klęskę?

W I turze odnotowano rekordowo niską frekwencję wyborczą: 47,51 proc. (tj. ponad 25,6 mln) uprawnionych do głosowania wstrzymało się od głosu. fot. PAP/EPA/GUILLAUME HORCAJUELO
W I turze odnotowano rekordowo niską frekwencję wyborczą: 47,51 proc. (tj. ponad 25,6 mln) uprawnionych do głosowania wstrzymało się od głosu. fot. PAP/EPA/GUILLAUME HORCAJUELO
Około 48,5 mln zarejestrowanych wyborców może zagłosować w niedzielę w II turze wyborów parlamentarnych, aby obsadzić 572 nieobsadzonych w I turze mandatów w 577-osobowym Zgromadzeniu Narodowym w okręgach wyborczych w całym kraju. W sondażach prowadzą dwie koalicje: prezydencka i lewicy.

Lokale wyborcze będą czynne od godz. 8 rano do godz. 19 lub 20 (w dużych miastach).

Wybory parlamentarne we Francji. Dziś II tura, koalicje idą łeb w łeb

Pierwsza tura wyborów odbyła się tydzień wcześniej, tj. 12 czerwca, w której mandaty uzyskało zaledwie 5 deputowanych, którzy nie muszą już pojedynkować się w II turze.

Czytaj: Głośny wywiad Angeli Merkel. "Putina trzeba traktować poważnie" i obrona Nord Stream 2

W sondażach przedwyborczych prowadzą, osiągając bardzo zbliżone wyniki: centroprawicowa koalicja prezydencka Razem (Renesans, Ruch Demokratyczny-MoDem, Agir i Horizons) oraz koalicja lewicy Nupes (Nowa Unia Ekologiczna i Społeczna) pod przewodnictwem Jean-Luca Melenchona, szefa Francji Nieujarzmionej (LFI), w skład której wchodzą: LFI, Partia Socjalistyczna, koalicja Zielonych oraz Komunistyczna Partia Francji (PCF).

W I turze odnotowano rekordowo niską frekwencję wyborczą: 47,51 proc. (tj. ponad 25,6 mln) uprawnionych do głosowania wstrzymało się od głosu.

I tura wyborów we Francji. Poważne zarzuty w związku z liczeniem głosów

Po ogłoszeniu wyników I tury Melenchon, którego koalicja Nupes prowadziła nieznacznie w exit polls, zakwestionował sposób liczenia głosów przez MSW, oskarżając resort o niezaliczenie lewicowych kandydatów w terytoriach zamorskich Francji do Nupes, co miało sprawić, że koalicja lewicy ostatecznie zdobyła mniejszy procent głosów niż koalicja prezydencka.

Koalicja prezydencka Razem w I turze wyborów zdobyła 25,75 proc. głosów, Nupes - 25,66 proc. Różnica między obiema formacjami wyniosła zaledwie około 21 tys. głosów. Na trzecim miejscu uplasowało się prawicowo-populistyczne Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen z wynikiem 18,68 proc. Czwartą pozycję zajęli Republikanie z wynikiem 10,42 proc.

Czytaj: Kto zostanie następcą Putina? Zaskakujące kandydatury, mówi się nawet o jego córce

Wybory parlamentarne we Francji - jak to działa?

Dla koalicji prezydenckiej kluczowe jest, aby zdobyć większość bezwzględną w Zgromadzeniu Narodowym, tj. więcej niż 289 mandatów. Partia Emmanuela Macrona w 2017 r. (La Republique en Marche - LREM) wywalczyła 306 mandatów bez wchodzenia w koalicję. Celem Nupes jest wyniesienie Melenchona na premiera i utworzenie rządu kohabitacyjnego, czyli takiego, gdy rząd i prezydent pochodzą z przeciwnych obozów politycznych.

Kandydat mógł wygrać wybory w I turze, ale z reguły nie jest to łatwe zadanie, ponieważ wymaga ponad 50 proc. oddanych głosów w danym okręgu i poparcia co najmniej 25 proc. zarejestrowanych wyborców. Każdy kandydat, który zdobędzie poparcie co najmniej 12,5 proc. zarejestrowanych wyborców, może awansować do II tury, co oznacza, że może się w niej zmierzyć dwóch, trzech lub więcej kandydatów. W II turze wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej głosów w danym okręgu.

Dla partii wystawiających swoich kandydatów ważne jest, aby zdobyć minimum 15 mandatów w parlamencie, ponieważ kwalifikuje to partię do utworzenia grupy parlamentarnej, co jest podstawowym warunkiem posiadania realnego wpływu na pracę izby. Grupy parlamentarne mają więcej czasu na zadawanie pytań ministrom rządu na sali obrad. Status grupy otwiera również dostęp do funduszy Zgromadzenia Narodowego na pokrycie wydatków i zatrudnianie personelu, a także dostęp do obiektów, takich jak biura parlamentarne i sale konferencyjne.

Do złożenia wotum nieufności w parlamencie wymagane jest minimum 58 posłów. Próg zaskarżenia ustawy przez skierowanie jej do Rady Konstytucyjnej wynosi natomiast 60 posłów.

Wybory parlamentarne we Francji. Kluczowe tematy gospodarcze i społeczne

Kampania wyborcza toczyła się przede wszystkim wokół tematów gospodarczych i społecznych: spadającej siły nabywczej Francuzów i polityki w zakresie bezpieczeństwa, pogarszających się warunków w służbie zdrowia, ważny był też temat brutalności francuskiej policji. Na finiszu kampanii II tury tematem stał się również wyjazd prezydenta Macrona do Kijowa w czwartek, krytykowany przez opozycję za polityzowanie wojny i członkostwa Ukrainy w UE.

Od piątku od północy obowiązuje we Francji cisza wyborcza.

Według opublikowanych w piątek sondaży koalicja Razem może zdobyć od 265-305 miejsc w parlamencie, a Nupes może liczyć na 140-180 mandatów w sondażu dla France Television oraz 180-225 mandatów w sondażu dla dziennika „Le Figaro”. Republikanie mogą łącznie z koalicjantami uzyskać od 60 do 80 mandatów, a Zjednoczenie Narodowe Marine od 20 do 50 deputowanych.

Francuskie media podkreślają, że trudno mówić o spójnych programach startujących w wyborach koalicji, ponieważ zgrupowane w nich partie postawiły sobie za cel zdobycie mandatu w danym okręgu, a nie forsowanie konkretnego programu wyborczego z uwagi na często sprzeczne programy poszczególnych członków koalicji, jak choćby Partia Socjalistyczna, która reprezentuje umiarkowaną lewicę a Francji Nieujarzmionej, której lider postulował jeszcze do niedawna wyjście Francji z NATO, strefy euro czy WTO.

Fala upałów, która nawiedziła Francję, może być czynnikiem odstraszającym wyborców od udania się do urn. Serwis Meteo-France ostrzega przed temperaturami, które nigdy wcześniej nie były rejestrowane we Francji w czerwcu - od 35-40 stopni Celsjusza na znacznej części kraju i do 42 st. C na południowym zachodzie.

Czytaj dalej:

Zmarła aktorka Anna Grzeszczak-Hutek. Takich ról się nie zapomina

Przed nami miesiące sporów i konfliktów. Były senator PO mówi, co połączy opozycję i rząd

Krajowy Plan Odbudowy. Minister zdradza, kiedy mogą do nas trafić pierwsze miliardy

Draghi, Macron i Scholz na ustach świata. Ale jeden polityk został kompletnie zignorowany

"Polska Kim Kardashian", czyli modelka Roksana Oraniec w Salon24.pl: Przyszłość? Polityka

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka