53 obserwujących
963 notki
505k odsłon
  646   0

Unia Europejska-triumf niemieckiej myśli politycznej

 

Pogłębiający się kryzys gospodarczy, polityczny i społeczny świata zachodniego jest zjawiskiem wielowymiarowym i skomplikowanym. Z tego też powodu może on być interpretowany z różnych punktów widzenia. Jego źródeł można upatrywać w działalności międzynarodowej finansjery, sił globalistycznych próbujących skonstruować Nowy Porządek Światowy (NWO), zachodniego neokolonializmu, czy też wpływu judaizmu na cywilizację łacińską stanowiącą fundament współczesnej Europy. 
 
Innym zasadniczym czynnikiem kształtującym naszą współczesną rzeczywistość jest też wielowiekowe dążenia Niemców do podporządkowania sobie Europy. Dążenia te przybierały różne formy, od „łagodnego” imperializmu austriackich Habsburgów, do ludobójczego hitleryzmu z okresu ostatniej wojny. Jednym z analityków zajmujących się tym wątkiem, jest były brytyjski doradca ministerialny, profesor uniwersytetu w Mainz (Niemcy) Rodney Atkinson[i]. Jest on autorem paru opracowań na ten temat[ii][iii]
 
Zasadnicze tezy swojej oceny Unii Europejskiej przedstawił on w swym przemówieniu z 2008 roku w parlamencie brytyjskim. Uaktualnioną ( o najnowsze wydarzenia) wersję można znaleźć na Youtube[iv].
 
Atkinson zwraca uwagę na niezwykłe podobieństwo obecnych struktur UE do tych opracowanych w Berlinie w 1941 roku, a opublikowanych rok później. Dotyczyły one planowanego systemu organizacyjnego hitlerowskiej Europy. Ze względu na klęskę Niemiec w 1945 roku, nie udało się go nazistom wprowadzić w życie. Zrozumieli oni, że wszelkie próby narzucenia tego systemu narodom Europy przez jedno tylko państwo, z góry skazane są na niepowodzenie. Dlatego też zaraz po wojnie rozpoczęli oni konstrukcję „wspólnego europejskiego domu”.   Głównymi ideologami tego projektu byli naziści skupieni w zachodnioniemieckim rządzie Adenauera. Ich pomysł polegał na „wydrążeniu” od środka poszczególnych państw europejskich, tak by stopniowo i niepostrzeżenie pozbawiać je zarówno suwerenności, jaki i potencjału ekonomicznego. Ludzie ci stanowią już od dawna przeszłość, ale pozostały po nich nazistowskie struktury unijne i ideologiczni spadkobiercy wdrażający projekt w życie. 
 
W miarę umacniania się UE i transferu suwerenności z państw członkowskich do centrum, znikała też potrzeba maskowania tego projektu demokratycznymi procedurami. Dzisiaj przywódcy unijni zachowują się tak jakby wyborcy w ogóle nie istnieli-stwierdza Atkinson.
 
Proces konstrukcji niemieckich rządów w Europie Wschodniej został praktycznie sfinalizowany. Post-komunistyczna część Europy przypomina już praktycznie tą z okresu hitlerowskiego. Na obszarze tym funkcjonują państewka satelickie III RP (GG), Republika Czeska (Protektorat Czech i Moraw), Słowacja, Chorwacja itd. 
 
Gospodarki tych państewek, a w większości i ich administracje, „zintegrowane” są już z niemiecką centralą. Po zlikwidowaniu kluczowego przemysłu stanowią one rynek dla wyrobów niemieckich, oraz rezerwuar taniej siły roboczej (Polska) i strefę „pomocniczej” wytwórczości dla niemieckiej gospodarki. Obecnie wysiłek niemiecki skupia się na ostatecznym zadłużeniu południowych i zachodnich peryferii „germańskiego jądra”- twierdzi Atkinson. Taktyka ta, podobnie jak dokonana już deindustrializacja wschodnioeuropejskich kolonii, okazuje się być niezwykle korzystna dla ekonomicznej potęgi Niemiec.
 
W charakterze dygresji, należy tu dodać że największym osiągnięciem Niemców na kierunku wschodnim, była udana transformacja Narodu Polskiego w społeczeństwo „podludzi”. To, co nie udało się Hitlerowi siłą, podstępem zrealizowali jego następcy. Obecnie społeczeństwo to z gorliwością służy nie tylko Niemcom, czy innym zachodnim „nadludziom”, ale każdemu, kogo w cichości ducha uzna za lepszego od siebie, czyli Arabom, Hindusom, Turkom, itd., itd. Ułatwia to znakomicie zarówno zarządzanie III RP, jak i finalizację procesu „etnicznej eksterminacji” tubylców, którzy w ogóle nie zauważają tych groźnych dla siebie trendów.   Atawistyczny instynkt stadny, jaki im pozostał po patriotyzmie, jest zręcznie kanalizowany wszelakim „cyrkiem”.   Biorąc chociaż by pierwsze z brzegu nadchodzące Mistrzostwa Europy w piłce, uwidaczniają wzrost patriotyzmu mierzony ilością wypitych „browarków”, oraz ogólnokrajowym konkursem na najbardziej błazeński strój w polskich barwach narodowych.  No cóż starożytna maksyma powiada: „panem et circenses”. Tyle, że chleba jakby brakowało.
 
Wielki triumf niemieckiej myśli politycznej widać więc już gołym okiem. Czołowi jego twórcy honorowani są, jak przykładowo Donald Tusk[v], Nagrodą Karola Wielkiego, która ustanowiona była przez nazistów, a po przegranej przez nich wojnie, reaktywowana w 1950 roku już przez „demokratyczne” władze-pisze Atkinson.
 
Kończy on swe rozważania pesymistycznie, stwierdzając że hekatomba 50 milionów ofiar dwu wojen światowych okazała się zmarnowana.   Zwłaszcza polscy ich bohaterowie i ofiary muszą się dziś przewracać w grobach- należy ze smutkiem dodać.

 
 
Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale