Fot. CC0
Fot. CC0

Dramat w szpitalach. Dzieci muszą czekać ponad sześć lat na wizytę

Redakcja Redakcja Zdrowie Obserwuj temat Obserwuj notkę 69
Nawet 2441 dni trzeba czekać na wizytę u psychiatry dziecięcego. Pogłębia się dramat dzieci wymagających wsparcia w kryzysie psychicznym. Uwaga: jeśli jesteś w potrzebie i masz problemy psychiczne, zadzwoń bez wahania pod bezpłatny numer wsparcia 800 70 2222, czynny przez całą dobę.

Fundacja GrowSPACE zebrała dane z Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczące one szacowanej długości oczekiwania w kolejce na konsultację psychiatry dziecięcego w ramach NFZ. Przeanalizowane zostały informacje ze wszystkich przychodni, poradni, szpitali oraz ośrodków pomocy w Polsce, które oferują takie konsultacje. Dane pokazują ogromną skalę zapaści psychiatrii dziecięcej, jeśli chodzi o realny czas, w którym można uzyskać pomoc. 

Ponad sześć lat czekania na wizytę do psychiatry 

W pięciu placówkach długość oczekiwania jest wyższa niż 1000 dni, to przychodnie i gabinety w woj. pomorskim, śląskim i mazowieckim. Rekordem jest jednak Ośrodek Terapii i Psychoedukacji „Kompas" w Będzinie, gdzie na wizytę czeka się aż 2441 dni. Pierwsza planowana wizyta u lekarza specjalisty przypada zatem szacunkowo na 6 maja 2030 roku. Średnio w Polsce dzieci i młodzież na konsultację poczekają około 238 dni.  

Smutnego obrazu dopełnia to, że jeden lekarz psychiatra dziecięcy przypada na około 12400 dzieci i młodzieży w Polsce.


- To pokazuje ogromny dramat dzieci i młodzieży oraz ich rodziców, którzy realnie nie będą mogli skorzystać z odpowiedniej pomocy. Przecież jeśli dziecko ma przykładowo 12 lat, to spokojnie w roku 2030 może się zapisywać już do „dorosłego” psychiatry. Rodzina nie będzie mogła liczyć na odpowiednią pomoc. Oczywiście w przypadku ogromnego kryzysu, który będzie zagrażać życiu można wezwać karetkę, ale to nie rozwiąże przyczyny problemów - Komentuje Dominik Kuc z Fundacji GrowSPACE.

Uwaga: jeśli jesteś w potrzebie i masz problemy psychiczne, zadzwoń bez wahania pod bezpłatny numer wsparcia 800 70 2222, czynny przez całą dobę.

Poza placówką w Będzinie są także cztery inne miejsca w kraju, do których oczekiwanie wynosi ponad 1000 dni. Są to: Szpital Dziecięcy im. prof. dr. Med. Jana Bogdanowicza SPZOZ w Warszawie – około 1155 dni, SPZOZ Warszawa Wola - Śródmieście – około 1647 dni, Ośrodek Wczesnej Interwencji - Pilicka 21 w Warszawie – około 1191 dni a także Centrum Zdrowia Psychicznego Optimmed w Gdańsku – około 1445 dni. W skali kraju to właśnie województwo pomorskie i śląskie wypadają najgorzej. Na Pomorzu średni czas oczekiwania na konsultację psychiatry dziecięcego to 411,15 dni, a w całym woj. śląskim jest to 512,85 dni. 

Wizyta prywatna skraca czas oczekiwania 

W ramach weryfikacji danych Fundacja GrowSPACE 1 września 2023 skontaktowała się z wyżej wymienionymi placówkami. Zgodnie z jej ustaleniami Centrum Zdrowia Psychicznego Optimmed w Gdańsku wstrzymało rejestrację. SPZOZ Warszawa Wola – Śródmieście zaoferowało konsultację na 2028 rok, a Szpital Dziecięcy im. prof. dr. Med. Jana Bogdanowicza wyznaczył termin na 28 października 2026 roku.

- W niektórych placówkach można skrócić kolejkę, jeśli wizyta odbędzie się prywatnie. Wówczas są wolne terminy na przykład na maj 2024 roku. Nie każda rodzina dziecka w kryzysie może sobie jednak pozwolić na taki krok. Pamiętajmy też, że często diagnoza i leczenie nie kończą się na jednej wizycie. - Dodaje Wojciech Szumiło z Fundacji GrowSPACE.

Brakuje psychiatrów dziecięcych 

W Polsce dramatycznie brakuje psychiatrów dziecięcych. W całym kraju jest ich zaledwie 555 w 2023 roku. Zatem jeden lekarz specjalista bądź lekarka specjalistka przypada na około 12400 wszystkich dzieci i młodzieży do 18 roku życia. Wpływ na kolejki ma oczywiście ogromna liczba młodych osób, które potrzebują pomocy i mała liczba specjalistów i specjalistek. Są jeszcze jednak inne powody.

- Ministerstwo Zdrowia w lutym tego roku chwaliło się tym, że w ramach prewencji suicydalnej od 2020 roku otworzyło dwa dodatkowe oddziały dzienne psychiatrii dziecięcej. Czyli dwa oddziały w ciągu trzech lat. Największa skala zaniedbań dotyczy opieki w środowisku młodego człowieka, np. szkole. Kolejek można by uniknąć, gdyby psychoedukacja weszła do szkół, gdyby zapewniony był psycholog w każdej placówce oraz gdyby młodzi ludzie mogli liczyć na pomoc już na pierwszym etapie kryzysu zdrowia psychicznego. - tłumaczy Dominik Kuc. - Rykoszetem odbija się także brak ustawy o zawodzie psychologa, ponieważ dzieci i młodzież potrzebujący orzeczenia np. o spektrum i tak muszą udać się do psychiatry. Psycholog sam nie może wydać takiego orzeczenia.

Tomasz Wypych 

Fot. CC0

Czytaj dalej:

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj69 Obserwuj notkę

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości