Narodowe mity
The truth is out there
4 obserwujących
15 notek
5446 odsłon
  1296   4

Czy jesteś durniem, jeśli jesteś niemuzułmanem? Polemika z Panią Karoliną Nowicką.

google
google

Zwracając się bezpośrednio do prośby Pani Karoliny Nowickiej, o ew. opinię krytyczną, która pozwoli zastanowić się nad tym, czy mamy przyjmować muzułmańskich imigrantów. Sugeruję poświęcić 8 min. (bo tyle trwa film) lub przeczytać (umieszczone poniżej) tłumaczenie, dość kontrowersyjnego wywiadu z Szejkiem Omarem Bakri Muhammadem (1958 - Były przywódca dżihadystycznych organizacji – Hizb ut-Tahrir oraz Al-Muhadżirun z zakazem wstępu do Wielkiej Brytanii), a Wafą Sultan (lekarzem psychiatrą, komentatorką i krytyczką islamu. Pochodzącej z Syrii, a mieszkającą w USA)

To krótka dyskusja, która wiele uświadamia na temat islamskich praktyk stosowanych na arenie międzynarodowej oraz stosunku do niemuzułmanów.

Dlaczego islamskich praktyk?

Z medialnych doniesień wiemy, że na białoruskiej granicy, większość imigrantów jest pochodzenia afgańskiego, syryjskiego i irackiego. Z danych statystycznych wiemy, że mieszkańcy tych krajów są w większości (95-97%) muzułmanami. Skąd natomiast przypuszczenie, że imigranci są z tych krajów? Jak już wspomniałem - z medialnych doniesień, ale również z danych statystycznych. Na poniższym, prostym wykresie Banku Światowego, widać jak następował napływ do- i przepływ ludności z- tych krajów:

image

Po analizie trendów widzimy z jak ogromną skalą mamy do czynienia. Wzrost ludności (w tych krajach) w latach 1980-2010 był bardzo raptowny (z ok 10-12 mln do 20-30 mln), a następnie (w przypadku Syrii) nastąpił gwałtowny spadek o 3,5 mln. Należy się spodziewać, że ludność ta, po prostu nagle wyemigrowała. Można porównać ten wykres do wykresów giełdowych i również porównywać do giełdowych trendów. A niestety, znając aktualną sytuację w Afganistanie, Libanie, Syrii i Gazie oraz przy niewielkim wysiłku umysłowym należy założyć (niemal ze 100% pewnością), że linie ów wykresu, utrzymają trend spadkowy.

Dodatkowo, jeżeli fala migracji w kierunku białoruskiej granicy (biorąc również pod uwagę te kilka tygodni), się nie uspokoi to w krótkim czasie możemy spodziewać się OGROMNEGO PROBLEMU. Liczonego już w setkach tysięcy.

Tu należy zadać pytanie Szanownej Pani Karolinie Nowickiej - Kto wtedy zapanuje nad granicami? I jakie widzi Pani rozwiązanie na tak gwałtowny napływ imigrantów? Czy namioty, śpiwory, etc. rozwiążą problem?

Być może poniższy wywiad ułatwi Pani odpowiedź. Zapraszam do lektury.

Tłumaczenie skopiowane z https://euroislam.pl/niewierni-nie-sa-rowni-muzulmanom/

Prowadzący: Szejku Omarze, czym są prawa człowieka w świetle szariatu?

Omar Bakri: Szariat rozróżnia dwa rodzaje praw człowieka: dla muzułmanów i dla niemuzułmanów. Innowiercy zdecydowali, że nie zaakceptują osądów Allaha. Z tego względu nie przysługują im te same prawa co muzułmanom. Niewierni nie są równi muzułmanom. Być może ktoś się z tym nie zgodzi i oczywiście ma do tego prawo. Islam jednak dał prawa człowiekowi po to, by zaspokoić jego potrzeby i zatroszczyć się o jego prawa. Muzułmanie i innowiercy, którzy zawarli rozejm na zasadzie dhimmi są równi w zakresie praw obywatelskich. Państwo islamskie i szariat zaspokoi ich podstawowe potrzeby, takie jak potrzeba schronienia, pożywienia, ubrania, bezpieczeństwa, wykształcenia i opieki zdrowotnej, pomieważ dhimmi znajdują się pod opieką państwa islamskiego. Jednak równość ta nie oznacza, że jesteśmy tacy sami. To prawda, że niemuzułmanie w państwie rządzonym zgodnie z szariatem nie będą mieć żadnych praw, oprócz tych, które ustanowił dla nich Allah, czyli prawa do swoich przekonań, religii, ubrań i wszystkiego, czego potrzebują obywatele niezależnie od wyznania. Muzułmaninowi należą się jednak większe prawa i szacunek, ponieważ jest muzułmaninem, a islam jest ponad innymi religjiami, tak więc muzułmanie stoją wyżej niż wyznawcy innych religii, nigdy niżej. Nie wierzę w równość wszystkich ludzi, ponieważ w oczach Allaha ludzie nie są sobie równi. To on zakazał nam uczynienia różnych ludzi równymi sobie. Na przykład, ja mam prawo ożenić się z chrześcijanką czy żydówką, jednak żyd nie może ożenić się z muzułmanką.

Tak właśnie jest. Nie wzywam do równości. Kiedy jadę do Wielkiej Brytanii czy Europy, nadal przysługują mi moje prawa – moje życie i własność są nienaruszalne. Życie i mienie niewierzących również podlega ochronie na mocy traktatu pokojowego, czy paktu dhimmi. Tak nakazał Allah – albo przyjmiecie taki układ, albo go odrzucicie.

Wafa Sultan: Więc kiedy przyjeżdżasz na Zachód, to uważasz, że jest to ziemia Allaha i chcesz by twoje przekonania miały tu swoje zastosowanie?

Omar Bakri: Tak.

Wafa Sultan: Chcesz dyktować rdzennym mieszkańcom europejskich krajów co im wolno, a czego nie wolno?

Omar Bakri: Zapraszam ich, by przyjęli zwierzchnictwo Allaha. Jeśli jednak tego nie zrobią i wyrzucą mnie ze swojego kraju, podejmiemy przeciw nim walkę. Stosunek między nami a nimi, to albo pakt wierzących w Allaha, albo traktat pokojowy, albo wojna. Podstawowa zasada jest tu taka, że życie i mienie innowierców są nam dostępne. Ich życie i mienie nie jest nienaruszalne. W ich własnym interesie leży zawarcie traktatu pokojowego czy traktu dhimmi z nami. W twoim własnym interesie jako osoby, która otwarcie mówi, że nie wierzy w islam, jest zawarcie ze mną traktatu pokojowego albo paktu dhimmi. Pakt dhimmi jest częścią szariatu, jednak traktat pokojowy nie czyni cię podległą szariatowi. Właśnie tak to funkcjonuje. Albo się z tym pogodzisz, albo czeka nas wojna. Naczelna zasada jest prosta: życie i mienie innowierców jest do dyspozycji muzułmanów.

Prorok Mahomet powiedział nawet: „Zostałem zesłany, by walczyć z ludźmi do momentu, kiedy nie przyznają, że nie ma boga poza Allahem i że ja jestem jego apostołem. Dlatego, jeśli powiedział, że ich życie i mienie są dla niego nienaruszalne, miał na myśli, że majątek i życie niemuzułmanów byłoby dla niego nienaruszalne pod warunkiem, że przyjęliby oni islam, albo traktat pokojowy. Tak więc pożycie z sąsiadami jest regulowane albo przez wiarę albo przez traktat pokojowy, traktat dhimmi, albo jest się w stanie wojny. Tak właśnie przedstawiają się podstawowe relacje między muzułmanami a niewiernymi.

Prezenter: Dziękujemy szejkowi za wypowiedź, która mimo, że długa, pozwoliła nam poznać całościowy obraz sytuacji. Pani doktor, prosimy o komentarz.

Wafa Sultan: Uważam, że tę wypowiedź powinno się zapisać. Szejk tak szczerze i przejrzyście opisał doktrynę islamu, że właściwie nie pozostawia mi pola, by obnażyć ohydną prawdę. Amerykańscy muzułmanie przechwalają się, że pod panowaniem islamu istnieją takie same prawa człowieka jak wszędzie na świecie. Twierdzą, że kobiety w islamie mają takie prawa jak mężczyźni, a innowiercy są równi muzułmanom. Propagują pogląd, że szariat można pogodzić z amerykańską konstytucją. Właśnie dlatego warto nagrać wypowiedź szejka, ponieważ nie próbował niczego ukryć, ale obnażył prawdę o swojej religii eksponując całą jej ohydę.


Lubię to! Skomentuj42 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka