Dziennikarka zataiła, że napastnik pochodził z Maroka. SN oddalił kasację od wyroku

O dziennikarce było głośno we wrześniu 2017 r., gdy w ramach pracy w Informacyjnej Agencji Radiowej przygotowała materiał o incydencie w kościele na północy Włoch. Fot. Pixabay
O dziennikarce było głośno we wrześniu 2017 r., gdy w ramach pracy w Informacyjnej Agencji Radiowej przygotowała materiał o incydencie w kościele na północy Włoch. Fot. Pixabay
Sąd Najwyższy oddalił kasację dziennikarki Polskiego Radia od wyroku sądu okręgowego oddalającego jej powództwo o odszkodowanie za dyskryminację. Postanowienie SN kończy kilkuletnią batalię w tej sprawie - donosi portal Polskatimes.pl.

Zataiła, że napastnik miał marokańskie pochodzenie

O dziennikarce było głośno we wrześniu 2017 r., gdy w ramach pracy w Informacyjnej Agencji Radiowej przygotowała materiał o incydencie w kościele na północy Włoch.


Mężczyzna zażądał tam pieniędzy od księdza, a kiedy ich nie dostał, opluł duchownego i wyszedł. Dziennikarka w swoim materiale nie podała, że napastnik miał marokańskie pochodzenie. Uznała, że mogłoby to być stygmatyzujące


- zaznacza portal.

Polecamy:

Kolejna śmierć w Europie z powodu małpiej ospy. „Zakażają się przede wszystkim mężczyźni”

Afera w Szwecji. Trener na lotnisku: Mam bombę w bagażu

Dodaje, że dyrektor IAR zagroził dziennikarce zwolnieniem i nakazał publikowanie narodowości w każdej sytuacji, jeśli sprawa będzie dotyczyła przestępczości.

„Kobieta odmówiła, a ponieważ nie mogła być zwolniona z racji przynależności do związków zawodowych, została oddelegowana do działu archiwizacji IAR. W związku z tym w 2018 roku dziennikarka podała pracodawcę do sądu, a ten w 2019 roku uznał, że doszło do naruszenia zasady równego traktowania. Sąd pierwszej instancji zasądził od Polskiego Radia na jej rzecz 10 tys. zł odszkodowania, 1,1 tys. zł plus ustawowe odsetki jako wyrównanie różnicy w wynagrodzeniu na nowym stanowisku, a dodatkowo 2,7 tys. zł kosztów adwokackich” - podkreśla Polskatimes.pl.

"Odmowa wykonania poleceń służbowych"

29 stycznia 2021 roku Sąd Okręgowy w Warszawie - w wyniku apelacji Polskiego Radia - zmienił jednak wyrok sądu pierwszej instancji, oddalając powództwo dziennikarki. „W uzasadnieniu sąd podkreślił, że całkowicie zgadza się ze stanowiskiem Polskiego Radia, które słusznie potraktowało sprzeciw dziennikarki jako odmowę wykonywania poleceń służbowych. Kobieta, zdaniem sądu wykonywała obowiązki w sprzeczności z zasadami obiektywizmu, rzetelności i kompletności. Ta jednak nie poddała się w batalii sądowej i skierowała kasację od wyroku do Sądu Najwyższego” - pisze Polskatimes.pl.

SN oddalił kasację dziennikarki

Portalowi udało się ustalić, że 21 czerwca br. Sąd Najwyższy oddalił kasację dziennikarki.

„Wniosek o przyjęcie do rozpoznania skargi kasacyjnej został oparty na przesłance występowania w sprawie istotnego zagadnienia prawnego oraz oczywistej zasadności skargi kasacyjnej. Skarżąca nie zdołała jednak wykazać istnienia żadnej z powołanych przesłanek. (...) Konieczne jest przedstawienie problemu o charakterze abstrakcyjnym, nierozstrzygniętego w dotychczasowym orzecznictwie i wymagającego pogłębionej wykładni. (...) Należy stwierdzić, że w skardze brak jest istotnego zagadnienia prawnego, w rozumieniu artykułu 398 par. 1 pkt 1 k.p.c.” - czytamy w cytowanym przez portal uzasadnieniu SN.

Polskatimes.pl dodaje, że według Sądu Najwyższego, sąd okręgowy prawidłowo ustalił, iż przyczyną przeniesienia dziennikarki była „uzasadniona obawa, że postawa skarżącej nie daje gwarancji na przyszłość należytego wykonywania przez nią obowiązków pracowniczych na powierzonym stanowisku”.

„»Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał, że wydawanie poleceń leży w zakresie uprawnień pracodawcy i jest jednym z najważniejszych obowiązków pracownika". "Pracownik co do zasady nie ma więc prawa odmówić wykonania polecenia dotyczącego pracy, z wyjątkiem gdy jest to sprzeczne z przepisami prawa«” - czytamy w uzasadnieniu, do którego dotarł Polskatimes.pl.

KW

Czytaj dalej:

Tusk obrońcą socjalu i 500 Plus? Ekspert tłumaczy wielką wściekłość byłego premiera

Oprawczynie z Poznania miały wspólną pasję z pokrzywdzoną - grały w siatkówkę

Obrzydliwy wpis rosyjskiej ambasady. Biuro prezydenta Ukrainy reaguje

Skandal na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zarzuty wobec kadry są bardzo poważne

Na liście zakupów m.in. telefony iPhone czy zmywarki. Utrzymanie posłów sporo nas kosztuje



Lubię to! Skomentuj41 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura