Blog
Ignacy Nowopolski Blog
Ignacy
Ignacy Doktor nauk technicznych zajmu
36 obserwujących 673 notki 341177 odsłon
Ignacy, 19 kwietnia 2011 r.

Pokolenie JP2 czy PPPP?

 
Zapewne z powodu mej krytyki postępowania rodaków w ogólności a rodaczek w szczególności, jeden z czytelników podesłał mi link do notatki blogera z Salonu24 na temat ich zachowań na obczyźnie. Opisuje on w sposób bezpretensjonalny swoje spostrzeżenia z okresu emigracji w Niemczech. Koncentruje się on głównie na wyczynach „polskich pań” w tym kraju. Notatka napisana jest w formie, którą można określić mianem „kawa na ławę” i pomimo że treść jej dobrze określa epitet „szokująca”,  to wiernie oddaje szerszą rzeczywistość obyczajową kobiet wyrosłych w III RP. 
 
Zainteresowanych tą tematyką odsyłam do wyżej załączonego linku, a sam dodam tylko, że przedstawia on „polskie panie” jako rozpijaczone ladacznice gustujące głównie w osobnikach z obcych obszarów cywilizacyjno-kulturowych, takich jak Turcy czy Arabowie. Rozsmakowanie polskich kokot w tych nacjach nie powinno dziwić. Oprócz zadawalającego zaspokajania ich wyuzdanych potrzeb seksualnych, zwyczajowo należą oni do nizin społecznych Niemiec i całej Europy Zachodniej, a właśnie z nizinami społecznymi, metresy te utożsamiają się najlepiej. O różnicach kulturowych nie ma co dywagować, gdyż kobiety te żadnej kultury sobą nie reprezentują.
 
Zachowania te wyrabiają Polakom zrozumiałą renomę  poza granicami kraju. Sam niejednokrotnie spotykałem się w podróżach po Europie ze znaczącymi  uśmieszkami napotykanych partnerów biznesowych wspominających swoje „polskie znajome”. 
 
Jak na to reagują nasi „panowie”? Jak do tej pory zdobyli się na dowcip stwierdzający, że granice z Niemcami można poznać po tym, że po jej przekroczeniu nawet krowy są ładniejsze od tamtejszych kobiet. Chcą oni tym żartem przekonać samych siebie, że zachowania polskich heter powodowane są ich wyjątkową urodą a nie wyjątkowym zeszmaceniem. Oczywiście mogą w ten sposób przekonać tylko siebie, ale nikogo innego.  
 
Muzułmanie w swym zachowaniu kierują się zasadą, że honor mężczyzny zlokalizowany jest między nogami kobiety. Ciekaw jestem jak oceniają oni w tym kontekście „polskich panów”?
 
Symptomy całkowitego upadku społeczeństwa III RP widoczne są oczywiście nie tylko w sferze spraw „damsko-męskich”. 
 
Mój znajomy, młody i dynamiczny biznesmen, któremu pomagam w poszerzeniu rynków zbytu na jego produkty na Zachodzie, jak ognia unika wszelkiej wzmianki o Polsce. Prowadząc produkcję w kraju, ustanowił fikcyjną centralę w Londynie i reklamuje swe wyroby jako produkowane we Włoszech. Przy każdym kontakcie ze mną z prawdziwą paniką w głosie przypomina mi o tej „marketingowej ściemie”, będąc głęboko przekonany, że jakakolwiek wzmianka o Polsce to „pocałunek śmierci” dla jego dobrych skądinąd wyrobów.
 
Nie inaczej jest w sprawach politycznych. Zastanawiająca jest łatwość z jaką społeczeństwo III RP uwierzyło w grubymi nićmi szytą teorię o „wypadku smoleńskim”. Czyżby było aż tak naiwne? Nie sądzę. Skonfrontowanie się z prawdą wskazującą na zamach rosyjski przy głębokim uwikłaniu weń administrujących III RP krajowych oficjeli, zmuszałoby do daleko posuniętych reakcji ze strony ogółu. Ponieważ większość społeczeństwa nie chce żadnej reakcji w tej mierze, przeto udaje przed sobą, że wierzy w bajkę o wypadku. Wygodniej jest twierdzić, że to deszcz pada a nie plują nam w twarz, w sytuacji gdy z założenia nie mamy zamiaru skonfrontować tego plującego z naszą ripostą. Taka taktyka działa kojąco na „polską duszę”. Ale czy nie rodzi przy okazji innych konsekwencji?
Dopóki nasi sąsiedzi uważali nas za naród naiwny ale honorowy, każdą skierowaną przeciw nam akcję i intrygę mitygowali do poziomu, który uznawali za strawny dla polskiego głupca. Po Smoleńsku zdali sobie sprawę, że obywatele III RP pozwalają robić z sobą wszystko nie z powodu naiwności, ale dlatego że są całkowicie bezwolni. To przeświadczenie rozwiązało zupełnie ręce Rosjanom, którzy dopuszczają się w stosunku do „suwerennej”   III RP dosłownie wszystkiego. Inni zapewne też pójdą niezadługo w ich ślady, a to rodzi poważne dodatkowe zagrożenie dla i bez tego nędznej pozycji naszego kraju w Europie i świecie.
 
W okresie „propagandy sukcesu” III RP, pokolenie w niej wyrosłe określono mianem JP2. Miało to oznaczać, że pod duchowym przywództwem Papierza, w cieplarnianej atmosferze Unii Europejskiej, pokolenie to dokona rzeczy wielkich. Zerchrystianizuje Europę i zbuduje nowoczesne państwo polskie otwarte na świat i bezinteresownie służące innym, w ramach romantycznego hasła „Polska Chrystusem narodów”. 
 
Po kilku latach funkcjonowania naszego kraju w UE, slogan ten przycichł tak jak i bajki o unijnej mannie z nieba, która pozwoli dokonać w III RP „skoku cywilizacyjnego”. Zamiast tych spodziewanych „cudów” nastała w kraju smutna kolonialna nędza. A dla pokolenia JP2 polskojęzyczna mafia medialna ukuła nowe określenie: „młodzi, wykształceni z dużych miast”. Ja natomiast proponowałbym skrót PPPP-„po-polskie pokolenie pomiotów”. Zdaję sobie sprawę, że wielu obruszy się nań. No cóż za prawdę najczęściej się ludzie obrażają. So be it.
 
Cóż więc czynić? Na blogach krajowych aż roi się od pomysłów na sanację wszystkich dziedzin naszego życia. No może nie wszystkich, bo o monstrualnym problemie „polskich pań” nikt taktownie nie wspomina. Za to po zamachu smoleńskim, część społeczeństwa zgromadzona na czuwaniu wokół pałacu prezydenckiego napomykała o „powstaniu z kolan”. Słuszna inicjatywa! Ale zanim ją i te inne „ozdrowieńcze” wdroży się w życie, zaproponowałbym najpierw wydobycie polskiej twarzy z łajna, w które od lat wpycha ją rządząca z obcego nadania „elita” III RP. Po prostu trudno jest powstać z kolan trzymając głowę w szambie!
Opublikowano: 19.04.2011 15:30.
Autor: Ignacy
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Autor, od dłuższego czasu zajmujący się poza sprawami stricte zawodowymi, analizą zagadnień społecznych i politycznych dotyczących Polski i świata Ją otaczającego, dokonuje tego z perspektywy Stanów Zjednoczonych i ogólnie tak zwanego "świata zachodniego", starajac się koncentrować na problemach częstokroć umykających uwadze krajowych obserwatorów, lub interpretowanych odmiennie przy pomocy paradygmatu zachodnich analityków.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @sylwan  Gratuluję!  Bardzo precyzyjne streszczenie zachodniego bełkotu propagandowego.  A...
  • @czubas  W charakterze odpowiedzi cytat z powyzszego artykułu: "Trump nie jest w stanie...
  • @Robert.Knapik  Tu można znaleść linki do wszystkich mych cytatów, gdyż Salon24...

Tematy w dziale