22 obserwujących
256 notek
135k odsłon
  328   2

Jeden żołnierz wyciął wioskę w pień

Wczoraj poszedłem do knajpy zwanej nie wiedzieć czemu pubem, skoro to zwykła spelunka. Plan był wypić 3 piwa, ani kropli więcej i przyjrzeć się ludowi. Lud z początku nie zawitał (choć była 20:00) i przy barze rozmawiały barmanki z tego pubu z inną barmanką z jakiejś konkurencji. Zwykłe dziewczyny, niespecjalnie wystrzałowe, ale za to przebojowe. Grzały wódę z kieliszków (w pracy) jak niegdyś robotnicy na budowie. Słownictwo przesycone wyrazami na kilka liter polskiego... yyy... łacińskiego alfabetu. Wkrótce lud przyszedł w postaci dwóch wymoczków z daleka wyglądających na "ciepłych". Te dwa wymoczki patrzące sobie w oczka zamówiły drinki niskoalkoholowe, za to z jakimiś słodkimi dodatkami w pucharkach ozdobionych różnymi dekoracjami i siedzieli cichutko gapiąc się po sobie, a w wolnych chwilach śledzący wieści w smartfonach. Zaś przyszedł pan DJ, gdyż w niedzielę w pubie tym organizowane jest śpiewanie karaokowe. Pomyślałem, czemu nie, zobaczę czy lud się nauczył śpiewać i zamówiłem drugie piwo. Ale ja nie o tym...

Dzisiaj YouTube polecił mi pewien dokument o 12 tysiącleciach historii ludów koczowniczych i ich wojnach z budowniczymi miast. O ten dokument.

Chętnie się zgodziłem z YT, bowiem pomimo iż skończyło się na 3 piwach, to śpiewy doprowadziły mnie do szaleństwa i bólu głowy. W filmie tym jest fragment o podbojach m.in. armii Dżyngis Chana i jej ataku na kraje islamskie. Ówcześnie żyjący arabski historyk Ali ibn al-Athir opisał pewien epizod z tamtej kampanii. Otóż ówcześni ludzie bezpieczni od dziesięcioleci za murami, budowanymi już od czasów Sumeru, które ich chroniły przed najazdami nomadów byli do tego stopnia niezdolni do zorganizowania się i obrony, że pojedynczy żołnierz mongolski wyciął całą wioskę w pień.

A obecnie mamy wojnę hybrydową, gdzie ofiarami są wszyscy a wojownikami zaszczepieni i niezaszczepieni (czyli wszyscy). Wojownicy nawet nie wiedzą, ze biorą udział w jakiejś wojennej kampanii barbarzyńskich zbrodniarzy, którzy nawet nie musieli najeżdżać świata, tylko posłużyli się obrazem i praniem mózgów.

Dlatego wskazane jest pójść do baru. i nie planować niczego dłużej niż do soboty. Jak najdalej od telewizora.

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale