Blog
NoseOfTheBeholder
NoseOfTheBeholder
0 obserwujących 68 notek 34920 odsłon
NoseOfTheBeholder, 14 czerwca 2018 r.

Prezydent przestrzelił

671 46 0 A A A

Dwie sprawy wydają się interesujące odnośnie do pytań na referendum konstytucyjne. Po pierwsze: na jaki elektorat liczy prezydent? Po drugie: dlaczego okazał się tak słabym prawnikiem?

Sformułowanie pytań do referendum konstytucyjnego wskazuje na wyraźne dążenie w kierunku państwa socjalnego. Parafrazując słowa z polskiej komedii - pytania ułożone przez prezydenta Dudę są tendencyjne. Kluczowe punkty sprowadzają się do wyrażenia zgody na gwarancję prawa do socjalnych zdobyczy w postaci programu 500+ i wieku emerytalnego.

Kto mógłby odpowiedzieć pozytywnie na pytania prezydenta? Związkowcy z Solidarności, mały wycinek elektoratu Kukiza, jakiś ułamek zwolenników Prawa i Sprawiedliwości oraz pewna grupa osób, które wprawdzie nie głosowały dotychczas na PiS, ale nie należą do totalnej opozycji, a równocześnie są beneficjentami programów socjalnych. Oczywiście pod warunkiem, że udałoby się przekonać obywateli do wzięcia udziału w referendum.

Po części można zrozumieć działania prezydenta. Głowa państwa myśląca o reelekcji musi orientować się na większą grupę wyborców niż elektorat PiS. Przy czym prezydent stosuje ten sam manewr co jego macierzysta partia: próbuje przekupić wyborców rozbudowanym socjalem. Jednak już teraz widać, że przestrzelił. Nawet na umownej prawicy większość komentarzy była mocno negatywna. A przeciwnicy prezydenta jakoś nie kwapią się, by zapewnić mu wsparcie. Można sądzić, że osoby odpowiadające „tak” na większość pytań w ewentualnym referendum będą stanowiły grupę mniej liczną od elektoratu PiS, czyli tych wyborców, którzy zagłosowaliby na Dudę, gdyby został kandydatem na prezydenta tej właśnie partii. Ostatecznie zatem w grze o wyborców prezydent nic nie zyskał.

Druga sprawa wywołuje zdziwienie zwłaszcza wśród osób, które pamiętają Andrzeja Dudę jako dwukrotnego (!) laureata „Polityki” (!) w rankingu posłów. Ówczesny poseł polskiego, a potem europejskiego parlamentu został nagrodzony przede wszystkim za bardzo dobre wykorzystanie znajomości prawa. Dobry prawnik powinien wiedzieć, że ustawa zasadnicza musi określać tylko (aż?) organizację władzy w państwie i sposób jej wyboru. Największym mankamentem obecnej konstytucji jest przecież rozmycie władzy i co za tym idzie - odpowiedzialności. Wystarczy zauważyć, że najważniejszą osobą w państwie jest prezes partii z największą liczbą reprezentantów w parlamencie, chociaż nie jest to nawet wprost napisane.

Kwestie ustawienia państwa jako mniej lub bardziej socjalnego powinny zależeć od demokratycznie wybranej władzy. Dopiero szczegółowe ustawy i rozporządzenia mogą określać zakres wsparcia dla obywateli. Konstytucja nie może tego zrobić przynajmniej z jednego powodu, za to bardzo istotnego: ustawa zasadnicza nie zajmuje się w określeniem przychodów budżetu państwa. Jak więc może zajmować się rozchodem? Przecież to proszenie się o katastrofę dla budżetu.

Prezydent Duda zdaje się w ogóle nie zważać tej oczywistej sprawy. Zupełnie jakby jego umiejętności, za które chwaliła go nawet „Polityka”, wyparowały. Być może przyćmiła je pogoń za elektoratem, ale jako się napisało powyżej - efektów z tego nie będzie.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Obserwuję.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @NoseOfTheBeholder Dobra, znalazłem. Na polskich stronach trudno znaleźć odnośniki, ale jest...
  • Czy ktoś mógłby podać źródło tego raportu? Kto go napisał i gdzie można go przeczytać?
  • @Robert Mąka "Żadne w wymienionych "lewicowych" środowisk nie rości sobie prawa określania...

Tematy w dziale Polityka