brat Damian brat Damian
244
BLOG

Suwerenność Grenlandii ponad wszystko!

brat Damian brat Damian Polityka Obserwuj notkę 23
Szamani globalizmu przerażeni

Czy zwrócili Państwo uwagę, kto najmocniej użala się nad zagrożeniem suwerenności Grenlandii? Czy to nie dokładnie ci, którzy na co dzień wszelkie zło na świecie upatrują w istnieniu suwerennych, narodowych państw? Czy to nie Ci wszyscy lewi krzykacze z UE, którzy przez cały czas ryją krecie nory przeciw suwerenności oraz niezawisłości państw i narodów? Czy to nie ci sami, którzy wszelkie zło w Europie widzą w patriotyzmie, narodowej tożsamości i niezależności? A skąd teraz taka miłość do suwerenności Eskimosów, ich zwyczajów i patriotyzmu?


Zadziwiające jest to, że szamani globalizmu z jednej strony wciskają nam watę, że globalizacja jest nieunikniona (na dobre czy na złe?), a zanik państw narodowych jest niezbędny dla wejścia do świetlanej przyszłości, a z drugiej strony organizują histeryczne demonstracje przeciw … globalnych korporacji. To w końcu globalizm jest be, be czy acia, acia? Jeśli państwa znikną, to kto będzie rządził światem? - bo jakoś trudno mi uwierzyć, że nastanie stan błogosławionej anarchii – władza to zbyt smaczny kąsek, a jak mówiła Mała Li z Bandy Czworga: to największe pożądanie – silniejsze niż seks.

Według mnie rządzić będzie, i już trochę rządzi, Jaśnie Oświecony Sanhedryn Lewicowych Szamanów (rząd światowy, Davos, deep state czy jak go tam zwą). Rządzić będzie, ale nie będzie ponosić konsekwencji rządzenia, bo będzie to taki rząd jak u Czerwonych Khemrów, gdzie nikt nie widział, że Czerwoni Khemrowie, to w rzeczywistości Komunistyczna Partia Kambodży, na czele której stała ściśle tajna Angkar Loeu (Najwyższa Organizacja), o której istnieniu nie wiedział nawet średni szczebel partyjnego aparatu.

Kto jest najwyższą władzą w Polsce? Najwyższą władzą w Polsce jest TSUE. To ona decyduje jaki ma być w Polsce system sądownictwa, czy mamy mieć homomałżeństwa, jaka partia dostanie wsparcie w formie eurodotacji dla naszego państwa, a ostatnio nawet chce wykończyć elektrownię Turów, jedną z podstaw polskiej energetyki. Niech Czytelnicy nie szukają TSUE w naszej konstytucji – mimo decydującej o przyszłości naszego kraju władzy, konstytucja o TSUE milczy. TSUE to jest nasze polskie Angkar Loeu. Na czym polega demokracja? Ludzie idą na wybory, które formułują władzę ustawodawczą. Partia która wygra tworzy rząd, sama lub w koalicji. Jeśli działalność rządu się wyborcom nie spodoba, to w następnych wyborach wygrywa partia opozycyjna, ci co mieli władzę dostają kopa w dupę, a ich fotele zajmuje nowa ekipa. A jak Angkar Loeu-TSUE dorwało się do władzy w Polsce? No właśnie jak? Niech mi to ktoś wytłumaczy, bo nie pamiętam, aby Czerwoni Khmerzy wygrali u nas ostatnie wybory? Ale zapewniam Państwa, że wszyscy Bracia (tak nazywano, z dodaniem numerów, członków władz Komunistycznej Partii Kambodży) z TSUE twardo stoją w obronie respektowania prawa międzynarodowego, suwerenności Grenlandii i nieprawomocności porwania Maduro. Wolność czy nie-wolność Eskimosów, obchodzi ich tyle co zeszłoroczny śnieg, natomiast suwerenność Polski, to już pachnie czymś niebezpiecznym.


Trump jest obsesją nie tylko moją, ale wszelkich dziennikarzy, politologów i innych mędrców (w tym mędrczyń) – każdy musi coś o nim napisać. Donald zajmuje całe szpalty gazet, tak że czasami staje to się wręcz nudne. Niektóre damy lewicowego salonu nie mogą wręcz pisać o nikim innym np. Irena Lasota z Rzeczypospolitej. Myślę, że musi być tutaj jakiś podtekst seksualny: taki brutal, macho – tłumiona fantazja autorki wylewa się w niekontrolowanej agresji. Ten sam motyw widzę u babci Szczepkowskiej w stosunku do prezydenta Karola: przystojny kibol z bicepsami. W starym piecu diabeł grzeje – żeby tylko kwasem nie oblała pierwszej damy, bo przecież taka namiętność nie może ścierpieć młodej, fajnej laski obok obiektu swoich westchnień.

O Donaldzie wszyscy do znużenia piszą to samo: że działa i podejmuje decyzje (cóż to za policzek dla pozostałych współczesnych polityków!), że dba tylko o Amerykę, a nie o ciężki żywot pigmejów i LGBT w Sudanie – ulubione zajęcie naszych rządzących, że stawia siłę ponad prawem międzynarodowym (tak jakby inni robili inaczej) – i do tego w ogóle się tego nie wstydzi. Nie zważa na prawo międzynarodowe, które broni suwerenności Korei Północnej, Erytrei, Turkmenistanu, Maduro, Iranu i Kuby, a które to prawo razem z ONZ ma gdzieś cierpienia narodów, które mają szczęście żyć w tych satrapiach - z tego wniosek, że ONZ i prawo międzynarodowe nadają się do kapitalnego remontu. Wszędzie widzimy foto dwóch aktywistów z Minneapolis, a nigdzie 30000 tych, co w tym samym czasie ajatollah zamordował w Iranie. Kiedy wszyscy komentatorzy pienią się z wściekłości nad tragiczną śmiercią tej dwójki, to nie pisną słówka, że Trump robi to, co dawno powinno być zrobione w Europie, gdzie całe kwartały miasta, zamieszkałe przez emigrantów zostały wyłączone spod władzy państwowej. W USA żyje 14 mln. nielegalnych emigrantów, którzy są jedną z głównych przyczyn przestępczości w tym kraju i ktoś w końcu przestał zakładać różowe okulary oraz wziął się do działania. Europolitycy ciągle nie mogą się wybudzić z koszmarnego snu, że Donald nie chce ich wyręczać w trosce o bezpieczeństwo Europy. Że kończy z końcem historii i beztroską dekadencją Zachodu. Najbardziej denerwuje to, że Trump wywrócił szachownicę, na której tak miło grało się w różne gierki. Ale czy rzeczywiście wywrócił? Czy Putin, Xi, Erdogan, Kim Jong Un, Modi, Netanyahu itd. nie grają tak jak Donald – no może ten ostatni jest o wiele bardziej impertynencki? Nie da się grać na tej samej szachownicy w jakiś delikatniejszy sposób niż nasz przeciwnik. Czy bezczelność Putina wobec Europy nie polega na jego przekonaniu, że nasi politycy nie umieją grać tak, aby wygrać? Kiedy rosyjski myśliwiec przekroczył turecką przestrzeń powietrzną na 15 cm to Erdogan zbił go bez zastanowienia i w rezultacie … szacunek Putina do Erdogana wzrósł niepomiernie, a przyjaźń rosyjsko-turecka uległa wzmocnieniu. Nasi zaś politycy, co w Jezusa nie wierzą, równocześnie symulują, że w polityce chcą grać według zasad Kazania na Górze: nadstaw policzek, kochaj nieprzyjaciół, oddaj im swoja koszulę i majtki.


Tym, którzy wylewają krokodyle łzy na pogwałceniem prawa międzynarodowego przez Trumpa zadam proste pytanie: Rosja napadając na Ukrainę pogwałciła wszelkie możliwe zasady prawa międzynarodowego. Jakie sankcje nałożyła na nią za to ONZ? Jakie Rosja poniosła konsekwencje? Otóż ONZ zdecydowała, ze więcej nie będzie … korzystać w swoich operacjach z rosyjskich samolotów, bo są teraz nieprawidłowo serwisowane. I to wszystko! Mogą sobie Państwo przedstawić jak Putin był przerażony tymi sankcjami. Tak ONZ stoi na straży prawa międzynarodowego. Nie ma egzekutywy, nie ma władzy zdolnej karać za naruszenie prawa, to nie ma też tego prawa. Putin, Kim Jong Un, Maduro tym prawem podcierają sobie coś w wychodku – przepraszam Maduro robi to teraz na koszt amerykańskiego podatnika, bo Trump wyegzekwował prawo choć swoje, amerykańskie. I jakoś nie słychać aby naród Wenezueli cierpiał z tego powodu, że ich suwerenność przez USA była naruszona.


Po przemówieniu Vance w Monachium i Narodowej Strategii Bezpieczeństwa wystąpienie Trumpa w Davos (radzę przeczytać) https://wszystkoconajwazniejsze.pl/pepites/wystapienie-prezydenta-donalda-trumpa-w-davos-swiat-wchodzi-w-nowa-ere-narodow-odpowiedzialnosci-pracy-i-produkcji-pelna-tresc/

to kolejna deklaracja ideowa nowej ekipy z Waszyngtonu. Trump z grubej rury wygłosił wszystkie możliwe „herezje”, waląc w ideologiczne podstawy współczesnego światowego lewactwa. Żeby zrozumieć przemówienia Trumpa należy zwrócić uwagę, że to polityk wiecowy, człowiek, który mówi z głowy, bez żadnej kartki – co wyróżnia go zdecydowanie od innych występujących w Davos i dukających z kartki, to co im AI napisała. Wystarczy popatrzeć na Merza pochylonego nad kartką podaną przez asystenta: komunały, które zna każdy z nas, a przemówienie zapominam zanim się jeszcze skończyło. Trumpa więc lepiej słuchać niż czytać. W skrócie dla szanownych Czytelników co Donald mówi o swoich rządach w USA i co proponuje naśladować innym: ciąć wydatki rządowe, zmniejszać deficyt budżetowy, likwidować armię państwowej biurokracji, likwidować regulacje i ingerencję państwa w gospodarkę, obniżać podatki, wzmacniać klasę średnią, ograniczać import (cła) i pobudzać produkcję – chcesz sprzedawać w Stanach, to produkuj w Stanach, tania energia zamiast Nowego Zielonego Przekrętu.


A teraz posłuchajmy Donalda:

Chcę, żeby Europa była silna. Ale Europa musi zmienić kurs. Nie można mieć silnych społeczeństw bez silnych narodów. Nie można mieć dobrobytu bez produkcji. I nie można mieć wolności bez kontroli nad własnymi granicami. Jeśli Zachód ma przetrwać, musi przestać osłabiać samego siebie. Musi przestać przepraszać za swoje istnienie. Musi znów uwierzyć w pracę, rodzinę, naród i wolność. Zbyt długo zachodnie elity mówiły swoim obywatelom, że granice nie mają znaczenia, że narody są przestarzałe, że tradycja jest przeszkodą, a suwerenność jest problemem. Narody nie są reliktem przeszłości. Są fundamentem wolności. Bez narodu nie ma demokracji. Bez granic nie ma państwa. Bez prawa nie ma porządku. A bez porządku nie ma dobrobytu. Europa musi zdecydować, czy chce być muzeum (to mi przypomina Franciszka i jego Europę-staruszkę), czy kontynentem przyszłości? Muzea są piękne. Ale nie tworzą miejsc pracy. Nie finansują systemów socjalnych. I nie bronią swoich granic. Jeśli Europa chce konkurować, musi produkować. Jeśli chce być bezpieczna, musi kontrolować migrację. Jeśli chce być wolna, musi podejmować samodzielne decyzje.


Era globalizacji bez odpowiedzialności dobiegła końca. Era, w której wielkie korporacje czerpały zyski, a zwykli obywatele płacili cenę — jest skończona. Zbyt długo system był ustawiony przeciwko pracującym ludziom. Przeciwko rodzinom. Przeciwko klasie średniej. My ten system naprawiamy — i robimy to szybko. Przez wiele lat mówiono wam, że przyszłość należy do bezosobowych struktur, do globalnych instytucji, do technokratów, którzy „wiedzą lepiej”. To nieprawda. Przyszłość należy do narodów, które znają swoją tożsamość, szanują swoich obywateli, chronią swoją kulturę i są dumne ze swojej historii. Przyszłość należy do społeczeństw, które nagradzają pracę, a nie uzależnienie od państwa. Które wspierają rodziny, a nie je osłabiają. Które wierzą w wolność, ale rozumieją, że wolność wymaga odpowiedzialności.


I niech Bóg błogosławi wasze narody.

Niech Bóg błogosławi Stany Zjednoczone Ameryki.

Myślę, że już samo zakończenie musiało lewicowych szamanów wprawić w irytację, a nawet wściekłość, ponieważ w Davos o Bogu odważył się powiedzieć przewódca najpotężniejszego imperium na świecie! Oprócz tego doprowadził czcigodnych kapłanów lewactwa i członków Jaśnie Oświeconego Sanhedrynu do wściekłości mówiąc o narodzie, jego kulturze, tożsamości i historii, o rodzinie, o obronie prawa, o wolności. Zwróćmy uwagę, że jego główne tezy zgadzają się z społecznym nauczaniem Kościoła: wspieranie rodziny, wolności, niezależności i odpowiedzialności obywatela, państwo minimum, praworządność, tożsamość narodowa. Czy Kościół jest przeciw państwa narodowych? Nie, choć w przeszłości bardziej popierał państwa oparte na monarchii, ale Wyszyński to przykład teologa narodu.


W drugiej części przemówienia Donald dał upust swojemu chwalipięctwu, ale równocześnie jasno pokazywał kierunki rozwoju gospodarczego i dotychczasowe sukcesy. A jak komentują media? Jeśli lewicowe media nie mają co powiedzieć, albo nie chcą, żeby ludzie się czegoś dowiedzieli, to wtedy stosują metodę etykietowania: Trump mówi jak Putin! Czy jeśli uważam, że 2x2=4, to znacz, że mówię jak Hitler, bo on też zgadzał się z tym stwierdzeniem? Trump to „Pogarda dla Europy” – czyste kłamstwo: Trump szydzi z naszych obecnych polityków, a nie z Europy, na odwrót do Europy odnosi się z szacunkiem i dobrze jej życzy.


brat Damian
O mnie brat Damian

br. Damian TJ. Urodzony 1968 Lublin, uczęszczał do liceum Zamoyskiego. Należał do związanego z „Solidarnością” Niezależnego Ruchu Harcerskiego, potem do podziemnego Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”. W 1987 wstąpił do nowicjatu Towarzystwa Jezusowego w Gdyni. Zakończył filozofię w Krakowie na Wydziale Filozoficznym TJ (specjalizacja „kultura, estetyka, mass-media, kino”). Praca dyplomowa u bp. Jana Chrapka. Od 1991 pracował w TVP, jako dziennikarz i producent. Przechodzi szkolenie telewizyjne w Kuangchi Program Service – Tajwan. W 1996 wyjechał na Syberię, gdzie organizuje Studio Telewizyjne „Kana” w Nowosybirsku. Korespondent TVP i Radia Watykańskiego. Pomaga w szkolenia dziennikarzy z Europy Wschodniej w „European Center for Communication and Culture” w Falenicy. W 1999 rozpoczyna studia podyplomowe w szkole filmowej w Moskwie. W tym samym roku składa śluby wieczyste. Studia kończy w 2004 filmem dyplomowym „Wybacz mi Siergiej”, który uzyskał liczne nagrody na międzynarodowych festiwalach http://www.forgivemesergei.com. Wyjeżdża do Kirgizji - praca charytatywna Kościoła Katolickiego (więzienia, domy inwalidów) i prowadzi Klub Filmowy przy Ambasadzie Watykanu w Biszkeku. W 2006 wyjeżdża na południe Kirgizji, pomaga przy zakładaniu nowych parafii w Dżalalabadzie i Oszu www.kyrgyzstan-sj.org . Buduje i kieruje Domem Rekolekcyjnym nad jeziorem Issyk Kul, gdzie co roku przebywa ponad 1000 dzieci (sieroty, inwalidzi, dzieci z ubogich rodzin, dzieci i młodzież katolicka, studenci muzułmańscy) www.issykcenter.kg . Zakłada Fundacje Charytatywną “Meerim Bulak – Źródło Miłosierdzia” i społeczną „Meerim nuru”. Kapelan więzienia - w tym zajęcia w grupie AA. 2012 w Pawłodarze (Kazachstan). 2012-13 w Domu rekolekcyjnym w Gdyni i w portalu Deon w Krakowie. 2013-14 w Moskwie – odpowiada za sprawy finansowe, prawne, organizacyjne i budowlane Instytutu Teologicznego św. Tomasza. Od 2014 pracuje w Radiu Watykańskim w Rzymie. Od IV 2016 pracuje w TVP przy przygotowaniu transmisji z ŚDM. Współpracował z różnymi stacjami telewizyjnymi i redakcjami jako reżyser i dziennikarz. Pisze artykuły między innymi do „Poznaj Świat”, „Góry”, „Gość niedzielny”, Alateia i „Opoka”. 2017-2023 ekonom Apostolskiej Administratury w Kirgistanie, dyrektor kurii, ekonom jezuitów w Kirgistanie, ekonom Fundacji "Meerim Nuru" i Centrum Dziecięcego nad j. Issyk-kul, budowniczy katedry. Obecnie pracuje w Kolegium jezuitów w Gdyni i pomaga Ignacjańskim Centrum Formacji Duchowej.  Przewodnik wysokogórski: organizował wyprawy w Ałtaj, Sajany, Tuwę, Chakasję, na Bajkał, Zabajkale, Jakucję, Kamczatkę, Ałaj, Pamir i Tienszan, Półwysep Kolski. www.tienszan.jezuici.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka