Polscy strażacy zostaną w Turcji dłużej niż planowano
Działania polskiej grupy ratowniczej miały być prowadzone do poniedziałku, 13 lutego. Komendant główny PSP poinformował jednak, że strażacy zostaną w Turcji co najmniej do czwartku, 16 lutego. - Nadal są szanse na wydobycie żywych - podkreślił gen. Bartkowiak.
Decyzję o przedłużeniu akcji podjęto po konsultacji komendanta i dowódcy grupy HUSAR Poland brygadiera Grzegorza Borowca z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Kamińskim oraz tureckimi władzami.
Psy są lekko ranne, ale pracują dalej
Generał Bartkowiak poinformował, że psy uczestniczące w akcji ratunkowej są kontuzjowane, ale mimo tego nadal szukają ludzi uwięzionych pod gruzami. "Nasi czworonożni ratownicy Nuka, Jerry, Jagger, Orion, Havana, Mela, Ruki, Rico mimo doznanych drobnych kontuzji w trakcie akcji, nie poddają się. Otoczeni troską, po zaopatrzeniu medycznym ze strony naszych lekarzy i w odpowiednim "obuwiu" toczą walkę dalej" - napisał komendant główny PSP.
Wczoraj polskiej ekipie udało się wydobyć dwunastą żywą osobę. Polscy strażacy w Turcji próbują dotrzeć do kolejnej uwięzionej pod gruzami osoby, nie ma z nią kontaktu, ale obecność człowieka potwierdziły psy – powiedział w sobotę PAP Jakub Siczek - oficer łącznikowy polskiej grupy ratowniczej, prowadzącej działania po trzęsieniu ziemi
- Nie mamy z tą osobą kontaktu, ale wszystkie nasze psy potwierdzają, że pod gruzami znajduje się człowiek. Może to oznaczać, że osoba ta żyje, ale jest nieprzytomna - powiedział Siczek.
Jak dodał, polscy strażacy przed południem otrzymali informację o głosach, słyszanych spod gruzów. - Wysłaliśmy zespół do rozpoznania i działamy tam od kilku godzin - wyjaśnił.
Psy ratownicze - rasy
Psy ratownicze Państwowej Straży Pożarnej to najczęściej rasy z rodziny retrieverów. Labrador, golden retriever - to są te najczęściej spotykane. To też owczarek niemiecki, owczarek belgijski, ale mogą być i inne rasy, jak owczarek holenderski czy flat coated rertriever. - Wszystko tak naprawdę zależy od cech rasy, od charakteru psa, ale i od charakteru przewodnika, który będzie się opiekował zwierzęciem. Tak naprawdę praca przewodnika z psem 24 godziny na dobę - mówi w rozmowie z Polskim Radiem młodszy brygadier Maciej Garczyński, członek grupy USAR Poland, dowódca jednostki ratowniczo-gaśniczej Komendy Miejskiej PSP w Wałbrzychu i zastępca dowódcy specjalistycznej grupy poszukiwawczo-ratowniczej Wałbrzych 1.
Jak wyjaśnia, w psie najważniejszy jest jego węch. - Pies wybiera te zapachy, które go interesują. To cudowne narzędzie u psów powoduje, że tak świetnie pracują i nam pomagają. To narzędzie jest w różny sposób wykorzystywane w różnych służbach, inaczej będzie w policji, inaczej w wojsku, inaczej w służbie celnej i straży granicznej. Inaczej jest też w straży pożarnej, która wykorzystuje do czegoś innego narzędzie węchu psa. Można powiedzieć, że w inny sposób konfigurujemy to narzędzie u psa - mówi Garczyński.
Jak pies znajduje ludzi pod gruzami?
- Nie jesteśmy w stanie dać psu próbki zapachów ludzi, którzy są na przykład w gruzowisku. W Turcji budynki są cztero-, pięciopiętrowe i w takim budynku może być kilkadziesiąt osób. Nie sposób dać psu próbki zapachowej, więc psy są uczone, że mają wykrywać zapach ludzi żywych. To bardzo ważne - psy szkolimy do wykrywania zapachu ludzi żywych. Buduje się to na przestrzeni miesięcy i lat, kiedy psy pracują z wieloma osobami. To są osoby znajome dla psów, ale też te im obce. Pracujemy, żeby psy nauczyły się, że dany zapach jest zapachem człowieka żywego - tłumaczy strażak.
Psy są szkolone w ten sposób, że szukają zaginionych ludzi, bo myślą, że znajdą przyjaciela do zabawy. - Pies, który jest bardzo chętny do współpracy i do zabawy z obcymi ludźmi, wpada właśnie w taki szał: "jest tam człowiek, to idę, muszę go wydobyć, bo za chwilę ten człowiek się ze mną pobawi, będzie superzabawa, po to ja to robię". Stąd ta euforia u psa - jak znajdzie człowieka, to wie, że go czeka supernagroda. Będzie dążył, żeby dostać tę nagrodę - opowiada Garczyński. Oczywiście tę nagrodę i zabawę zapewnia mu potem przewodnik.
Psy generalnie nie odczuwają tego, czy są na akcji, czy na ćwiczeniach. - W przypadku, jaki teraz mamy w Turcji, to działania wielodniowe, więc pies może odczuwać większe zmęczenie, natomiast niewiele się zmienia co do charakteru jego pracy - dodaje ratownik.
Tragiczny bilans trzęsienia ziemi w Turcji
Rzecznik KG PSP bryg. Karol Kierzkowski przekazał PAP, że na miejscu działać będzie ta sama grupa ratownicza, co obecnie. Na ten moment nie ma w planach wymiany strażaków ani towarzyszących im psów.
W Turcji liczba ofiar śmiertelnych trzęsienia ziemi, które w poniedziałek nawiedziło turecko-syryjskie pograniczne, wzrosła do 21 043 - poinformował w sobotę turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan, który przebywał na terenach dotkniętych kataklizmem. Według agencji AFP w Syrii zginęły 3553 osoby.
ja
Czytaj także:
- Wielkie wyróżnienie dla Warszawy. Trzaskowski dumny ze stolicy Polski
- Prezydent odesłał nowelę ustawy o SN do Trybunału Konstytucyjnego. Ziobro zabrał głos
- Prawicowy portal zablokowany na polecenie służb? Tak uważa jego naczelny
- Przed laty grał księdza w kultowym serialu TVP. Dziś myśli o apostazji




Komentarze
Pokaż komentarze (10)