Sowi Jar
Sam nie dam sobie "bana".
3 obserwujących
184 notki
36k odsłon
  335   2

Sikorski u Stokrotki... zakompleksiony, niedouczony licencjat.

   Dzisiaj przez chwilę oglądałem rozmowę dwojga wymienionych. Nagromadzenie bzdetów i kłamstw nie pozwoliło mi na dalsze oglądanie. Resortowa propagandystka prowadziła z niedoukiem program propagandowy. Sam Sikorski wypadał blado i nawet jego autokreacja nie przysłaniała krótkiej smyczy, na której prowadziła go Stokrotka. Fragment przeze mnie obserwowany nie dotyczył pogłosek o ukończeniu przez synów Radka ekskluzywnej szkoły dla ortodoksyjnych Żydów w Waszyngtonie, nie było też sprostowania, że nie ukończył żadnego uniwersytetu a jedynie uzyskał licencjat z dość mało wymagającego kierunku na jednej z wielu szkół pomaturalnych. Nie padło też pytanie o język, w jakim porozumiewa się ze swoją progeniturą ale celem było wykreowanie go na eksperta od spraw uchodźczych.

   Znając dość dokładnie życiorys Sikorskiego, także z innych źródeł niż jego własne wypowiedzi, zaskoczył mnie deklaracją : "Ja też byłem uchodźcą..." Otóż, nie! Sikorski nigdy nie był uchodźcą. W czerwcu 1981 roku wyjechał do Londynu w celu "nauki języka angielskiego"... czyli, jak wielu wówczas czyniło pojechał na "sachsy". Tam go zastał stan wojenny, jak wiele setek innych Polaków. Nigdy nie uciekał przed żadnymi prześladowaniami ani nic mu nie zagrażało. Mogę to z pewnością stwierdzić, bo podobny był mój los. Z jedną różnicą - ja, mimo sugestii ze strony Auslaender Polizei (byłem w Berlinie Zachodnim) nie złożyłem wniosku o azyl. Widząc osoby, które taki azyl otrzymały można było dojść do wniosku, że nie jest to żaden wyznacznik postawy. Sikorski-uchodźca to takie samo kłamstwo jak studia w Oxfordzie, gdzie w drugim przypadku kłamstwo polega na sugestii, że był to Uniwersytet a nie wyłącznie miejscowość.

    Następnie wraz ze Stokrotką wykazali się ignorancją a zaczęło się od stwierdzenia Radka, że każde przekroczenie granicy poza wyznaczonymi punktami jest nielegalne. Na to zaprotestowała Stokrotka... "A Mur Berliński!?". Tu zaczęło się gmatwanie przez Radka, że od strony NRD było to nielegalne ale od drugiej strony... I taki niedouk był szefem MSZ! Nie dziwi, że niedouczony chłoptaś łaził napuszony wokół Ławrowa, zadowolony, że pozwolił mu zapalić i proponował członkostwo Rosji w UE i NATO.

    Teraz dla wyjaśnienia - Berlin Zachodni był połączeniem stref okupacyjnych amerykańskiej, brytyjskiej i francuskiej i jedynie administracyjnie podlegał RFN. Dlatego był azylem dla młodych Niemców, którzy uciekali przed służbą wojskową. Każde przekroczenie muru poza przejściami było nielegalne i taki delikwent był dostarczany przez Polizei Amerykanom, do których na mocy porozumień przypisano procedurę azylową. Oni też mogli wnieść o ukaranie za nielegalne przekroczenie granicy lub o odstąpienie od takiej kary. Potem sprawy socjalne i pobytowe przejmowała niemiecka administracja cywilna. Dla ciekawostki dodam, że polskim pilotom, którzy uprowadzili samolot Lotu ma Tempelhoff groziło dożywocie za akt piractwa powietrznego, uprowadzenie osób i tylko Amis warunkowo odstąpili od ukarania ale musieli ich wywieźć do USA (potem ponoć osiedlili się w Kanadzie).

    Uważajmy na "autorytety" bo przemycają do naszej świadomości fałsz.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale