Pre-Iliryjczyk
Odi profanum vulgus et citera..
4 obserwujących
53 notki
12k odsłon
  266   0

Bankructwo polityki " a'la Chamberlain" Premiera Morawieckiego

B.B
B.B

Po reakcjach na wystąpienie polskiego premiera w Parlamencie Europejskim we wtorek, 19 października, można by pokusić się o sparafrazowanie Winstona Churchilla, nawiązując do ubiegłorocznych podwójnych rekolekcji premiera Mateusza Morawieckiego: na Radzie Europejskiej w lipcu 2020 r. ostatecznie zaakceptował zasadę mechanizmu uzależniającego wypłatę środków unijnych od oceny przez Komisję Europejską przestrzegania „rządów prawa” i „wartości europejskich”, a następnie na grudniowej Radzie Europejskiej, kiedy mechanizm ten miał stać się rzeczywistość z budżetem UE na lata 2021-2027 i planem naprawczym UE nowej generacji, a także kiedy polski premier, a za nim węgierski odpowiednik, szybko zgodzili się na odstąpienie od weta. I uczynił to w zamian za podpisaną przez szefów państw i rządów UE-27 deklarację interpretacyjną bez wartości prawnej w sprawie nowego mechanizmu warunkowości. Morawiecki miał wybór między wojną a hańbą. Wybrał hańbę, a teraz ma wojnę. „Nie wszyscy to generał de Gaulle czy Margaret Thatcher” – zażartował z Morawieckiego francuski dziennikarz dzień po grudniowym poddaniu sie Komisji Europejskiej.. 

.   Mateusz Morawiecki i lider PiS Jarosław Kaczyński wyjaśnili następnie swoje poddanie  się, odwołując się do znaczenia funduszy unijnych dla kontynuacji nadrabiania zaległości gospodarczych przez Polskę i nadrabiania czasu straconego polityką blokad podczas pandemii Covid-19. Jednak wtorkowe posiedzenie w Parlamencie Europejskim potwierdziło to, co było już wiadome: Komisja Europejska zamierza uwolnić te środki dopiero po cofnięciu przez Polskę reform wymiaru sprawiedliwości i uchyleniu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 7 października. Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, tuż przed wystąpieniem polskiego premiera uczyniła ten szantaż w pełni oficjalnym, a przedstawiciele wszystkich ugrupowań parlamentarnych z wyjątkiem Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) oraz Tożsamości i Demokracji (I&D) domagali się tego Komisja po prostu odrzuca polski plan naprawy. W tle są też żądania Brukseli dotyczące kwestii społecznych, zwłaszcza aborcji, oraz żądania lobby LGBT.

Granice kompetencji UE respektowane przez mniejszość w Parlamencie Europejskim

Tylko te dwie ostatnie grupy zakwestionowały prawo ETS do rozszerzenia swojej jurysdykcji na obszary, które nie były przedmiotem przeniesienia suwerenności na mocy traktatów europejskich, takie jak organizacja wymiaru sprawiedliwości, w której Trybunał mocno ingerując w przypadku Polski i na wniosek Komisji Europejskiej. Jak zaznaczył polski premier, wdrożenie przez Polskę orzeczeń ETS upoważniających polskich sędziów, z naruszeniem konstytucji, do nieuznawania nominacji sędziowskich dokonanych po reformie KRS z 2017 r., spowodowałoby anarchię prawną , ponieważ „miliony” orzeczeń sądowych mogłyby być wtedy kwestionowane. W Strasburgu Morawiecki ponownie wyjaśnił, że polskie orzeczenie konstytucyjne nie kwestionuje prymatu prawa unijnego ani artykułów traktatów podpisanych i ratyfikowanych przez Warszawę, a jedynie ich interpretację przez ETS, gdy wykładnia ta wykracza poza kompetencje przyznane UE przez traktaty. Podobnie jak w innych krajach UE – co podkreślił polski premier – konstytucja narodowa jest prawem najwyższym, a prymat prawa unijnego może być sprawowany tylko w ramach kompetencji delegowanych zgodnie z konstytucją.


 .." Jeśli chcecie stworzyć europejskie superpaństwo, bez narodów, najpierw uzyskaj zgodę narodów Europy "..zakończył Morawiecki, który rozpoczął swoje przemówienie wzywając Komisję Europejską do podjęcia zadań, które wchodzą w jej zakres odpowiedzialności w w celu rozwiązania rzeczywistych problemów Europejczyków, takich jak obecne rekordowe ceny energii.


Wypowiadając się w imieniu Grupy ECR poseł PiS Ryszard Legutko powiedział, że Polska nie obawia się prawa europejskiego, ale europejskiego bezprawia, sposobu, w jaki zasady demokracji i rządy prawa są deptane przez instytucje unijne i w zwłaszcza w Parlamencie Europejskim, gdzie dyktatura większości jest sprawowana przeciwko grupom EKR i I&D. Najwyraźniej nie był słuchany. Zdaniem polskiego eurodeputowanego twierdzenie o prymacie prawa unijnego w obszarach, w których UE nie ma kompetencji, byłoby równie absurdalne, jak twierdzenie o prymacie prawa unijnego nad prawem Teksasu. Legutko miał prawdopodobnie na myśli niedawną rezolucję Parlamentu Europejskiego wzywającą do uchylenia teksańskiej ustawy aborcyjnej.

Na próżno też francuski eurodeputowany Nicolas Bay (RN) wskazał, że „uprawnienia Unii Europejskiej to tylko te, które narody delegowały do Brukseli” i że „traktaty wyraźnie określają te atrybucje”. Francuz powiedział, że Europejczycy powinni z zadowoleniem przyjąć orzeczenie polskiego sądu i wezwał polski rząd do nieugiętego stawienia czoła brukselskim atakom. Prawdą jest, że francuskie wybory na wiosnę przyszłego roku mogą zmienić sytuację, jeśli wierzyć licznej krytyce wojowniczych ekscesów ETS (sam premier Polski mówił o „aktywności sądowej” ETS w swoim przemówieniu) przed a po polskim rządzie przez zdeklarowanych lub potencjalnych kandydatów w wyborach prezydenckich we Francji. 

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale