4 obserwujących
17 notek
35k odsłon
496 odsłon

Fizyka - jaki to namysł?

Wykop Skomentuj14

Fizyka jako wyobrażenie.


Od czasów przynajmniej Archimedesa zaczęto dostrzegać matematyczność natury. Zauważono, że zjawiska można opisać za pomocą stosunków wielkości (ilości), których wyrażenie i symboliczny zapis w postaci matematycznej umożliwia późniejsze przeliczanie tych stosunków.

Jeżeli, jak głosi prawo Archimedesa, na ciało zanurzone w płynie działa siła wyporu równa ciężarowi płynu wypartego przez to ciało to już później nie trudno obliczyć wartość tej siły dla ciała o danym ciężarze zanim jeszcze to ciało zanurzymy w wodzie. W ten sposób rachunek wynikający wprost z obserwacji natury umożliwia przewidywanie jej zachowania... oczywiście, jak się okazało znacznie później, tylko do pewnego stopnia.

Tak samo było z sir Isaakiem Newtonem i jego prawem powszechnego ciążenia, które mówi, że każdy obiekt we wszechświecie przyciąga każdy inny obiekt z siłą, która jest wprost proporcjonalna do iloczynu ich mas i odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości między ich środkami. Nikt nie zobaczył tej siły i najprawdopodobniej nie zobaczy, bo i nie ma czego, ale siła abstrakcji podziałała. I działa do dzisiaj. Reszta to matematyka.


Od Galileusza i Newtona, którzy jako pierwsi rozpoczęli syntezę abstrakcji matematycznej z metaforą - zaczęła rozwijać się w niezwykłym tempie nowożytna nauka. Wcześniej był albo przerost metafory, albo abstrakcji liczbowej i geometrycznej, do której usiłowano na siłę dostosować naturę. Dzisiaj znowu obserwujemy swoiste zachłyśnięcie się matematycznym abstraktem. 

Natura jednak stawia coraz wyżej poprzeczkę dla tych, którzy usiłują ją badać. Dzisiejsze jabłko fizyki jest ukryte głęboko w materii, albo gdzieś w odległym kosmosie i dostać się do niego coraz trudniej. Zwykła obserwacja już nie wystarcza, potrzebne są drogie i skomplikowane urządzenia. Współczesna technika nie idzie jednak w parze z potrzebami i wymaganiami teoretycznymi. Niektórym z tych wymagań najprawdopodobniej nigdy nie będziemy w stanie sprostać. Będzie trzeba poszukać innej drogi.


Dzisiejsze jabłko fizyki jest nie tylko niewidoczne gołym okiem, ale na ogół dla niego niedostępne. Nie sądzę jednak żeby to zmieniało ogólne zasady i kierunki badania, wręcz przeciwnie, bardziej niż kiedykolwiek wymagają one przypomnienia. W tej sytuacji bowiem łatwo się zagubić w abstrakcji... skoro sam przedmiot badania od abstrakcji dzieli najczęściej tylko przekonanie badacza o jego istnieniu. Przekonanie wynikające jedynie z abstrakcji... i tak koło się zamyka.

Czyżby fizyka padała teraz ofiarą swojej własnej uprzedniej ironii? Tak jak kiedyś teolodzy tak i ona zdana jest na twierdzenia o istnieniu opierające się już nie na żadnej empirii, ale na dowodzeniu pośrednim. Co prawda fizycy wciąż mogą powiedzieć, że ich przedmiotem jest jakiś, przynajmniej z założenia, przedmiot fizyczny, materialny. Gdyby jednak na upartego przyjrzeć się historii tej dziedziny... to poczynając choćby od Newtona i jego koszmarnych oddziaływaniach na odległość nie trudno byłoby podważyć warunek fizyczności, czy materialności dla stawianych w ramach fizyki tez.


Abstrakcja zatem idzie od początku w parze z nauką, abstrakcja jako metafora i abstrakcja matematyczna... która w syntezie z tą pierwszą dopiero dała początek nowożytnej nauce. Chodzi o to aby abstrakcja zbytnio nie oderwała się od fizycznego przedmiotu i aby szło za nią zawsze pewne wyobrażenie.

Czy prawo powszechnego ciążenia wyrazimy słownie, czy w postaci znanego wzoru - idzie za tym to właśnie wyobrażenie. Bo jeśli nie idzie, a już na pewno jeśli nie idzie za nim żadne wyobrażenie... to trudno też o jakieś zrozumienie. Nic więc dziwnego, że duża część współczesnej fizyki nie dając solidnego, albo wręcz żadnego wyobrażenia - pozbawia nas również i zrozumienia.

A bez niego... to tylko pusta gra na przetrwanie.

Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie