79 obserwujących
602 notki
888k odsłon
574 odsłony

Rola Polski w globalnej strategii - cz. II

Wykop Skomentuj27

Na początek podsumuję dyskusję pod częścią I - Rosja dekadę temu miała do wyboru dwie zasadnicze drogi dalszego rozwoju. Jedną z nich było umownie mówiąc przejście do Europy z całą jej wypracowaną przez wieki Cywilizacją, drugą pozostanie w Azji z jej rozwiązaniami politycznymi i społecznymi. Ten dylemat trwał zresztą od czasów co najmniej Piotra Wielkiego, a zwolenników Europy zwano "zapadnikami".  Nas Polaków, jako JEDYNYCH liczących się graczy silna Rosja, sojusznik Zachodu absolutnie nie urządzał, bo oznaczał by przegraną w odwiecznej rywalizacji o Europę Centralną.  Dla Ameryki Europejska Rosja była cenna ze względu na cele strategiczne w rozpoczynającej się rywalizacji z Chinami, zaś dla Unii z powodu doskonałych biznesów, które mogły dać jeszcze znacznie większe zyski. 

Dlatego NASZA ( Qui bono ?! ) operacja spychająca Rosję na pokolenia z powrotem do Azji, jedna z najskuteczniejszych w naszych dziejach, odbyła sie WBREW interesom naszych Sojuszników ! Wbrew opinii tutejszych komentatorów zaślepionych plemienną mentalnością nie ma znaczenia, kto to wykonał, ważne jest, że była w naszym, Polskim interesie. Aktualne koronowanie Putina na Cara jest zaś ostatecznym zaklepaniem  operacji wyrzucenia Rosji z Europy, szerzej Zachodu. 

Aktualna sytuacja strategiczna na świecie - co ciekawe, pozory zewnętrzne mylą obserwatorów, jak rzadko kiedy. Pozornie Zachód stojący w obliczu ciężkiego kryzysu gospodarczego, osłabiony szaleńczymi działaniami Lewactwa i podzielony dogłębnie przez działania Trumpa znajduje się w schyłkowym okresie swojej mocy. Tymczasem wszystkie te symptomy są albo krótkoterminowe, albo źle interpretowane. Dokładny opis wymaga całego nowego cyklu, który chce napisać, tutaj tylko pokażę parę szczegółów.           -czy nikogo nie zainteresowało, dlaczego fala zamachów islamskich w Europie nagle zniknęła, mimo, że z Syrii powróciła masa bojowników pokonanego Kalifatu ? Co takiego uczyniła ta rozlazła, "gejowska " Europa i jej Służby?                                                            -pozornie USA z pandemią, kryzysem, buntem Murzynów no i jednym z najgorszych prezydentów w historii chylą się ku upadkowi, dlaczego więc nadal najlepsze umysły z całego świata ściągają masowo , jak za najlepszych czasów?

Jak przedstawiłem wcześniej, zasadniczymi celami naszej strategii są - maksymalnie ścisłe stosunki z Ameryką ze względu na jej możliwość projekcji siły w razie zagrożenia przez Rosję, uzyskanie jak najlepszej pozycji wewnątrz Unii, nadal najbogatszej Organizacji na świecie oraz aktywna polityka wschodnia w celu utworzenia wspólnego sojuszu ( może w formie Federacji), skierowanej przeciw agresywnym działaniom Kremla.

Cele te nic się nie zmieniły przez ten czas, gdy o nich pisałem w czasie inauguracji Prezydentury Dudy. Przy czym rola Pałacu jeszcze wzrosła w obliczu kompletnej marginalizacji MSZ, kierowanego przez zwykłych urzędników bez żadnych przekazanych kompetencji. W przypadku stosunków z USA  największym błędem było absolutne poparcie Prezydenta Trumpa   z pominięciem innych ośrodków władzy, w tym jego konkurentów, z dwóch powodów - Trump uznał polskie władze za posłusznych i grzecznych klientów , z którymi nie trzeba się specjalnie liczyć, całkiem słusznie zresztą, sądząc po symbolicznie pokornej pozycji Prezydenta Dudy w poprzedniej wizycie w Białym Domu. Efektem było brutalne wymuszenie odwołania w ciągu jednego dnia ustawy o ściganiu "kłamstw przeciw Narodowi Polskiemu", co miało pokazać nasze miejsce w szeregu. Po drugie, prawie na pewno Trump przegra listopadowe wybory no i nasza władza stanie wobec nowych, niechętnych jej sił w kręgach władzy.

 Stosunki z Unią sa najgorsze od czasów naszego wejścia do niej.  Jest to świadoma polityka Prezesa Kaczyńskiego i Prezydent Duda tutaj nie miał nic do powiedzenia.  Jeśli do tego dodać szczucie przeciw Niemcom, stale prowadzone w ramach kampanii wyborczej oraz lekceważenie Francji i Macrona, czyli dwóch najważniejszych państw Unii, przyszłość zapowiada się jeszcze gorzej, co praktycznie wyeliminuje Polskę z grona decydentów na głęboki aut. Jak rzadko interes jednego człowieka aż tak przeważył nad szansami i korzyściami dla całego państwa....

Gdy Prezydent Duda obejmował urząd, wiele ośrodków siły oczekiwało na jego posunięcia w kierunku wzmocnienia wpływów Polski na Wschodzie, w końcu jego Obóz głosił tyle patriotycznych haseł.  W realu nie zrobiono NIC,  gładkie dyplomatyczne słowa kryją pustkę operacyjną. Nie podjęto żadnych działań w celu stworzenia choćby zalążka sojuszu, który ja nazwałem Paktem Karpackim, a szeroko zwano go Międzymorzem. Oczywiście, że partnerzy są bardzo trudni, a wszelkie działania przypominają orkę na ugorze, sam Baćka ile jest wart jako zadra w ...ciele :-) Jednak innych, bardziej spolegliwych partnerów nie mamy i płacze nic nie pomogą. Jestem przekonany, że inna, bardziej aktywna polityka  mogła by przynieść ważne i widoczne efekty ( gdyby tylko była ).

Rokowania na przyszłość-  jest oczywiste, że kolejna kadencja Prezydenta Dudy nic nie zmieni w tym obrazie. Już od dawna nikt na świecie nie oczekuje od niego żadnych inicjatyw, początkowe złudzenia szybko się rozwiały. Zresztą i tak nic od niego nie zależy, a jaką wagę Dobra Zmiana przykłada do polityki zagranicznej świadczy los  Saryusza-Wolskiego, odstawionego do lamusa zaraz po wykorzystaniu w walce z osobistym Wrogiem Prezesa.  A przecież był to jedyny prawdziwy dyplomata w obozie władzy...

Podsumowując, zwycięstwo Dudy oznacza pogorszenie naszej pozycji międzynarodowej po przegranej Trumpa,  gdy ostatni sojusznik Dobrej Zmiany ( jaki by nie był ) zniknie z ośrodków władzy na Zachodzie. W obliczu szybkiej integracji Europy z Ameryką dla odparcia Chińskiego Wyzwania Polska zostanie jeszcze bardziej zmarginalizowana w obliczu wrogości Rosji. A tak ładnie się zapowiadało...

 

        

Wykop Skomentuj27
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka