Blog
Peacemaker
Peacemaker
6 obserwujących 128 notek 154877 odsłon
Peacemaker, 16 lipca 2018 r.

Kryteria weryfikacji sędziów SN - może warto zagrać europejską kartą?

668 12 0 A A A

Europejskie gremia zarzucają nowej ustawie o Sądzie Najwyższym m.in. to, że nie ustala ona kryteriów weryfikacji sędziów, którzy po osiągnięciu wieku przejścia w stan spoczynku wyrażą wolę dalszego orzekania w SN. Może więc warto pójść eurokratom na rękę i doprecyzować ustawę kryteriami, które krytykom tej ustawy wytrącą wszelki oręż z ręki? Jakie to mogą być kryteria? Oto moje propozycje: 

  1. Warunkiem koniecznym do kontynuacji orzekania jest wypełnienie warunków formalnych niniejszej ustawy, czyli złożenie odpowiedniej deklaracji woli i zaświadczenia lekarskiego w wymaganym terminie. 
  2. Sędzia będący prezesem SN ma obligatoryjnie przedłużoną możliwość piastowania swojego stanowiska do końca kadencji przewidzianej w Konstytucji RP, o ile spełnił wymagania z punktu 1 i nie zostały mu udowodnione w sposób jaskrawy i jednoznaczny czyny wymienione w punktach 3-5 dyskwalifikujące sędziego SN z dalszego orzekania. 
  3. Kryterium dyskwalifikującym sędziego z dalszego orzekania jest złamanie jednej z zasad: niezawisłości, apolityczności i bezstronności np.: konsultowanie wyroku z jakimkolwiek przedstawicielem władzy lub dowolnej partii politycznej, podejmowanie czynności zmieniających przebieg procesu pod wpływem takich konsultacji, wydanie wyroku w którego przypadku treść wyroku, jego uzasadnienie, sposób prowadzenia sprawy lub nietypowe zachowania sędziego sugerują stronniczość związaną z poglądami politycznymi sędziego, aktywny udział w zebraniach lub wiecach partyjnych. 
  4. Czynem dyskwalifikującym sędziego z dalszego orzekania jest świadomy udział w działaniach przeciw demokracji i prawom człowieka np.: udział w inicjatywach mających na celu bezprawną zmianę wyniku wolnych, demokratycznych i przeprowadzonych zgodnie z prawem wyborów, obalenie lub ubezwłasnowolnienie demokratycznie wybranej władzy, nawoływanie do przemocy lub łamania prawa, współpraca z faszystowskim lub komunistycznym aparatem represji. 
  5. Kryterium dyskwalifikującym sędziego z dalszego orzekania wykazywanie postaw sprzecznych z godnością sędziego np.:  popełnienie przestępstwa o charakterze kryminalnym lub gospodarczym, propagowanie nienawiści na tle rasowym, etnicznym, religijnym lub politycznym, publiczne pochwalanie jakichkolwiek przestępstw lub ich sprawców, a w szczególności zbrodni wojennych i czynów terroru nazistowskiego oraz komunistycznego. 

Sędziom można ze względu na nowelizację dać okres przejściowy - ostatnią szansę na wyrażenie tego czy podporządkują się nowemu prawu, czy też poniosą jego konsekwencje. 

Co by dało dodanie do ustawy powyższych kryteriów? Teoretycznie nic, bo KE oczywiście znalazłaby kolejną dziurę w całym, aby się czepiać Polski, podobnie jak "obrońcy demokracji" dalej krzyczeliby, że konstytucja jest złamana, bo sędziowie są nieusuwalni, a prezes SN ma bezwarunkową gwarancję kadencyjności. Jednak takie kryteria stanowiłyby termojądrowy argument w dyskusji wobec zastosowania unijnego atomowego art. 7. Proszę sobie tylko wyobrazić tę siłę rażenia: premier Morawiecki na forum UE przedstawia kryteria ustawy i podaje przykłady:

  • ad. 3 - prezes TK Andrzej Rzepliński konsultujący potencjalne skutki wyroku w sprawie OFE z Donaldem Tuskiem, sędzia Milewski ustalający skład sędziowski z dziennikarzem śledczym przedstawiającym się jako podwładny Tuska, sędzia Łączewski i seria kuriozalnych "zbiegów okoliczności" wokół procesu Mariusza Kamińskiego...
  • ad. 4 - Rzepliński, Biernat i Tuleja aprobujący wybór nadmiarowych sędziów przez poprzedni rząd, Gersdorf, Rzepliński i Stępień na wiecach partyjnych, sędzia Iwulski, przy okazji drobna dygresja o "nobliście" Wałęsie straszącym "będziecie wyskakiwać z okien", "mam broń"...
  • ad. 5... sędzia Tuleya chwalący przestępców i porównujący działania stróżów prawa z czasami stalinizmu, afera podkarpacka i szereg "drobnych" incydentów z sędziami - złodziejaszkami... do tego znów dygresja - przykłady działań "obrońców demokracji": Mazguły chwalącego Stan Wojenny, "Farmazona"...

Takie wystąpienie musiałoby zrobić piorunujące wrażenie zarówno na tych, co chcieliby słuchać (a nie powtarzać frazesów metodą zdartej płyty jak Verhofstad i Timmermans) jak i na przeciętnych wyborcach w kraju. 

Jednak najważniejszą zaletą takiego postawienia sprawy byłoby wytyczenie granic prawnych - z jednej strony obecna władza nie mogłaby przesadzić doborem zbyt przyjaznych sobie sędziów i utrąceniem tych wartościowych, ale niezbyt przyjaznych, ale z drugiej strony przyszła władza miałaby zdecydowanie wydłużoną drogę do obsadzenia całego Trybunału Stanu rozmaitymi Rzeplińskimi, Milewskimi, Łączewskimi... słowem różnymi maksymalnie rozpolitykowanymi czarnymi charakterami sądownictwa, których jedyną zasługą byłoby to, że byli "niepokorni wobec pisowskiego reżimu". 

Opublikowano: 16.07.2018 18:24.
Autor: Peacemaker
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • ...A dlaczego bym się obawiał? Nie abym im dobrze życzył - nic z tych rzeczy. Po prostu gdyby...
  • @Sławomir Kurek  Ja bym się raczej obawiał czy "wygrana" Totalnej Opozycji nie skończyłaby...
  • @Sławomir Kurek Dziękuję, nie skorzystam. Zastanawiam się nawet czy nie zrezygnować z innej...

Tematy w dziale Społeczeństwo