Myśleć trzeba. Myśleć!
Nae King! Nae Quin! Nae Laird! Nae Master! We will nae be fooled again!
27 obserwujących
319 notek
164k odsłony
  168   0

Raczej KPP niż Ziobro!

Cóż, w związku z działaniami ministra Ziobro wobec KPP - koledzy komuniści chyba po raz kolejny przekonali się, że NIE NALEŻAŁO popierać Piłsudskiego podczas zamachu majowego...

image

Nie chodzi o komunizm, tylko o antyamerykańskość i antyliberalizm

Zresztą, dzisiejsi piłsudczycy są podrabiani do tego stopnia, że ich własny formalny patron pogoniłby ich zapewne grubym słowem jako przykład obcej agentury, przed którą ostrzegał, groźniejszej znacznie od wszelkich komunistów. A i współczesna kompartia też już całkiem inna – bo w przeciwieństwie do tej przedwojennej jest po prostu… polska. I pewnie dlatego ma zostać zdelegalizowana. Oczywistym jest bowiem, że nie chodzi o żaden komunizm, a tym bardziej antykomunizm – tylko zwłaszcza o to, że KPP jest marginalnym wprawdzie, ale jednak autentycznym środowiskiem zdeterminowanym w postawie antyimperialistycznej/antyamerykańskiej i antyliberalnej. I to w ich interesie, dla przykładu – ściga się tę grupę. Nie za wiarę w Stalina, tylko za brak wiary w Trumpa i Gatesa!

Co jest najgorszą pozostałością po „komunie” w Polsce

Pośledniejszego celu całej operacji można też oczywiście się domyślać w reanimowaniu poza wszelkie granice śmieszności niekończącego się „dekomunizowania Polski”, tego nieustannego ścierania się czwartego pokolenia jednych z trzecią generacją drugich, czy jak to tam bajają. W tym przypadku ważniejsze jednak wydaje się przeciw komu składane są wnioski – lecz kto jest składa. Oto bowiem jeśli coś miałoby być „reliktem komunizmu w Polsce” – to przecież nie mała grupa tyleż afirmującą zasady i praktykę marksizmu, co tym bardziej nawet krytyczna (i to rzeczowo, a nie deklaratywnie) wobec tych wszystkich zjawisk w „komunistycznej Polsce”, które ostatecznie doprowadziły do jej zawłaszczenia przez III RP. To nie KPP jest w istocie pozostałością systemu komunistycznego – ta rola przypada ponad wszelką wątpliwość obecnej klasie politycznej, pospołu post-solidarnościowej i post-PZPR-owskiej, równo zresztą krytykowanej (słusznie!) przez współczesnych komunistów. Jeśliby więc ktoś miałby naprawdę chęć Polskę „dekomunizować” – to winien z niej usunąć tak Kaczyńskiego, jak Tuska i Kwaśniewskiego (wraz z Balcerowiczem, ma się rozumieć) et consortes – bo to oni są najgorszym, co nam po tak zwanej komunie zostało.

POP SP

Wracając zaś do tego KTO – uzupełnia nam się rozumienie DLACZEGO. W spodziewanym już coraz niecierpliwiej pokaczyńskim przesileniu politycznym III RP – Solidarna Polska jest dość wyraźnie przewidziana do roli nowej POP: pełniącej obowiązki prawicy. A przecież wiadomo też, że najłatwiej świadectwo prawicowej prawowierności wciąż najłatwiej można w naszym kraju zdobyć wołając jak najgłośniej „Bić komunę!”.

Pomińmy już przy tym litościwie, że (wbrew fantomowym wizjom jakichś resztek pogubionej prawicy ideowej, niezdolnej zresztą do organizacji choćby takiej, jaką po lewej stronie przynajmniej postarała się uzyskać KPP) – formacja Zbigniewa Ziobro nie może być przecież nie tylko „ideowo prawicową”, ale choćby nawet zwyczajnie normalną partią, składając się tylko z odpadów PiS, czyli:

• wyrzuconych z PiS-u,

• nieprzyjętych do PiS-u (głównie resztek po poprzednich mutacjach zjednoczonych prawic, czyli tych, którzy się w porę nie załapali),

• próbujących ominąć PiS-owską kolejkę do posad (głównie młodych, acz starzejących się szybko prawników o dyskusyjnej identyfikacji płciowej).

Gdy takie towarzystwo chce przepchnąć się bliżej III RP-owskiego koryta i znowu mieszać w głowach Polaków swą rzekomą ideowością („solarnością” - jak niektórzy piszą tylko trochę żartobliwie…) – należy zastosować tym bardziej wzmożoną ostrożność i wręcz utrudniać wszelkie zabiegi, mogące uwiarygodnić tę bandę w oczach skołowanych wyborców.

Prosty wybór: za Polską – czy dla obcych interesów?

Zwłaszcza, że w tym przypadku sprzeciw budzą tak przyczyny, motywy, sam stosowany mechanizm, jak i okoliczności oraz wreszcie osobowości inicjatorów derejestracji kompartii. I w rzeczywistości żaden ANTYKOMUNIZM NIE MA Z TYM NICZEGO WSPÓLNEGO! Bo to jak z cenzurą - można by ją popierać, gdybyśmy to MY ją stosowali. Dopóki wolność wypowiedzi i organizacji, swobodę badań naukowych i prawo do posiadania poglądów innych niż głównonurtowe ograniczają ONI - należy być zdecydowanie PRZECIW takim praktykom.

Nadto zaś, stosując dawne kryterium, realnie stosowane gdy jeszcze walka z komunizmem faktycznie miała sens – odpowiedzmy sobie na proste pytanie: kto obecnie reprezentuje OBCE interesy w Polsce? Rodzimi komuniści, wzywający rozpaczliwie do obrony polskiej gospodarki, miejsc pracy, do budowania własnej siły społecznej – czy skierowany na odcinek prawicowości odłam MIĘDZYNARODÓWKI GLOBALISTYCZNEJ, chcący wykazywaną gorliwością awansować kilka misek bliżej zagranicznych mocodawców?

I nieważne czy zgadzamy się z konkretnymi, często naiwnymi i archaicznymi propozycjami KPP-owców, tylko czy widzimy w nich myślenie polskie, po polsku i dla Polski. I przeciwnie – nie w gładkich deklaracjach SP rzecz, tylko komu obiektywnie służą ich działania. Bo na pewno nie Polakom.

A zatem, krótka piłka: mając do wyboru fałszywy solidaryzm i pseudopatriotyzm ziobrystów oraz autentyczną i praktyczną pro-polskość KPP – zdecydowanie wolę tę drugą.

Konrad Rękas

Konserwatyzm.pl


Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale